:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Bello vedere na Złotym Rogu

Historia, Bello vedere Złotym - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 19/10/2019 07:00

Czasami tak mam, że widząc grupkę przyjezdnych turystów z miejscowym przewodnikiem, lubię sobie przystanąć nieopodal i uszęta nieco nastawić. Tym razem przyłapałem takiego (czerwona bluza, okulary, siwiejąca już cokolwiek bródka, straszny gaduła) na schodach kaliskiego belwederu. Oto com - mniej więcej – usłyszał.

  O rogu – jeszcze nie „Złotym”, ta nazwa pojawiła się później, można mówić od momentu wytyczenia tworzących go ulic, czyli mniej więcej od początków wieku XIX. Wtedy to, po rozebraniu większości murów miejskich, tkwiącej w nich  bramy Wrocławskiej i, nieco później, zwodzonego przed nią mostu „W młyny” (zastąpionego mostem Kamiennym) Kalisz poszedł w przedmieście nazwane Wrocławskim. Stanowiąca jego oś ulica (początkowo trakt zaledwie), będąca przedłużeniem istniejącej już od czasów lokacji miasta ulicy odchodzącej od Rynku w stronę wspomnianej bramy, otrzymała – jak i ten pierwszy, starszy odcinek - też nazwę Wrocławska (a potocznie – „trakt ku wieczności”, bo tamtędy w stronę rogatkowskich cmentarzy podążały kondukty. Później wyrugowano tę nazwę poza Rogatkę (czasem w brzmieniu Nowowrocławska), a kiedy w międzywojniu zaistniała tam nazwa Górnośląska, Wrocławskiej trzeba było szukać… praktycznie za miastem. Dziś, jak wiadomo, zaczyna się ona dopiero za Podmiejską. W tymże międzywojniu interesujący nas odcinek nazwano ulicą Piłsudskiego, obecnie mamy tu Śródmiejską. Również nazwa prostopadłej do niej, takoż wytyczonej dwa wieki temu reprezentacyjnej alei ewoluowała (pisałem już o tym w tej rubryce, zatem…) – najciekawsza była sytuacja w międzywojniu, kiedy na (Złotym) Rogu spotykali się pan Marszałek ze swoją małżonką Aleksandrą Piłsudską. Byli ponoć tacy (poziomu… alkomatem im nie badano, więc…), którzy w mgliste wieczory widzieli ich razem, gruchających sobie w tym właśnie miejscu. Tyle o nazwach.

  Przewodnik pokazuje za siebie (zawsze intryguje mnie ten przewodnicki nawyk pokazywania czegoś z tyłu bez sprawdzania, czy aby ten detal - a nie daj Bóg cały obiekt - jeszcze tam się znajduje) i zaczyna wątek kaliskiego piwowarstwa. I tu pojawia się nazwisko Weigtów – właścicieli kamienicy, o której opowiada cicero i znajdującego się za nią XIX-wiecznego browaru. W jego skład wchodziły m.in. podziemia w pseudogotyckim garniturze. Obecnie jedyne właściwie w Kaliszu – wywołują więc dreszczyk emocji i budzą spore zainteresowanie tak turystów, jak i artystów dziedzin wszelakich. Z przodu kompleksu stanęła willa, popularnie nazywana belwederem – trochę na włoską modę, choć widok z jej tarasu zaiste był – adekwatnie do nazwy – zaiste piękny. Ale kiedy – to już wiek XX – do wilii dobudowano dodatkowe piętro, a z belwederskich tarasów zniknęły m.in. fontanny (!), willa stał się, po prostu, kamienicą o urodzie zaledwie nieznacznie ponadprzeciętnej. Zainteresowani bardziej historią zarówno belwederu, jak i browaru tudzież samej rodziny Weigtów sięgną zapewne do odpowiednich opracowań zamieszczonych onegdaj na łamach „Życia Kalisza” przez moich znamienitych poprzedników, bo przewodnik, którego gawędy tropem dziś wędrujemy, musi już podjąć kolejny wątek.
Tym razem ze zdegustowaną (przećwiczoną wcześniej wielokrotnie) nieco miną spogląda przed siebie, jakby czegoś wypatrywał na pustawym placu. A wiecie Państwo, że do I wojny stał tu znamienity hotel? – rzuca jakby tajemniczo.  Oto przybyły wraz z wojskami napoleońskimi z południowej Francji były kapitan gwardii municypalnej Ludwik Eberhard Woelfel przekształca w 1819 r. stojący tu murowany zajazd w okazały i reprezentacyjny hotel de Pologne. Ową świetność budynek zawdzięcza projektowi głównego kaliskiego architekta tamtych lat – Sylwestra Szpilowskiego. Ale cóż – miast hymnów pochwalnych, orderów  i koperty z ekstra premią Szpilowski słyszy od inwestora pretensje, a od rozdającego wówczas karty (i stanowiska) w Kaliszu namiestnika Zajączka (poprzez Prezesa Komisji Wojewódzkiej – Radoszewskiego) - wymówienie z roboty. I nie ma znaczenia fakt, że obaj dżentelmeni są członkami loży masońskiej. Biznes is biznes. Szpilowski na pewnym etapie wykonawstwa być może rzeczywiście nie do końca dopilnował prac wykonawczych (do czego był zobowiązany) i tak stan umiarkowanej ważkości murarzy przyczynił się do obsuwy architekta. Kowal zawinił, cygana powiesili. W wyniku „uznania” zasadności zażalenia Woelfla tenże otrzymuje aż dwukrotnie preferencyjny kredyt na realizację poprawek. Fakt, że w końcu już bez udziału Szpilowskiego powstaje zaiste wspaniały obiekt.  Chwalony w przewodnikach (tu cytat z „Przewodnika dla podróżujących w Polsce...” J. Krasińskiego z 1821 r .): „Hotel Polski w najwygodniejszym sposobie założony, w niczym zagranicznym nieustępujący, a osobliwie czystością, Restauratorem i dobrą usługą zalecony, jest przy tym jednym z najpiękniejszych gmachów Miasta i ma wielkie i obszerne sale, w których Reduty, Kasyna i Bale zwykle dawne bywają: do innych tego hotelach przyjemności nie można opuścić i wygodnie łazienki [na kanale Rypinkowskim – przyp. PS], które tenże w swoim obrębie ku wygodzie publiczności mieści”. Goszczą w nim najważniejsze osobistości tamtych czasów, swoją scenę udostępnia przyjezdnym zespołom teatralnym (korzystając z pozycji monopolisty w tym względzie Woelfel każe sobie za nią słono płacić). Działał tu klub oficerów stacjonującego wówczas w mieście Szliselburgskiego Pułku Piechoty, a nawet (krótko) cerkiew garnizonowa. W hotelu od 1871 r. przez kilka lat znalazły też siedzibę biura kaliskiego magistratu. Ale bez przesady – oprócz patriotycznej i administracyjnej  rozwijała się tu i działalność nad wyraz rozrywkowa – działały sale balowe, kasyno, resursa. A w pomieszczeniach gospodarczych w swoim pierwszym warsztacie trociny wdychał król kaliskich fortepianów – Arnold Fibiger. Hotel od 1844 r. prowadzony przez syna Ludwika Woelfla - Henryka stał do czasów I wojny, kiedy to, jak i większość zabudowy miasta, został zniszczony przez Niemców.  


  Ruiny po wojnie rozebrano, a plac kupili Beila i Wolf Oppenheimowie.  Planowali pobudować tu duży trzypiętrowy dom. Z planów wyszły jednak nici - budowa stanęła już po wzniesieniu pierwszego: „W ciągu dłuższego czasu czyniliśmy usilne zabiegi, co też jest wiadome P. Prezydentowi, szczególnie bezowocne okazały się nasze zabiegi osiągnięcia pożyczki z banku odbudowy, wskutek czego niemożliwe jest postawienie trzypiętrowej kamienicy. (…) Wobec powyższego zwracamy się do Magistratu m. Kalisza o łaskawe zezwolenie na zakończenie rozpoczętej budowy jednym piętrem”.  Magistrat łaskawie zezwolił i oto powstał twór, którego cały parter został przeznaczony na sklepy. Najważniejszy z nich, na rogu Alei, nazwany został przez właściciela Salomona Herszkowicza «Złotym Rogiem» – średnio oryginalna nazwa  przylgnęła z czasem do całego tego fragmentu miasta. Herszkowicz zginie w czasie wojny, a jego szczęśliwie ocalały syn zostanie bardzo popularnym naczelnym rabinem izraelskiego radia. Natomiast obok, w lipcu 1925 r., Towarzystwo Przemysłowe Braci Nobel uruchomiło stację benzynową. Z czasów po II wojnie najstarsi kaliszanie pamiętają mieszczące się w dwu prostopadłych skrzydłach obiektu m.in.: siedzibę LOK-u, fryzjera, jubilera Pogodzińskiego, sklep piśmienniczy Wojciechowskiej, sklep z galanterią, owocarnię Jarmużyńskiego, drogerię Głuszkowskiej, sklep ze sprzętem domowym, składnicę harcerską, złotnika p. Czecha (zamieniony na kolekturę totolotka), warzywniak i – konsekwentnie – sklep „Złoty Róg: Handel Win i Wódek z wyszynkiem oraz Towary Kolonialne” Świniarskiego. Po przejęciu go przez MHD będzie nosić nazwę „Wzorcowy”, stając się zarazem bodaj pierwszym samoobsługowym spożywczakiem w naszym mieście. Ale sam dom od początku miał urodę worka cementu, którego pewno używano do jego budowy,  z czasem zmienił się wręcz w ruderę. W początkach lat 70. rozebrano go na szczęście, a na jego miejscu… No właśnie – (niezrealizowanych) planów zagospodarowania tego newralgicznego miejsca (i łakomego kąska dla kasy Miasta) były tryliony, swoją wizję projektową miał nawet obecny prezydent Kalisza, po drodze teren stał się także przedmiotem sporu (sądowego nawet) lokalnego biznesmena z Miastem. No i co? I nic. O pomstę do nieba woła także marniejąca w zastraszającym tempie i zagrażająca przez to przechodniom część Banku Handlowego (tu przewodnik wykonuje ruch wyprostny kończyny górnej prawej). Użytkujący obecnie ten, wybudowany tuż przed I wojną, budynek Bank Pekao SA  nie jest zainteresowany eksploatacją całego, przeciekawego skąd inąd, gmachu i w ten sposób część bliżej belwederu się dekapitalizuje. Ech, proszę Państwa, serce krwawi. Popatrzmy może zatem na czwarty z narożników Złotego Rogu. Może humor się nam poprawi?

  Obecnie rozsiadł się tam na ławeczce pan Stefan Szolc-Rogoziński. Instalacja ławeczki w 2017 r. budziła sporo emocji – część regionalistów była przeciw takim, świadczącym jakoby o naszej zaściankowości i zacofaniu (bo moda na „ławeczki” już ponoć minęła) pomysłom. Ostatecznie organizatorzy jubileuszu 135 rocznicy wyprawy Rogozińskiego do Afryki Zatokowej postawili na swoim. To znaczy – postawili ławeczkę, posadzili na niej podróżnika, a wszystkim fotografującym się na niej ze Stefanem nie przeszkadza nawet fakt, że Rogoziński pokazuje na mapie palcem południe Europy, choć – mogłoby się wydawać – powinien środek Afryki. Ale wcześniej to miejsce kojarzyło się głównie z kioskiem „Ruchu”. Pierwszy kiosk, nawiązujący, zgodnie z entourage okolicy, do architektury klasycystycznej, stanął tam już w międzywojniu, ale współczesnym ów punkt handlowy kojarzył się długo z panem Kazimierzem Durczyńskim. To był jedyny w Kaliszu kiosk czynny również w niedziele – wówczas ustawiały się doń kolejki potrzebujących bardzo o tej porze tygodnia tabletek do bólu głowy „z krzyżykiem”. I tu, porozumiewawczym mrugnięciem, przewodnik zakończył złotonarożną powiastkę.

Piotr Sobolewski

Reklama

Bello vedere na Złotym Rogu komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"