replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1436 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 8
piątek, 23 lutego 2018 r.
imieniny: Romany i Damiana
Zawsze aktualne
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
vfdsv
Skrzywdzeni przez III RP nie poddają się
Niepokonani 2012 już w Kaliszu! Przyłącz się, jeśli jesteś ofiarą systemu. A jeśli nie jesteś – zawsze możesz być

Zdzisław Wisny – 56-letni kaliszanin mieszka w wynajmowanym mieszkaniu, utrzymuje się ze skromnej renty chorobowej. A jeszcze kilka lat temu był właścicielem domu i dużej firmy zatrudniającej 120 osób. Dorobku całego życia pozbawiła go... jedna decyzja urzędnika

– Nie chcę odszkodowań! Dlaczego polski podatnik miałby płacić za czyjeś błędy! Chcę tylko, aby oddano mi moją firmę – podkreśla kaliszanin.
Ile stracił? Wartość budynków, maszyn, urządzeń i samochodów dają astronomiczną kwotę ok. 15 milionów złotych. Ale to bardzo ostrożne szacunki. Strat moralnych, upokorzenia, kosztów sądowych, utraty zdrowia nie liczy. Oraz tego, że ponad 100 osób, pracowników jego firmy, straciło źródło utrzymania czy przeszło na garnuszek państwa.

Na słowach urzędnika... nie polegaj
Przez całe swoje życie zawodowe związany był z branżą mięsną.
– Na początku lat 90. postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i w miejscowości Dobra w okolicach Turku założyłem małą ubojnię. Zatrudniałem kilka osób – zaczyna opowieść pan Zdzisław.
Oprócz uboju i sprzedaży mięsa dla firm wędliniarskich na terenie całej Polski, firma zajmowała się również skupowaniem nadwyżek wieprzowiny od rolników, które to zjawisko – tzw. „świńskie górki” – było dość cykliczną konsekwencją państwowego interwencjonizmu w polityce rolnej.
– Kiedy pojawiała się nadwyżka, skupowaliśmy mięso od rolników po to, aby mogli utrzymać cenę. Kiedy na rynku pojawiał się „świński dołek”, uruchamialiśmy rezerwy zamrożone w naszych chłodniach. M.in. po to, aby rolnicy nie wychodzili na drogi i nie palili opon – wyjaśnia pan Zdzisław.
Oczywiście trudno sobie wyobrazić, aby tego typu działalność, w polskich realiach, nie wymagała nadzoru ze strony państwa. Była oczywiście koncesjonowana. Skup i sprzedaż mięsa nadzorowała Agencja Rynku Rolnego, a konkretnie jej agenda – Agencja Rezerw Materiałowych (ARM).
Firma „Linne” sukcesywnie się rozwijała.
– Zaczynaliśmy od poziomu produkcji rzędu ok. 100 sztuk świń tygodniowo, aby po kilku latach dojść do pułapu 8 tys. sztuk plus 500 sztuk bydła, miesięcznie. Systematycznie rosło zatrudnienie, pojawiła się druga linia produkcyjna – wspomina Zdzisław Wisny.
W 2003 roku, przed wejściem  Polski do UE, firma stanęła przed koniecznością modernizacji. Otrzymanie statusu firmy „unijnej” (była jeszcze kategoria – „krajowa”) wymagało znacznych nakładów.
– W zasadzie nie mieliśmy wyjścia, ponieważ mieliśmy podpisany kontrakt z Agencją Rezerw Materiałowych, w związku z czym trudno sobie wyobrazić abyśmy mogli uniknąć tych kosztów, jeśli chcieliśmy liczyć na dalszą współpracę – ocenia rozmówca.
Wkrótce powstała całkowicie nowa ubojnia, pojawiły się nowe maszyny, specjalistyczne urządzenia, np. do tzw. transportu „kolejkowego”, cały system chłodnictwa, HACCP, system oczyszczania ścieków, nowe samochody.
Dla utrzymania kontraktu wymagane było również wybudowanie własnej mroźni (wcześniej spółka dzierżawiła tego typu obiekty). Wymagało to kolejnych, ogromnych środków, dlatego władze spółki przed podjęciem ostatecznej decyzji postanowiły skonsultować się z dyrektorem poznańskiego oddziału ARM, Edwardem Demidowiczem. Usłyszeli, że takie kontrakty są pewne, więc mogą inwestować.
W sumie koszty modernizacji firmy zamknęły się w kwocie kilkunastu milionów złotych.
Warto jeszcze dodać, że w 2002 roku spółka zakupiła i zmodernizowała zakład w Wałbrzychu specjalizujący się w produkcji wędlin.

Urzędnik zabrał mi wszystko
Sielanka trwała do 2007 roku.
– W styczniu tego roku otrzymałem propozycję złożenia oferty na zwiększenie stanu, ze względu na dużą nadprodukcję wieprzowiny na rynku. Ale kiedy zostałem zaproszony na rozmowę z ówczesnym  prezesem Agencji usłyszałem, że moja firma nie jest rozliczona z ARM. Była to nieprawda, ale w konsekwencji umowa z Agencją została zerwana – wspomina Zdzisław Wisny.
Zaczęła się wymiana korespondencji, odwołania, w końcu sprawa trafiła do sądu. Ale pomimo korzystnego wyroku, a wcześniej pozytywnych wyników kontroli przeprowadzonej w firmie („ubojnia zwierząt rzeźnych prawidłowo realizuje wszelkie zawarte w kontrakcie punkty umowy” – czytamy w protokole pokontrolnym z grudnia 2006 roku), ARM nie wznowiła współpracy z firmą Zdzisława Wisnego.
– Mroźnia, w którą włożyliśmy mnóstwo środków, w tym część z kredytów krótkoterminowych, okazała się nierentowna i niepotrzebna. Nie mogła obronić się ekonomicznie. Generowała koszty – raty kredytu, koszty energii elektrycznej, podatki...
Aby bronić firmę przed bankructwem, prezes Wisny podjął decyzję o sprzedaży wędliniarni w Wałbrzychu.
Na początku 2009 roku spółka ponownie została zaproszona do złożenia oferty na współpracę z ARM. Pojawiła się nadzieja, że sytuacja wróci do normy. Na krótko. W sierpniu tego samego roku otrzymali pismo z ARM, w którym już nowy prezes Agencji informuje, że firma została wyłączona z przetargu. Przyczyn nie podano.
– W związku z tym, że spółka zaczęła tracić płynność finansową, zostałem zmuszony do złożenia do Sądu Rejonowego w Koninie wniosku o upadłość. Liczyłem na możliwość zawarcia układu z wierzycielami. Jednak program naprawczy nie został przez sąd przyjęty i została ogłoszona upadłość likwidacyjna – mówi Zdzisław Wisny. – Pracę straciło 120 osób, państwo straciło dochody z podatków mojej firmy, ZUS – składki, a ja i moja rodzina straciliśmy wszystko, dorobek 20 lat ciężkiej pracy. Straciłem również zdrowie. Przez jedną, błędną decyzję urzędnika – ówczesnego prezesa ARM Józefa Aleszczyka.
Dziś pan Zdzisław mieszka w wynajętym mieszkaniu w Kaliszu, a jedynym źródłem utrzymania jest skromniutka renta chorobowa, którą otrzymał od „opiekuńczego” państwa po czterech poważnych operacjach kardiologicznych.

Poszkodowani przez III RP łączcie się
Zbigniew Góra, kucharz, został skazany na 25 lat więzienia za rzekome zamordowanie lekarki. Po 3 latach okazało się, że jest niewinny. Za późno – stracił żonę, dzieci i dobre imię. Powtórne śledztwo wykazało rażące zaniedbania prokuratury, fałszowanie dowodów.
W podobnej sytuacji znalazł się Paweł Guz – właściciel firmy budowlanej. Przesiedział w areszcie 1,5 roku, zanim okazało się, że jest niewinny, a  jedynym dowodem w jego sprawie były zeznania człowieka, który... sam okazał się sprawcą.
Głośno było o sprawie Jerzego Książka z Wadowic, importera czeskich cygar – ofierze działań śląskich celników. Ostatecznie Książek wygrał z celnikami, jego towar spełniał wymagania dyrektywy UE, ale firmę stracił. Takich przykładów są tysiące.
Jerzy Książek jest jednym z inicjatorów ruchu Niepokonani 2012, który pod koniec maja tego roku miał swój kongres założycielski w Warszawie. Ruch zrzesza osoby pokrzywdzone przez wymiar sprawiedliwości, pomówione przez gangsterów zwanych „świadkami koronnymi” czy przedsiębiorców skrzywdzonych decyzjami urzędników, których firmy zbankrutowały lub popadły w kłopoty. Wszystkich łączy jeden cel: chcą przywrócenia szacunku dla prawdy, sprawiedliwości i poszanowania ludzkiej godności.
Jako ruch społeczny Niepokonani domagają się pełnego ujawnienia wszystkich przypadków korzystania przez aparat skarbowy z przywileju bezkarności przy podejmowaniu błędnych decyzji skutkujących upadkiem firm, utraty miejsc pracy oraz problemami właścicieli. Wskazują również na patologie wymiaru sprawiedliwości, który generalnie – chroni urzędników i ich błędne decyzje i nierówno traktuje strony postępowania.
– Żyjemy w środku zjednoczonej Europy, piętnujemy totalitaryzmy w innych częściach świata a każdego dnia władza państwowa niemalże wszystkich szczebli toleruje niekompetencję, błędy oraz bezprawie swoich funkcjonariuszy, na skutek czego cierpią niewinni ludzie, ich rodziny a nierzadko też dziesiątki pracowników ich zbankrutowanych firm – ocenia Jerzy Książek, animator ruchu.

Niepokonani w każdym powiecie
Celem Niepokonanych jest konsolidacja całego środowiska, nie tylko pokrzywdzonych, ale wszystkich, którzy nie są obojętni na niesprawiedliwość.
Najbliższą okazją dla poparcia idei będzie spotkanie organizowane 25 października o g.17 w restauracji „Bursztynowy Dwór” (na trasie do Konina przed Kokaninem). Spotkanie jest częścią strategii Ruchu – wspierania inicjatyw oddolnych, budowania struktur w każdym powiecie kraju.  W najbliższych tygodniach odbędą się, oprócz wspomnianego w Kaliszu, jeszcze cztery takie spotkania – w Turku, Wieluniu, Wieruszowie i Pajęcznie, a do końca roku kolejnych 30.
– Jeśli do tej pory ktoś nie miał do czynienia z takimi przypadkami, na własnej skórze nie przekonał się, jak ułomna w tym obszarze jest III RP, musi uświadomić sobie, że w każdej chwili też może być ofiarą systemu – przekonuje Zdzisław Wisny zachęcając do poparcia inicjatywy.
Warto jeszcze podkreślić, że medialną opiekę nad ruchem objęła Telewizja Polsat, która w cyklicznym programie „Państwo w państwie” (emitowanym w niedziele o g. 19.30) ujawnia i piętnuje przypadki nadużywania prawa, korupcji i nepotyzmu w relacjach państwo – przedsiębiorca.

Piotr Piorun
 
 

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Reklama
Ankieta
Czy w Kaliszu powinien powstać pomnik Józefa Piłsudskiego?
tak
73%
Nie, w ogóle jestem przeciwny/a pomnikom
21%
nie
6%
nie mam zdania
1%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 9.33

ocena: 7.60
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com