replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1436 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 8
piątek, 23 lutego 2018 r.
imieniny: Romany i Damiana
Zawsze aktualne
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
vfdsv
10 lat palenia w kominku
10 lat palenia w kominku

Jeśli niektórzy nastolatkowie nie potrafią użyć zapałek, bo zastąpiły je zapalniczki, to co dopiero powiedzieć o umiejętnościach palenia w kominku. Pan Marek z Kalisza robi to już 10 lat i dzieli się z nami swoim cennym doświadczeniem 

Arkadiusz Woźniak
Od czasu zastosowania
    szyby kominkowej  możemy spalać tam drewno wielokrotnie wolniej niż w kominkach otwartych. Dzięki temu wzrosła tzw.sprawność grzewcza  z 15 aż do 85 proc. Oznacza to, że wiekszość ciepła nie ucieknie nam przez komin lecz zostanie w domu.  Dzisiaj można kominkiem ogrzać cały dom jednorodzinny.
Pan Marek robi to już 10. sezon, zużywając każdej zimy od 15 do  20 metrów sześciennych drewna na 140 mkw. ogrzewanego domu.
W Kaliszu metr sześcienny drewna kominkowego z dowózką kosztuje od 160 do 180 zł, zatem koszt ogrzewania całego domku szacuje się  na  ponad 3000 zł za sezon. 

Drewno
 Musi być liściaste. Sosna jest zbyt smolista, co może spowodować zaklejenie  komina. Brzoza łatwo się pali, daje piękny płomień,  ale niestety jest o połowę mniej wydajna niż twardsze gatunki drewna. Nadaje się raczej do palenia  dla ozdoby niż wywołania efektu cieplnego. Najlepsze rodzaje drewna to dąb, buk i  akacja. Chociaż trzeba wiedzieć, że akacja  wydziela ostry dym i lubi wbijać drzazgi w palce podczas wkładania szczap do kominka. Najlepiej, gdy drewno ścinane jest zimą – wówczas nie zawiera soków przeszkadzających w paleniu. Musimy także dysponować sporym miejscem na dworze, gdzie by można składować drewno i jednocześnie je suszyć, najlepiej przez 2 sezony.
 
Choć rozgrzany kominek jest w stanie spalić nawet całe pnie, to jednak do rozpalania bądź uzyskania wyższych temperatur przy mroźnych zimach trzeba  pnie porąbać przynajmniej na 4 ćwiartki. Tu ciekawostka. W naszym rejonie nawet ludzie wychowani w lesie nie znają innego sposobu rozłupywania drewna  jak przy użyciu siekiery. To dobre narzędzie, choć trochę niebezpieczne,  wymagające wprawy i przygotowania.  Zbyt forsowne rąbanie bez wcześniejszego treningu może się skończyć naciągnięciem mięśni kręgosłupa. Poza tym  tylko świeżo ścięte drewno łatwo się rąbie – np. akacja po miesiącu jest twarda jak skała. 
Na zachodzie Polski prawie w każdym gospodarstwie do rąbania drewna używa się krótkiego szerokokątnego świdra, nakładanego na oś masywnej stolikowej piły tarczowej, do której dopasowane są dwie prowadnice. Wystarczy położyć pniak na prowadnicach i popchnąć lekko w stronę świdra. Ten, wkręcając się klinowatym kształtem wzdłuż pnia, automatycznie rozłupuje go. Takie świdry można kupić w Niemczech dosłownie za kilka euro. Szkoda, że u nas są tak mało znane. 

Rozpalanie
Jeśli ktoś pali w kominku cały sezon, na okrągło, to  wie, że  tradycyjne rozpalanie zabiera zbyt dużo czasu.
Patent pana Marka to rozpalanie... ropą. Uwaga! Ropa może wybuchnąć (a benzyna zrobi to na pewno). Pan Marek zauważył jednak, że tylko ropa  kupiona na stacji benzynowej Shell, w odróżnieniu od  tej z innych stacji, nie wybucha i pali się bardzo łagodnie. Wystarczy zatem na spodzie kominka ułożyć drobniejsze kawałki drewna i polać je ropą z Shella, wylewając około 1/3 szklanki. Na tę warstwę układa się kolejne  warstwy drewna tak, by na wierzchu były coraz grubsze kawałki. Teraz mozna je podpalić, by zaledwie po 2 minutach cieszyć się już sporym płomieniem. Po solidnym rozpaleniu i rozgrzaniu pieca zmniejsza się dopływ powietrza, by utrzymać mniejszy, ale długo palący się płomień.
Załadowany do pełna kominek wymaga dokładania  nowych szczap co 2 do 5 godzin. Łącznie w ciągu doby zużywa się około 2 do 3 koszyków drewna. Na noc zmniejsza się dopływ powietrza do minimum, co pozwoli utrzymać płomień kilka godzin, a potem zostawić żar do rozpalenia następnego wsadu. Dobrze, jeżeli dom ma masywne ściany,  umożliwiające dużą akumulację ciepła. Zapewni to wolniejsze zmiany temperatury po wygaśnięciu ognia w kominku.
Pan Marek celowo nie uprząta popiołu codziennie. Grubsza warstwa popiołu na dnie kominka pozwala utrzymać wewnątrz  drobiny żaru nawet po 8 godzinach. To zupełnie wystarcza do rozpalenia następnego wsadu. W popiele z żarem  umieszcza się drobne szczapki, a na nich grubsze. Te rozpalają się już same, bez konieczności stosowania podpałki. 

Popiół
Po spaleniu drewna pozostaje bardzo niewiele popiołu. Po tygodniowym paleniu 24 godziny na dobę uzbiera  się go zaledwie pół reklamówki. Najlepiej zebrać popiół do metalowej miseczki, aby mógł całkowicie wystygnąć. Potem, o ile drewno zostało dokładnie spalone, można go rozrzucić po ogrodzie zamiast wapna.  Jest to doskonały nawóz, silnie zasadowy, a więc odkwaszający. Niedopalone  kawałki można ponownie wrzucić do kominka.

Plusy i minusy
Jeden raz w ciągu 10 lat panu Markowi  przydarzyło się, że na skutek wiatru i niskiego ciśnienia na dworze dym zaczął się cofać do mieszkania. Do sytuacji tej doszło akurat w nocy, kiedy drewno paliło się mniejszym płomieniem. Na szczęście dym z drewna nie zawiera trującego czadu, więc skończyło się jedynie na półgodzinnym wietrzeniu mieszkania. Najlepiej jednak  zamontować w pobliżu czujkę przeciwdymową.
Ważne jest, aby kominek zlokalizować w blisko geometrycznego środka domu. Jeżeli ulokujemy go na skraju, to w jednym końcu domu będzie gorąco, a w drugim chłodno. Im dalej od kominka, tym temperatura niższa. Kolejnym problemem jest sytuacja, gdy musimy wyjechać na kilka dni. Wtedy trzeba posiłkować się alternatywnym ogrzewaniem, żeby w domu nie zamarzły kwiaty ani  woda w rurach. Wszystkie minusy rekompensują zalety. Radiesteci twierdzą, że płomień jednej świeczki spala „negatywną” energię w promieniu 6 metrów. Jaką moc musi mieć zatem płomień kominka?  Trudno wytłumaczyć fizykę tego procesu, ale powietrze w domu ogrzewanym kominkiem jest znacznie lepsze do oddychania niż tam gdzie grzeją kaloryfery. Mniej suche. Być może inaczej zjonizowane. 
Korzyścią jest także trudna do wyrażenia radość z oglądania żywego płomienia w domu. Szczególnie cenna, gdy nie pozwala ulec nastrojowi przygnębienia w zimne i pochmurne dni.
   
Arkadiusz Woźniak

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Reklama
Ankieta
Czy w Kaliszu powinien powstać pomnik Józefa Piłsudskiego?
tak
73%
Nie, w ogóle jestem przeciwny/a pomnikom
21%
nie
6%
nie mam zdania
1%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 9.33

ocena: 7.60
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com