:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE
Szkoły i edukacja, Chajda rektor optymista - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Rozmowa z prof. zw. dr. inż. Janem Chajdą, rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Kaliszu

– Najważniejszą informacją, w zasadzie z ostatniej chwili, jest rozstrzygnięcie konkursu na projekt kolejnej inwestycji. W przyszłym roku przy ul. Poznańskiej ma powstać budynek Centrum Doskonałości Badań Kół Zębatych. To ponoć najpotężniejsza inwestycja w historii tej uczelni. Czy to prawda, że o takie centrum przez szereg lat walczył region kaliski?
– Od trzech lat miejscowy przemysł lotniczy prowadził rozmowy, aby takie centrum uruchomić. Te nie dały jednak finalnego skutku i dlatego zdecydowałem o podjęciu dalszych rozmów z ramienia uczelni. Wiemy, że zapotrzebowanie na taką jednostkę badawczą jest ogromne, więc ogłosiliśmy konkurs na projekt. Udało się. Na jego realizację otrzymaliśmy środki finansowe z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Cała inwestycja warta będzie około 25 mln złotych. Urząd zadeklarował przekazanie 18 mln złotych. Resztę kosztów podzielono pomiędzy uczelnię i miasto.

 – Jak zostanie wykorzystany ten trzypoziomowy obiekt, w którym znajdować  się będzie kilkanaście specjalistycznych laboratoriów i pięć sal wykładowych, a oprócz tego centrum badawcze?
– Kalisz będzie dysponował najlepszym w Europie centrum badań, wyposażonym w unikalną i specjalistyczną aparaturę. W oparciu o tę bazę uruchomimy kierunkowe studia magisterskie. W Centrum będą wykonywane głównie pomiary i badania prowadzone przez kadrę dyplomantów pod kątem szkolnictwa, ale także w odpowiedzi na zapotrzebowanie firm lotniczych z Kanady i USA. Po wygaśnięciu umów z instytucjami pośredniczącymi funduszom europejskim, ten unikalny sprzęt zacznie przynosić zyski dla uczelni i przemysłu. Centrum powstaje pod moimi auspicjami i przy współpracy znakomitego zespołu PWSZ. Do współpracy włącza się Politechnika Poznańska. To zadanie mobilizuje cały region do działania na rzecz rozwoju gospodarczego.

– Kaliska PWSZ przeszła ogromne przeobrażenia. Dzisiaj buduje najnowocześniejsze Centrum Doskonałości Badań Kół Zębatych, ale jeszcze kilkanaście lat temu mało kto wierzył, że uda się cokolwiek...
– Zaczynaliśmy bez żadnego zaplecza dydaktycznego, dzierżawiąc w budynku po byłym Urzędzie Wojewódzkim przy pl. Św. Józefa zaledwie kilka sal. Pierwszą siedzibą Rektoratu i kierunku zarządzanie był obiekt przy Nowym Świecie 4, przekazany przez Miasto, które pomogło nam w jego remoncie. Kilka lat później wybudowaliśmy Collegium Novum – przy dofinansowaniu z ministerstwa, a także przejęliśmy budynek po Medycznym Studium Zawodowym przy ul. Kaszubskiej. Z roku na rok przybywało studentów. Kupując biurowiec Nestlé, zaadaptowaliśmy go więc na akademik. Bardzo ucieszyło nas przekazanie uczelni terenów powojskowych przy ul. Poznańskiej. Adaptując teren na potrzeby szkolnictwa wyższego, stworzyliśmy solidne zaplecze dydaktyczne. 

– Jest Pan człowiekiem o wielkim optymizmie. To jedna z cech pomagających czy utrudniających sprawowanie funkcji rektora?
– Kiedy tworzyłem kadrę, koledzy mówili mi, że jestem chorobliwym optymistą – nie wierzyli. Po kilku latach, podczas jubileuszu 10-lecia uczelni, z wielkim podziwem zauważali, że ten optymista zrealizował marzenia. Optymizm jest pewną życiowa mądrością – do osób otwartych garną się młodzi ludzie, chętni do pomocy i działania. To pozwoliło mi otaczać się osobami, które pomagały budować kaliską uczelnię. Ale pomagałem również i ja szczęściu. W sektorze nauki, technologii nie ma dzisiaj pojedynczych ludzi, bo najlepiej działają zespoły różnych specjalistów. Dążyłem do budowy takiego zespołu. Efektem jest Centrum Doskonałości Badań Kół Zębatych, którego dziś jestem liderem, a jeden z moich doktorantów kierownikiem.

– ...i dzięki temu zespołowi odnalazł Pan swoje przeznaczenie...
– Bardzo zaangażowałem się w pracę nad rozwojem kaliskiej uczelni. Jako prorektor ds. organizacji i kształcenia mogłem nie tylko analizować potrzeby rynku w zakresie zatrudnienia, ale odpowiadać również na potrzeby studentów. Gdy rozpoczynaliśmy, było ich zaledwie 270. Dzisiaj liczba ta, na studiach stacjonarnych, niestacjonarnych i podyplomowych sięga 5 tys. Przez 12 lat szkoła wykształciła ponad 10 tys. absolwentów.

– Marzenia stały się rzeczywistością?
– Po zakończeniu własnych studiów podjąłem pracę na Politechnice Poznańskiej. Przez szereg kolejnych lat, za namową mojego profesora, prowadziłem także wykłady w Bydgoszczy. Po pewnym czasie otrzymałem zgodę na pracę w zakładach WSK w Kaliszu i tam zdobywałem doświadczenie zawodowe, przygotowując się do doktoratu z obróbki skrawaniem. Widziałem nadzieje w Kaliszu – nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla młodych inżynierów. Podjąłem się więc utworzenia Zakładu Metrologii Technicznej. Tak wykształciła się kadra, z którą dzisiaj bardzo się liczę. Jak widać, odkąd zajmuję się metrologią techniczną i od czasu gdy związałem się z przemysłem lotniczym, miałem już ukierunkowane pewne działania. 

– Przy ich realizacji miał  Pan więcej szczęścia, czy po prostu wykorzystywał Pan moment w odpowiednim czasie?
– W pierwszym roku działalności PWSZ poproszono mnie o zorganizowanie Instytutu Technologii Maszyn. To łączyło się z moją wizją przyszłości zawodowej, więc można powiedzieć, że moje wcześniejsze działania pomogły szczęściu, a ja znalazłem się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Ale to było ćwierć sukcesu. Instytut działał wówczas w dzierżawionych pomieszczeniach zakładów WSK przy ul. Częstochowskiej. Trzeba było wszystko poukładać, zebrać zespół. Działałem dalej. Ktoś zauważył, że praca moja przynosi efekty i po roku zostałem prorektorem ds. organizacji i kształcenia. Tę funkcję pełniłem aż osiem lat, budując mocne filary uczelni. Dopiero gdy dojrzałem do pewnego etapu realizacji, wystartowałem w wyborach na rektora. Po latach dochowałem się zespołu fachowców, składającego się z 20 doktorów i kilku profesorów. 

– Wielu specjalistów uważa, że PWSZ w Kaliszu nie byłaby nią dzisiaj bez tak dobrego managera, jakim jest jej rektor. Na czym polega ta mądrość zarządzania i finansowania wyższej szkoły państwowej?
– To proste. Zawsze miałem wszystko przemyślane, realnie skonstruowane. Przez wiele lat prowadziłem wykłady z wdrażania systemów jakościowych. Wiem, że procedury uczelni muszą być sprecyzowane, a pracownicy administracji przeszkoleni, aby osiągnąć jak najwyższy poziom obsługi. Poza tym trzeba maksymalnie liczyć środki. To kolejna mądrość, odnosząca się do życia. Ja osobiście wdrażam ją w sprawy uczelni. Od początku działalności nie zaciągnęliśmy żadnego kredytu. Mamy co prawda problemy finansowe, ale tak się gospodarzymy, aby nie zalegać z płatnościami i nie wspomagać się pożyczkami. Wiele zależy od umiejętności prowadzenia negocjacji warunków płatności. Nasz budżet jest skromny, co jest wynikiem polityki państwa. Ale radzimy sobie, aby nie dać się konkurencji. Chcemy być silni wobec niej i nie stracić pozycji najlepszej państwowej wyższej szkoły zawodowej w kraju.

– Kaliska PWSZ od kilku lat zajmuje czołowe miejsce w corocznym rankingu szkół wyższych ,,Rzeczpospolitej” i ,,Perspektyw”. Jak ta ocena wpływa na plan działania uczelni?
– Kieruję  się mądrością rankingów. Ten jest dla mnie prestiżowy i najbardziej zawodowy. Pamiętam pierwszy, w którym przypadło nam kilka zer i plasowaliśmy się poza czołówką. Obiecałem sobie doprowadzić uczelnię na sam szczyt, a kryteria rankingowe podpowiadały mi, jak to uczynić. Dzisiaj między PWSZ w Kaliszu a innymi uczelniami tego typu w kraju jest zauważalna znaczna różnica. Zdaję sobie sprawę, że młodzież opiera dzisiaj swój wybór szkoły na internecie – oni chcą studiować u najlepszych.

– Czy jednak kończąc tę szkołę znajdują pracę? Czy prowadzone są badania na temat zatrudnienia absolwentów w regionie?
– Według wstępnych ocen możemy powiedzieć, że ta statystyka jest dobra. Wiemy to m.in. na podstawie rankingów, ponieważ w tym zakresie oceniają nas zakłady pracy i firmy, przyjmujące naszych absolwentów. Mamy bardzo wysokie rekomendacje. Jednak więcej będziemy wiedzieli na ten temat wraz z nowym rokiem. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym nakazuje zorganizować w uczelni dział promocji i analiz. Ankietowanie pozwoli nam oszacować te dane szczegółowo.

– Inwestowanie w szkolnictwo musi iść w parze z polityką  miasta, które powinno pozyskiwać  inwestorów, zapewniających przyszłość zawodową absolwentom. Jak wygląda ta współpraca?
– Staramy się  dostosować specjalizacje do potrzeb rynku pracy. Ważne, by samorząd współdziałał z nami w tym zakresie. I rzeczywiście tak się dzieje, bo od samego początku towarzyszą nam bardzo dobre relacje.

– Do Kalisza przyjechał Pan z Poznania. Czy trudno było zdobyć zaufanie samorządu osobie spoza miasta?
– Jak wspomniałem wcześniej, jestem optymistą, ale cechuje mnie również  otwartość i poczucie humoru. Pewnie dlatego bardzo szybko udało mi się zaaklimatyzować w Kaliszu. Dzisiaj mam tutaj bardzo dużo przyjaciół i znajomych. Wybudowałem w Kaliszu dom i czuję się w pewnym sensie kaliszaninem. Do Poznania wracam już tylko na weekend. 

– Zdradzi Pan czytelnikom jak wygląda zwykły tydzień rektora?
– W poniedziałek spotykam się z moim zespołem w Poznaniu. Tam poświęcam się działalności naukowej. Od wtorku do piątku jestem w Kaliszu. W sobotę jadam obiady u córki, odwiedzając wnuka.

– To student II roku Politechniki Poznańskiej. Czy poszedł w ślady dziadka?
– Niestety nie. Wybrał chemię. Mówiąc szczerze, ja nie lubiłem chemii, a chemia jeszcze bardziej nie lubiła mnie. 

– Jakie hobby pasjonuje Pana oprócz specjalizacji naukowej?
– Sport. To bardzo dobra szkoła dla młodego mężczyzny. Uczy wytrwałości, zawziętości, dążenia do celu. W szkole podstawowej trenowałem kajakarstwo. W szkole średniej lekkoatletykę – byłem dobry w rzucie kulą. Na studiach grałem w zespole rugby, ale przestałem, gdy zająłem się doktoratem. Jako 40-latek powróciłem do sportu, zakładając ze znajomymi klub „oldboyów”. Byłem jednym z najbardziej gorliwych zawodników. Trening wyrabiał we mnie niesamowitą siłę, która przydała mi się później w walce o życie.

– Miał  Pan okazję sprawdzić siebie?
- Uległem poważnemu wypadkowi samochodowemu. To było czołowe zderzenie. Nie miałem zapiętych pasów. Auto koziołkowało kilka razy, a ja odniosłem poważne obrażenia. Miałem wiele szczęścia, ale to nie wystarczyło. Jako sportowiec wiedziałem, że musze walczyć, nie poddawać się. Dzisiaj idę do przodu. Uczę się wytrwałości, sumienności, konsekwentnie dążę do celu i stawiam sobie kolejne. Zawsze jednak realizuję je z pewnym dystansem, obserwując życie.

- Panie Rektorze. gdyby dzisiaj miał Pan oddać władzę, kogo widziałby Pan na swoim miejscu?
– Mój następca powinien pochodzić z Kalisza, aby mógł  kontynuować tworzenie kadry profesorskiej z regionu. Musiałby być, podobnie jak ja, zaangażowany w wizję rozwoju uczelni. Powinien być dobrym managerem. Dobrze byłoby, aby kolejnym rektorem był również inżynier. Dlaczego? Ponieważ inżynierowie są bardziej racjonalni w rozwiązywaniu problemów i podejmują zawsze konkretne i jednoznaczne decyzje, a takich w uczelni trzeba najwięcej...
Rozmawiała Marzena Grygielska
 

Reklama

Chajda - rektor optymista komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"