replique rolex montre breitling

replique montre replique Rolex



Ogłoszenia ukazują się najpierw w wersji papierowej gazety.
Dopiero dwa dni później (od piątku), umieszczamy je na tej stronie.

Masz jakiś pomysł, pytanie, czymś chciałbyć nas zainteresować
Zadzwoń: 062 768-33-33
lub napisz: redakcja@zyciekalisza.pl


Artykuły Dokąd pójść Ogłoszenia Nadaj ogłoszenie Praca Kontakt Lokalizacja Licytacje Publicystyka wiadomości z regionu Reklama
Zawsze aktualne Historia Mecenas radzi Nasze książki
szukaj: Gazeta założona w 1990 roku. Do tej pory ukazało się 1448 wydań.
Numer bieżącego wydania papierowego: 20
wtorek, 22 maja 2018 r.
imieniny: Julii i Heleny
Ogłoszenia
Pierwsza strona
Puenta
Puenta
W obiektywie paparazziego
W obiektywie paparazziego
Prenumerata
Recencje czytelników
Byłeś na jakiejś imprezie, ciekawym spotkaniu
Przedstaw swoją recenzję
Video reportaże
Pościg za pijanym kierowcą. Galeria Kalinka
Toast Mannerheima

W mijającym roku na różne sposoby honorowaliśmy już w Kaliszu – w związku z w miarę okrągłą rocznicą podjęcia afrykańskiej wyprawy – podróżnika Stefana Szolca-Rogozińskiego, a tu jeszcze w samej końcówce przychodzi nam ciepło wspomnieć o innej znamienitej postaci związanej w pewien sposób z Kaliszem – Carlu Gustawie Mannerheimie. 11 grudnia w naszym mieście odbędą się główne wielkopolskie obchody 100-lecia niepodległości Finlandii, a wraz z „prawdziwym” Świętym Mikołajem z Rovaniemi zawita do nas bardzo oficjalna delegacja z tego kraju. Mannerheima wspominamy – jak się rzekło – ciepło, choć jest to największy bohater zimnego raczej klimatycznie kraju. Co zatem sprawiło, że ów późniejszy marszałek i mąż stanu, dwukrotny pogromca bolszewików, znalazł się nad Prosną? I czym jeszcze, oprócz zwycięstw wojskowych i prowadzenia zręcznej polityki, zapisał się w pamięci potomnych? Bardziej szczegółowe informacje o Mannerheimie i jego karierze wojskowego i polityka czytelnicy znajdą zapewne w innych artykułach, tu spróbujmy spojrzeć na niego mniej oficjalnie.

Piotr Sobolewski

 Co ciekawe – z pochodzenia był szwedzkim arystokratą. Urodził się jednak w 1867 r. w Wielkim Księstwie Finlandii, należącym wówczas do imperium rosyjskiego. Zamierzający robić karierę wojskową młody baron trafił najpierw do Szkoły Kadetów, a później był słuchaczem Mikołajewskiej Szkoły Oficerskiej Kawalerii w Petersburgu. Jako jej absolwent trafia do 15. Aleksandryjskiego Pułku Dragonów, z którym w 1889 r. stacjonuje w… Kaliszu. We wzniesionych w połowie XIX w. koszarach przy Nowym Świecie (po II wojnie obiekt zajmowała Kaliska Drukarnia Akcydensowa, obecnie jest to budynek PWSZ) służbę wraz z kornetem Mannerheimem odbywa wówczas również m.in. (może nawet przyjaźnili się lub zajmowali wspólny pokój) późniejszy marszałek ZSRR – Siemion Budionnyj, przeciw któremu Finowi przyszło przecież w niedalekiej przyszłości walczyć. Ot, życie pisze przecież różne scenariusze. Kaliski epizod w życiu Mannerheima nie trwa długo – wkrótce pułk przenosi się do Sankt Petersburga, a Carl Gustaw kontynuuje swą karierę w carskiej armii aż do rosyjskich rewolucji w 1917 r. W międzyczasie zostaje dowódcą Lejb-Gwardyjskiego Pułku Ułanów Jego Wysokości, jednego z najlepszych pułków kawalerii w armii Imperium Rosyjskiego. Pułkowe koszary mieściły się w parku warszawskiego Belwederu i właśnie w Warszawie – mimo wcześniejszego ożenku z Rosjanką Anastazją Arapową (z którą miał dwie córki) – zakochuje się, ponoć platonicznie, w znanej z urody księżnej Marii Lubomirskiej. We wspomnieniach napisał „Nic nie miałem przeciwko temu, że zostałem stacjonowany w Polsce, którą później z radością ponownie zobaczyłem. Im bardziej poznawałem Polaków, tym lepiej ich rozumiałem i świetnie się czułem między nimi”. Po rewolucji październikowej, w grudniu1917 r., rozstał się ostatecznie z wojskiem rosyjskim (radzieckim już?) i – w stopniu generała-lejtnanta – powrócił do Finlandii, która wtedy (podobnie przecież jak i Polska) walczyła o niepodległość i uwolnienie się od zwierzchnictwa wschodniego sąsiada. Senat powierzył mu zadanie sformowania armii fińskiej, Mannerheim został jej naczelnym dowódcą. Rozbrajał wówczas rosyjskie garnizony, m.in. spektakularnym sukcesem pozwalającym na zdobycie broni dla tworzących się sił zbrojnych Finlandii było zdobycie rosyjskiego garnizonu w Vassa. W efekcie tzw. Biała Armia pod dowództwem Mannerheima pokonała oddziały sowieckiej Czerwonej Gwardii. Po nieudanym starcie w wyborach prezydenckich jego ostatnią wówczas decyzją było podpisanie w lipcu 1919 r. konstytucji Republiki Finlandii. Działał jednak aktywnie w Czerwonym Krzyżu. Był erudytą, znał siedem języków obcych: szwedzki, rosyjski, polski, francuski, niemiecki, angielski, portugalski, a języka fińskiego nauczył się… dopiero pod koniec życia. W 1931 r., powrócił do krajowej polityki , przyjął funkcję przewodniczącego Rady Obrony Państwa Od 1933 r. reorganizował armię. Miał już wówczas stopień marszałka polnego, z jego inicjatywy zbudowano na Przesmyku Karelskim linię umocnień, tzw. Linię Mannerheima. Był naczelnym dowódcą armii fińskiej w czasie wojny zimowej (1939-1940), w trakcie której, mimo olbrzymiej przewagi sowieckich oddziałów, nie dał się pokonać. Potrafił wtedy perfekcyjnie wykorzystywać specyficzne warunki terenowe obszarów, na których toczyły się walki. Skutkowało to niemal 10-krotnie mniejszymi stratami osobowymi (25 tys. poległych Finów wobec 250 tys. Rosjan). W imię fińskich interesów wszedł w sojusz z Niemcami (w 75. urodziny wizytę złożył mu nawet sam Hitler), ale zaangażowanie fińskich oddziałów po niemieckiej stronie było niewielkie. Odmówił m.in. uczestnictwa wojsk fińskich w oblężeniu Leningradu i zaatakowaniu kolei murmańskiej. Do swoich żołnierzy miał bardzo osobisty, ojcowski niemal stosunek. Jedna z anegdot opowiada o tym, że po degustacji niezbyt dobrej wódki, jaką – bywało – podawano żołnierzom, zobowiązał kwatermistrza, by zaczął do oddziałów sprowadzać alkohol przygotowany według najwyższych standardów. I właśnie ta wódka, zwana „Marskin Ryppy”, podawana w butelce ozdobionej dwiema skrzyżowanymi buławami marszałkowskimi, jest najpopularniejszą – a zatem wcale nie „Finlandia” czy „Koskenkorva” – pitą przez Finów (tylko przez nich, nie jest to produkt eksportowy) okowitą. Mało tego – Mannernheim wylansował specyficzny sposób nalewania wódki do kieliszka – zbawienny płyn musi być nalany z tzw. meniskiem wypukłym, a sztuka polega na tym, by wychylić zawartość kielonka na tyle zdecydowanym ruchem, by nie uronić przy tym ani kropli wódki.
W sierpniu 1944 r. został wybrany na prezydenta Finlandii, podpisał wtedy zawieszenie broni z ZSRR i skierował wojska fińskie do walki z Niemcami. Po zakończeniu wojny ustąpił z urzędu i osiadł w Szwajcarii, gdzie w 1951 r. zmarł. Pochowany jest na cmentarzu Hietaniemi w Helsinkach. W 1960 r. całkowicie ze składek prywatnych wzniesiono na centralnym placu stolicy Finlandii (Mannerheiminaukio) pomnik siedzącego na koniu „ojca narodu”, a w grudniu 2004 r. Mannerheim został wybrany w fińskim programie telewizyjnym „Suuret suomalaiset” (Wielcy Finowie) największym Finem w dotychczasowej historii kraju.
No cóż, może więc po złożeniu wiązanek pod znajdującą się w kaliskim PWSZ tablicą upamiętniającą pobyt tej wybitnej postaci w naszym mieście i po przeanalizowaniu jej zasług na stosownej konferencji jej uczestnicy (a pośrednio może i inni kaliszanie) wzniosą za przyjaźń polsko-fińską stosowny toast. „Toast Mannerheima” – rzecz jasna.

« powrót    Drukowanie bieżącej strony
Reklama
Ankieta
Czy skorzystasz z "Nocy muzeów"?
Nie
77%
Tak
12%
Jeszcze nie wiem
11%
zobacz poprzednie ankiety
Najczęściej czytane
Bieżące
Archiwalne
Fotografia historyczna
Stary KaliszKalisz w czasie wojen
Galeria czytelników

ocena: 7.60

ocena: 7.40

ocena: 7.36
Życie Kalisza, ul. Spółdzielcza 6, 62-800 Kalisz | tel. (0 62) 768-33-33 | e-mail: redakcja@zyciekalisza.pl
Made & hosted: tel-wd.com