replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1494 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 66
sobota, 23 marca 2019 r.
imieniny: Feliksa i Pelagii
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Nowy rozkład, więcej pociągów
Nowy rozkład, więcej pociągów

36 pociągów w ciągu doby zamiast dotychczasowych 33 to główna korzyść Kalisza z wprowadzenia nowego rozkładu jazdy PKP, który obowiązuje od niedzieli

 Dokładniej mówiąc, 36 zamiast 31, bo w okresie zimowym przez Kalisz nie kursowały „Karkonosze” do Jeleniej Góry przez Wrocław w jedną stronę i do Białegostoku przez Łódź i Warszawę - w drugą. Tak więc wiosenny przyrost jest zauważalny, a przypadek „Karkonoszy” zasługuje na podkreślenie tym bardziej, że wraz z przywróceniem tego pociągu Kalisz odzyskuje jedyne dwa składy, które do naszego miasta przyjeżdżają i odjeżdżają w godzinach nocnych. Ba, u nas nawet się mijają (do Jeleniej Góry o g. 2.22, a do Białegostoku o g. 2.25). Warto też dodać, że w okresie okołowielkanocnym i w czasie długiego weekendu majowego kurs „Karkonoszy” w kierunku Jeleniej Góry będzie przedłużony do Szklarskiej Poręby.

Wycieczka po Polsce w drodze do Kołobrzegu
W nowym rozkładzie, który będzie obowiązywał do 8 czerwca br., mamy 15 połączeń z Łodzią, 10 z Wrocławiem, 8 z Poznaniem, 6 z Warszawą, 2 z Jelenią Górą i po 1 ze wspomnianym już Białymstokiem, a także z Kołobrzegiem, Gdańskiem, Słupskiem, Koszalinem, Krakowem i Gnieznem. Obok „Karkonoszy” przez Kalisz kursują też inne nowoczesne pociągi dalekobieżne: „Dąbrowska”, „Asnyk”, „Nałkowska”, „Orzeszkowa”, „Wawel” i „Pobrzeże”. O „Wawelu” należy powiedzieć, że zapewnia kaliszanom jedyne bezpośrednie połączenie kolejowe z Krakowem, ale też - że nie jeździ już tak jak kiedyś do Szczecina, a tylko do Poznania. Bezpośredniego połączenia ze stolicą Pomorza Zachodniego wyraźnie nam brakuje, ale można mieć nadzieję, że wraz z nastaniem letniego sezonu urlopowego ten stan rzeczy ulegnie zmianie. Dziś do Szczecina koleją dotrzeć można, korzystając z mało uciążliwej przesiadki w Poznaniu. Zagadką wciąż pozostaje natomiast „Pobrzeże” kursujące przez Ostrów i Kalisz do Kołobrzegu, ale trasą tak okrężną, że prawie egzotyczną - przez Łódź, Warszawę i Gdańsk. Wątpliwe, by ktoś z Kalisza wybrał się tym pociągiem do Kołobrzegu, wsiadając do niego o g. 8.02, by wysiąść dopiero o g. 19.15. Do Kołobrzegu z Kalisza można dojechać w czasie znacznie krótszym niż 11 godzin i można to zrobić także pociągiem - tyle, że z przesiadką w Poznaniu. Nic nie stałoby na przeszkodzie, by z Kalisza i Ostrowa - przynajmniej w sezonie letnim - kursował bezpośredni pociąg do Kołobrzegu najkrótszą trasą, czyli przez Poznań. Nic też nie przeszkodziłoby odtworzeniu istniejącej niegdyś relacji sezonowej z Sieradza przez Kalisz, Ostrów i Krotoszyn przez Bydgoszcz do Gdyni. Z Sieradza do Krotoszyna lokomotywa ciągnęła tylko trzy wagony, które w Krotoszynie podczepiane były do pociągu jadącego z Wrocławia. I tylko na tym, a także na stosunkowo krótkiej trasie, polegała tajemnica sukcesu. Bo latem był to pociąg bardzo popularny. Jednak ostatnie oznaki życia dał on w latach 90., a potem popadł w niepamięć.

„Calisia”, „Andrut” i długo, długo nic
W ub. tygodniu w ŻK pisaliśmy o zmianach w rozkładzie jazdy pociągów spółki Koleje Wielkopolskie. Od razu zaznaczyliśmy, że do Kalisza docierają tylko dwa z nich, „Calisia” i „Andrut”. Nie wspomnieliśmy przy tym - a było to warte podkreślenia - że pociągi te na trasie z Kalisza do Poznania i w kierunku przeciwnym omijają Ostrów Wlkp., co znacznie skraca ich czas przejazdu. W nowym rozkładzie jazdy pierwszy pociąg z Kalisza do Poznania odjeżdża o g. 4.53, ale jedzie przez Ostrów i w Poznaniu jest dopiero o g. 7.06., a więc po ponad dwóch godzinach. Z kolei odjeżdżająca później niż on, bo o g. 5.10, „Calisia” wyprzedza go na trasie i jest w stolicy Wielkopolski o g. 6.39, a więc po niespełna półtorej godzinie. To dobrze, ale jaki jest sens tego, że w godzinach wczesnoporannych z Kalisza do Poznania odjeżdżają dwa pociągi w odstępie 17 minut, a potem jest cztery i pół godziny przerwy, przy czym w ciągu całej doby z Kalisza do Poznania dociera w sumie osiem pociągów? To nieproporcjonalne, nieracjonalne i nieekonomiczne. W tej sytuacji ktoś powinien zastanowić się nad likwidacją kursu z Kalisza o g. 4.53. (choć wiedzie on również do Ostrowa, a kurs konkurencyjny nie).

Czyja jest miedza, Poznania czy Wrocławia?
Takich wątpliwości jest więcej. Pasażerowie z Poznania do Kalisza mogą odjechać jeszcze o g. 21.40 dzięki „Andrutowi”. Ale pasażerowie z Wrocławia do Kalisza muszą mocno się śpieszyć, żeby zdążyć na „Asnyka”, który z Wrocławia odjeżdża o g. 17.44 (w innych dniach o g. 18.02). Jeśli nie zdążą, następne są dopiero „Karkonosze”, które ze stolicy Dolnego Śląska odjeżdżają o g. 00.19, a więc po ponad sześciu i pół godzinie. A przecież do niedawna „Karkonoszy” na tej trasie nie było, a więc kaliszanin chcący wrócić do domu musiał czekać we Wrocławiu do rana. Ten problem dotyczył i dotyczy wielu kaliskich studentów, ale przecież nie tylko studentów. Rozwiązywanie takich problemów należy do kompetencji marszałków województw, w tym przypadku wielkopolskiego i dolnośląskiego. Wynika to z zakresu ich obowiązków. Ale co marszałka dolnośląskiego może obchodzić Ostrów czy Kalisz, skoro oba te miasta położone są w Wielkopolsce? To jest obowiązek marszałka wielkopolskiego.
Na wszelki wypadek warto jeszcze dodać, że ostatni pociąg z Ostrowa do Kalisza - nie licząc „Karkonoszy” - odjeżdża o g. 23.48. To uwaga na użytek pasażerów, którym grozi utknięcie w nocy na dworcu w Ostrowie w drodze powrotnej do Kalisza. Pomimo że oba miasta tworzą Aglomerację będącą podmiotem prawa i że dzieli je tylko nieco ponad 20 km, do tej pory nie zadbały o nocną komunikację publiczną, która uwolniłaby ostrowian przed koniecznością nocowania w Kaliszu, a kaliszan przed koniecznością spędzenia nocy w Ostrowie.

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Treść komentarza
(max. 500 znaków)
Twój podpis (nick)
Wasze komentarze (2):
» Dziwna sytuacja z tymi dwoma porannymi pociągami do Poznania, ale pierwszy z nich zapewnia w Ostrowie przesiadkę do Wrocławia. Może więc drugi, pomijający Ostrów Wlkp., powinien być opóźniony, żeby się nie dublowały.
~realista 2019-03-15 14:39:18
» Studiuję we Wrocławiu. Dla mnie bardzo wygodnym połączeniem jest pociąg,który wyjeżdża z Wrocławia o godz 23.10 i w Ostrowie jest 00.40.Niestety ,problemem jest te ostatnie 20 km by dostać się z Ostrowa do Kalisza.Powinno być jakieś nocne połączenie KLA Ostrów Kalisz.Mówi się o Agromeracji,a nie ma żadnego nocnego połączenia Ostrów Kalisz.Wystarczyłby jakiś mniejszy busik obsługiwany przez KLA ,który co 2 godz jeździłby miedzy tymi miastami.
~Kamil 2019-03-13 16:29:03
Ankieta
Czy wzorem Warszawy prezydent Kalisza powinien podpisać tzw. kartę LGBT?
Tak
51%
Nie
48%
Nie mam zdania
2%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 8.00

ocena: 7.40
Fotoreportaże
Święto Niepodległości w Kaliszu
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com