replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1476 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 48
wtorek, 20 listopada 2018 r.
imieniny: Feliksa i Anatola
Zawsze aktualne
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Wandalenland – niemiecka promocja Kalisza
Wandalenland – niemiecka  promocja Kalisza

Dawni kaliszanie zamieszkiwali Wandalenland i byli Wandalami. Otaczały ich plemiona Lugiów, Gotów i Burgundów. Tak było 1850 lat temu, gdy za sprawą Klaudiusza Ptolemeusza na kartach historii pojawiła się pierwsza wzmianka o naszym mieście. Propagandowym walorem tego fragmentu dziejów najwcześniej zajęli się Niemcy i w 1942 r. zorganizowali Kaliszowi wystawę w okupowanej Warszawie

Czynna wciąż jeszcze w Muzeum Okręgowym Ziemi Kaliskiej ekspozycja „Na Bursztynowym Szlaku”, dokumentująca najdawniejsze dzieje osadnictwa w środkowym dorzeczu Prosny i jego związki z rzymskim handlem bursztynem, nie jest pierwszym tego typu przedsięwzięciem. Tegoroczne obchody jubileuszu 1850-lecia miasta były zaledwie nawiązaniem do podobnych obchodów sprzed 50 lat, gdy świętowano – równie umowny jak dzisiejszy – jubileusz 18 wieków Kalisza. Pomysłodawcami takiej formy promocji miasta nie byli jednak ani peerelowscy komuniści, ani tym bardziej prezydent Janusz Pęcherz z dyrektorem Ryszardem Bienieckim. – W 1942 r. kustosz kaliskiego biura do spraw zabytków przedhistorycznych dr J.K. Moehren przygotował wystawę eksponowaną w marcu w Warszawie. Złożyły się na nią m.in. eksponaty z Lisa pod Kaliszem, Jankowa, Kazimierki Starej i Szadka. Nawiązywała ona do przekazu K. Ptolemeusza, gdyż wybrane zabytki miały ilustrować obraz zasiedlenia tych ziem i drogi handlowe przez „Wschodnią Germanię” około 150 r. n.e. Kilka miesięcy później powstało pięciostronicowe opracowanie historii osadnictwa Ziemi Kaliskiej autorstwa wspomnianego badacza, zachowane w formie maszynopisu w Archiwum Muzeum Archeologicznego w Poznaniu – wspomniał przed osiemnastu laty na łamach „Rocznika Kaliskiego” Edward Pudełko, kustosz kaliskiego muzeum. Potem o dziejach niemieckich badań naszych ziem nie było już mowy. Warto przypomnieć, że niemieccy badacze w 1941 r. prowadzili wykopaliska m.in. w Kościelnej Wsi. Lista miejscowości Kaliskiego, w których prowadzono badania lub sygnalizowano znaleziska archeologiczne w latach 1941-44, liczy kilkadziesiąt pozycji. Jeszcze w sierpniu 1944 r., gdy front stał już nad Wisłą, Niemcy rozpoczęli badania na cmentarzysku w Zadowicach. M. Schlicht odkryła tam celtyckie naczynie, co znacznie poprzedziło niedawne rewelacje kaliskich archeologów na temat celtyckiego osadnictwa w rejonie Kalisza. Co ciekawe, w okresie okupacji Niemcy zajęli się też inwentaryzacją istniejących wtedy zbiorów prywatnych. Dotyczyło to kolekcji proboszcza Kazimierza Niesiołowskiego z Pleszewa, zawierającej m.in. zabytki kultury łużyckiej oraz „wczesnogermańskie i wandalskie” naczynia. Spis ten uzupełnili drugim, obejmującym zbiory Raula Strikarowskiego ze Słupii koło Jarocina.
Co wiemy o warszawskiej wystawie z 1942 r.? Niewiele ponad to, o czym wspomniał E. Pudełko. W poznańskim archiwum odnalazł on jednak wiele mówiącą niemiecką mapę, stanowiącą element tej ekspozycji. Widzimy na niej dzisiejsze ziemie polskie wraz z przyległościami, a w samym jej centrum widnieje „Kalisch”. Mapa obejmuje Pragę, Wiedeń i Budapeszt, a także „Breslau” i „Danzig”, choć istnienia tam osad w czasach Ptolemeuszowych nijak nie da się dowieść. Są też „Warschau” i „Krakau”, choć wsi Warsa i Sawy nie było jeszcze wówczas w planach, a Krak, późniejszy patron osady koło Wzgórza Wawelskiego, miał się dopiero narodzić. Jak się wydaje, autorzy mapy umieścili na niej te miejscowości głównie jako punkty orientacyjne. Warszawy nie pominęli, jako że była ona miejscem wspomnianej wystawy, a Krakowa pominąć nie mogli – jako stolicy ustanowionego przez siebie Generalnego Gubernatorstwa. Najciekawsza jest jednak mozaika etniczna uwidocznionych na mapie ziem. Wybrzeże Bałtyku aż po przedpola Półwyspu Helskiego zamieszkują Rugijczycy, tereny na wschód od dolnej Wisły – Goci, za sąsiadów po drugiej stronie rzeki mają oni Burgundów, a na południe od jednych i drugich rozciągają się dziedziny Wandalów i Lugiów. Polscy i niemieccy historycy i archeolodzy przez wiele lat po wojnie wiedli spór o to, czyje osadnictwo było chronologicznie pierwsze na dzisiejszych ziemiach polskich – germańskie czy słowiańskie? Spór ten miał podłoże raczej polityczne i propagandowe niż naukowe, warto jednak zauważyć, że nauka przyznała w nim rację Niemcom. Dzisiejsi badacze, także polscy, przyznają, że ekspansja terytorialna Słowian na te tereny przypada na drugą połowę VI i początki VII w. n.e. Nie może więc być mowy o tym, by zamieszkiwali oni Wielkopolskę czy jakąkolwiek inną krainę w dorzeczu Wisły i Odry już w czasach Ptolemeusza, a więc w II w. n.e. Ekspansja plemion germańskich na te tereny rozpoczęła się już w III wieku przed Chrystusem – z ziem Skandynawii i północnych Niemiec. Germańscy Goci pojawili się u nas na przełomie er, zasiedlając obszary nad dolną Wisłą i tworząc tam kulturę wielbarską. W III wieku po Chrystusie rozpoczął się ich exodus zakończony nad Morzem Czarnym, gdzie podzielili się na znanych nam z historii Wizygotów i Ostrogotów. Z Lugiami, wielkim ludem pochodzenia celtyckiego, a także z germańskimi Wandalami, identyfikowana jest kultura przeworska, rozwijająca się od II w. p.n.e. do V w. n.e. Jej istnienia na naszych terenach dowodzą liczne odkrycia archeologiczne z tego okresu. W połowie II w. n.e. Łużyce, Ziemia Lubuska i Sudety stały się ojczyzną Burgundów, ludu podlegającego wpływom kultur przeworskiej i wielbarskiej. W III w. n.e. rozpoczęli oni migrację w kierunku Renu. Ostatecznie osiedlili się nad Jeziorem Genewskim, zmuszeni do tego przez Aecjusza i sprzymierzonych z nim Hunów. Germańscy Burgundowie zapisali się w historii raz jeszcze, gdy w roku 472 splądrowali Rzym. Dziś domieszka ich krwi płynie w żyłach niektórych obywateli Szwajcarii. E. Pudełko przypomina jeszcze niezwykłe dzieje Wandalów, którzy na początku V w. n.e. przekroczyli Ren i przewędrowali Hiszpanię, by w roku 429 przez Gibraltar dostać się na kontynent afrykański i założyć państwo w rejonie Kartaginy. W roku 455 złupili Rzym, a ulegli i zniknęli z kart historii dopiero w wieku następnym, pokonani przez cesarza Justyniana i wodza Belizariusza.
Tak czy owak więc, mapa, którą niemieccy badacze zaprezentowali w roku 1942 w okupowanej Warszawie, stosunkowo wiernie ukazuje porządek etniczny panujący na dzisiejszych ziemiach polskich ok. II w. n.e. Ludności słowiańskiej czy choćby protosłowiańskiej na tych ziemiach jeszcze wówczas nie było i miało długo nie być. A odległych potomków ówczesnych kaliszan – przy założeniu, że byli to Wandalowie – należy szukać w północnej Afryce i krajach basenu Morza Śródziemnego.
 

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Ankieta
Czy Twoim zdaniem "choroba" policjantów miała wpływ na stan bezpieczeństwa w mieście?
Nie
77%
Tak
23%
Nie mam zdania
0%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 8.00

ocena: 7.40
Fotoreportaże
Święto Niepodległości w Kaliszu
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com