replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Dokąd pójść Artykuły Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Publicystyka wiadomości z regionu
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1422 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 46
niedziela, 19 listopada 2017 r.
imieniny: Elżbiety i Seweryna
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
vfdsv
Spacery po „Teatralnym”

Oglądanie starych fotografii jest jak czytanie powieści o przemijaniu. Postaci zmieniają się z biegiem lat, przychodzą coraz to nowe pokolenia, a stare ustępują im miejsca. Czas mija, a wraz z nim zmieniają się ludzie, ich otoczenie, obyczaje i nawyki. Podobno każda fotografia zawiera duszę osoby fotografowanej, a dusza ta żyje tak długo, jak długo ktoś jeszcze o tej osobie pamięta. W Kaliszu pierwsze wyraźne kulturowe zainteresowanie fotografią przypada mniej więcej na lata 20. XX wieku. Wówczas zdjęcia wykonywano już nie tylko w atelier,
w sztywnych pozach, ale coraz częściej przy codziennych obowiązkach i przyjemnościach na powietrzu. Swoje początki miał wówczas ogólnokrajowy fotograficzny ruch artystyczny stanowiący część narodowej kultury artystycznej propagującej ideę „zdjęcia dla wszystkich”. Nad Prosną ta zachęta do fotografowania znalazła rzeszę sympatyków. Dowody w postaci czarno-białych fotosów stanowią dziś w częstych dyskusjach na forach publicznych powód do dumy z posiadania przodków w Kaliszu między wojnami.

Stop-klatka historyczna
Lata 1919-1939 to dla Polski krótki czas niepodległości, kiedy to próbowano scalić w jeden organizm podzielone administracyjnie, gospodarczo, społecznie i częściowo kulturowo ziemie dawnych trzech zaborów. Bardzo intensywnie działania te podjęto także na gruncie kultury artystycznej, w tym także fotografii. Jeden z aspektów funkcjonowania fotografii wiąże się z jej obecnością w zjawisku szerszym, w ówczesnej kulturze wizualnej. Przejawiało się to zarówno w jej sferze publicznej, w prasie, w reklamie, w propagandzie, w fotografii krajoznawczej czy w nauce, a także – co najważniejsze – w sferze prywatnej, do której przede wszystkim skierowana była praktyka fotografii, najczęściej (w latach 30. XX wieku) pozbawiona jakichkolwiek pretensji artystycznych. Konkludując, ruch zainteresowania zdjęciem, wpierw wyłącznie w środowisku awangardowym, a później zaszczepiony w ogóle w społeczeństwie, doprowadził do zapanowania szeroko rozumianej mody na fotografię. W Warszawie na Krakowskim Przedmieściu, w Poznaniu w Alejach Marcinkowskiego, w Gdyni na nadbrzeżu, a w Kaliszu przy moście Teatralnym – ten pociąg do fotografowania dał setki fotodokumentów ludzi i miast, które zamieszkiwali. Możemy tutaj mówić o początkach fotografii dokumentalnej, będącej w gruncie rzeczy zapisem ważnych wydarzeń z życia ludzi, świata przyrody, wręcz wszystkiego tego, co nas otacza. Obrazuje, pokazuje i odkrywa miejsca, ludzi i historie. Fotografia nie pozwala zapomnieć…

„(…) Rzeka śpiewa pod mostami, tańczy krzywy cień latarni”
Kalisz, w sierpniu 1914 roku niemal całkowicie zrównany z ziemią, w dwudziestoleciu międzywojennym odradza się. Trwa odbudowa ratusza, radni ustalają budżet na nowy rok, mieszkańcy zaciągają kredyty, miasto zaczyna pulsować codziennym życiem. Sklepikarze i przekupki zawzięcie handlują od rana do wieczora na Nowym Rynku, zakochane pary beztrosko spacerują aleją Józefiny, kaliskie kina wyświetlają głośne międzywojenne filmy – „Pieśń wilka” i „Niewolnicę miłości”. Miasto nabiera rozpędu, wciąga w wir lokalnych interesów, pracę fabryk Szrajera i Fibigera. Miasto i jego mieszkańcy korzystają także z niedziel, które – parafrazując Barbarę Niechcic z „Nocy i Dni” – zdarzają się niestety rzadziej niż w kalendarzu. Takie niedziele kaliszanie, przynajmniej ci, których stać było na odpoczynek, spędzali właściwie zawsze w jednym miejscu – na nadbrzeżu Prosny tuż przy teatrze, gdzie słychać było muzykę i gdzie nęciła zapachami restauracja parkowa. Tutaj spacerowano, rozmawiano, plotkowano, wreszcie bawiono się, odseparowując się od zgiełku miasta zieloną kotarą drzew i niebieską wstęgą Prosny. Tutaj też, jak nigdzie indziej, kaliszanie chętnie pozowali do zdjęć, a miejsce to nieprzypadkowo zyskało miano idyllicznego. Owe niczym niezaburzone szczęście doskonale widać na fotografiach ukazujących spacerowiczów i obrazujących – co ważne – także najnowsze trendy w modzie, tak pań i panów, bo przecież na wyprawę do parku trzeba było włożyć najbardziej odświętne z ubrań. Most Teatralny był swoistym portalem do świata, w którym nie trzeba było się spieszyć, a przystawało się jedynie, by korzystać z błogich chwil w towarzystwie rodziny, przyjaciół, znajomych. Spacerowały wtedy więc zakochane pary, chętnie zaszywające się w sztucznych ruinach opodal restauracji parkowej, wielopokoleniowe rodziny, koledzy ze szkolnych ławek podziwiający urodę i szyk swoich koleżanek, jak i wojskowi, dodający całości splendoru i powagi.  Na tych udających się do Miejskiego Parku czekało oczywiście wiele rozrywek, ba – uciech. Spośród tych bardzo kulturalnych: prasa lokalna i zagraniczna sprzedawana przez chłopców w za dużych kaszkietach pożyczonych od ojców w celu wzbudzenia zaufania, koncerty zespołów muzycznych, a popularne były wówczas kapele złożone z pary solistek i grających na akordeonie, skrzypcach czy trąbce muzykantów, nie brakowało też pokazów siły i męskości, wiwatów na cześć zwycięzców wyścigów po Prośnie. Most Teatralny był najbardziej luksusową z trybun, do tego jedyną w swoim rodzaju, bo dającą możliwość obdarowania zwycięzcy symbolicznym kwiatkiem – te piękniejsza część publiczności po prostu zrzucała. Wieczorem, gdy park rozświetlały światła latarń, fotografia przestawała towarzyszyć kaliszanom. Nie dokumentowano nocnego życia – z potańcówkami, pokazami trup teatralnych, czasem burleski, z kokieteryjnymi koncertami. Te wydarzenia pozostają już tylko w opowiadaniach naszych rodziców i dziadków.
Spacery na moście Teatralnym tuż przed mrokiem drugiej wojny światowej były wręcz obowiązkiem podkreślającym status społeczny tutejszego mieszczaństwa, pozwalającym na identyfikację jego nowych członków. Tak przynajmniej wskazują karty starego albumu rodzinnego.
Fotografia jest medium, które w bardzo przystępny sposób może posłużyć do opowiadania o tym, co nas interesuje, o naszym otoczeniu, o tym, co obserwujemy, o nas samych.




 

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Ankieta
Czy w ciągu ostatnich pięciu lat odrobaczałeś/aś się?
Nie
82%
Tak
18%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 9.00

ocena: 7.60
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com