:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Aleksandra Włodarz - kolorowe średniowiecze

Pasje, Aleksandra Włodarz kolorowe średniowiecze - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 10/04/2019 11:19

Ludzie z pasją: Aleksandra Włodarz

– Epoka średniowiecza, wbrew powszechnej opinii, nie była okresem szarzyzny, ciemnoty i zabobonu, ale epoką bardzo barwną, a ludzie tamtego okresu – niezwykle pomysłowi i kreatywni – ocenia Aleksandra Włodarz, z wykształcenia kosmetolog, pasjonatka średniowiecza, członkini Stowarzyszenia Kolovrat

– W szkole z historii pewnie miała Pani piątki i szóstki?
– Nie do końca (śmiech). Z historii byłam raczej przeciętna.

– Skąd się zatem wzięła pasja do historii, tych historycznych „przebieranek”?
– Tymi „przebierankami” (śmiech) zainteresowałam się już kilkanaście lat temu, kiedy oglądałam pokazy w grodzisku Piastów na Zawodziu. Bardzo mi się to spodobało. Wtedy też poznałam członków Stowarzyszenia Kolovrat i swego obecnego partnera, który jest słowiańskim wojem.

– Interesuje Panią szczególnie wczesne średniowiecze. Dlaczego akurat ten okres?
– Inspiracją była książka Elżbiety Cherezińskiej pt. „Saga Signun”, której akcja rozgrywa się we wczesnym średniowieczu w Skandynawii w okresie ścierania się kultur. Poczułam, że to mój klimat, chciałam lepiej poznać tą epokę.

– Rozwój historycznych grup rekonstrukcyjnych w ostatnich latach jest niezwykle dynamiczny.
– To prawda. To zjawisko widać na całym świecie. W Polsce również jest mnóstwo takich grup, pokazów, warsztatów. One odbywają się w bardzo wielu miastach Polski, w grodziskach i zamkach, od wczesnej wiosny do późnej jesieni.  Często towarzyszą temu inne wydarzenia adresowane do turystów, czy tzw. żywe lekcje historii, które pokazują, jak w rzeczywistości wyglądało życie codzienne naszych przodków, praca, zabawa, walka, zdobywanie warowni. Sami siebie nazywamy raczej odtwórcami niż rekonstruktorami.

– Średniowiecze, tym bardziej wczesne, w powszechnej opinii jest okresem dość mrocznym, ponurym, szarym. Co Panią urzekło w tej epoce?
– Fakt, taki obraz średniowiecza jeszcze ciągle pokutuje. To ocena bardzo niesprawiedliwa. W rzeczywistości średniowiecze to epoka barwna, kolorowa, radosna. Epoka pomysłowych rozwiązań technicznych, bardzo kreatywnych ludzi, którzy potrafili robić rzeczy niezwykłe. Ta krzywdząca opinia to oczywiście konsekwencja braku wiedzy, dlatego swoją działalnością próbujemy pokazywać średniowiecze z innej perspektywy, m.in. eksponując umiejętności ludzi tamtej epoki, odkłamując stereotypy.

– Stroje, w których Pani występuje na pokazach, to z pewnością własna, ręczna robota.
– Dokładnie. Z początku był z tym spory kłopot, nie wiedziałam, jak mam się za to zabrać. Na szczęście wśród nas jest wielu doświadczonych rzemieślników, którzy specjalizują się w określonych dziedzinach. Są specjaliści od szycia strojów, inni od mieczy, tarcz, zbroi czy toporów. Albo specjaliści od średniowiecznej biżuterii z brązu czy kamieni półszlachetnych. Efekty ich prac są naprawdę zaskakujące. Aż trudno uwierzyć, że powstały bez użycia nowoczesnych technologii.

– To warunek konieczny?
– Oczywiście, musimy być wiarygodni w tym, co robimy. Nie jest żadną sztuką wziąć kawał tkaniny i uszyć strój na maszynie do szycia. My w stu procentach robimy wszystko od zera, począwszy od wykonania tkaniny na krosnach. Pokazujemy w ten sposób, że ludzie przed tysiącem lat byli w stanie wytwarzać rzeczy wyjątkowe, piękne i trwałe. Kiedyś nawet wpadłyśmy na pomysł, aby na terenie Zawodzia zasiać len, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Zapewniam jednak, że są wśród nas tacy pasjonaci, którzy to robią. 

– Pojawia się jednak pytanie, skąd pewność, że 10 wieków temu rzemieślnicy korzystali z takich, a nie innych technik? Skąd ta wiedza?
– Zapisków żadnych nie ma, ale dużo wiedzy na temat średniowiecznych technologii dają wykopaliska, praca archeologów i historyków, czy średniowieczne pochówki. Znaleziska, np. biżuterii z brązu, są nieraz tak dokładnie zachowane, że nie ma problemu z odtworzeniem technologii, czego dowodem doskonałe repliki, jakie nasi rzemieślnicy potrafią stworzyć. To, co przyniosłam, to tzw. fibula, czyli zapinka do okryć wierzchnich. Były one bogato zdobione, najczęściej wykonane z brązu, ale również ze srebra czy złota.
A to brosza, wzór pochodzący ze Skandynawii, przyczepiana do tzw. sukni fartuchowej, zewnętrznego elementu ubioru damskiego z wczesnego średniowiecza. To odróżniało Skandynawki od Słowianek. Słowianki z kolei na głowach nosiły przepiękne zapaski ozdobione kabłączkami.
Takich przedmiotów jest mnóstwo, gorzej natomiast z ubraniami. Brak jest dobrze zachowanych koszul, sukien czy spodni, tu jesteśmy bardziej skazani na domysły.
Nie jest prawdą, że stroje w epoce średniowiecza były szare. Przeciwnie, były barwne. Farbowano głównie wełnę, ponieważ len był oporny. Dominowały barwy czerwone, zielone, żółte, brązowe i czarne.

– Pojawiają się i rozrastają grupy rekonstrukcyjne, stowarzyszenia. Rozwija się również ten specyficzny rodzaj rzemiosła.
– Można na tym zrobić naprawdę duże pieniądze. Jest ogromny popyt na średniowieczną odzież, biżuterię, buty, uzbrojenie, tarcze, hełmy itd.
Ja oraz moje koleżanki z grupy również zajmujemy się taką działalnością. Założyłyśmy Kram Ammy i wykonujemy rzeczy na zamówienie dla klientów i innych odtwórców - skarpety, rękawice, krajki, czyli ozdobne paski, wzmacniające tkaninę, itd.

– Jak wytłumaczyć ten gwałtowny wzrost zainteresowania historią, grupami rekonstrukcyjnymi, starodawnym rzemiosłem, zwyczajami i obrzędami?
– Wielu z nas motywuje potrzeba poznania naszych korzeni, dla innych to pewnie taka ucieczka od chaosu, zgiełku i tego szaleńczego tempa cywilizacji. Być może przejawia się w tym również tęsknota za światem prostych zasad i wartości.
Dla mnie to również  fascynująca podróż w czasie, podróż do źródeł, kiedy nasi przodkowie budowali zręby polskiej państwowości, tworzyli naszą tożsamość.

– Jest Pani członkiem Stowarzyszenia Kolovrat. Co było pierwsze, członkostwo w stowarzyszeniu czy fascynacja średniowieczem?
– Fascynacja. Kiedyś kaliskie Zawodzie tętniło życiem, odbywały się jarmarki, pokazy, mnóstwo ciekawych ludzi prowadziło wykłady. To mogło się podobać i inspirować. I tak było w moim przypadku.

– Wasza działalność ma również istotny walor edukacyjny?
– Tak, pojawiamy się w szkołach, prowadzimy bardzo dobrze oceniane przez młodzież tzw. lekcje żywej historii. Dzieci są zachwycone, ale również wśród dorosłych dostrzegamy coraz większe zainteresowanie taką bardzo przystępną i obrazową formą opowiadania o naszej historii.
Poza tym chcemy pokazywać, że nasi przodkowie nie byli barbarzyńcami biegającymi z maczugami po polach i lasach.

– Kto może zostać członkiem Waszego stowarzyszenia?
– Przede wszystkim osoba dorosła. Warto wiedzieć, że to dość ryzykowny „sport”, na pewno w przypadku panów, którzy często muszą dźwigać ciężkie uzbrojenie i toczyć potyczki. Co prawda, śmiertelnych ofiar nie ma (śmiech), ale rany się zdarzają.
Obecnie Kolovrat liczy prawie 40 członków, podlegających określonej hierarchii, z wodzem na czele. Oczywiście mamy pewne wymagania w stosunku do kandydatów. Nie jest tak, że ktoś przyjdzie, napije się miodu i natychmiast zostanie przyjęty.

– Jak zatem można zostać słowiańskim wojem?
– Przez rok oceniamy zaangażowanie i motywację kandydata, jego współpracę z grupą. Ten okres kończy się egzaminem m.in. z historii ogólnej, wiedzy na temat przedmiotów oraz mitologii słowiańskiej czy nordyckiej. Dlaczego nordyckiej? Ponieważ w naszych szeregach nie ma wyłącznie Słowian, ale są również Wikingowie, a na wyjazdach spotykamy się z Celtami czy Bałtami.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał
Piotr Piorun

Reklama

Aleksandra Włodarz - kolorowe średniowiecze komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"