:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Zagranica oczyma naszych emigrantów, parzybroda uratuje świat - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Poprzedni artykuł o Amishach zakończyłam wizerunkiem Amisha, który swoją bryczką, klip-klap, klip-klap, nie popędzając koni, zdążał do domu na kolację. Jechał sobie spokojnie, wprawdzie dzień miał się już ku końcowi, ale słoneczko jeszcze było dość wysoko, bo zgodnie z maksymą Amisha, że „Bóg jeszcze nie stworzył konia, któremu można o zmierzchu zapalić światła”, pracę na polu należy kończyć  przed zmierzchem. Przyjechał więc Amish do domu, żona w czepku stół już zastawiła, gromadka dzieci czeka na znak, aby zasiąść do stołu. Zajrzyjmy po cichutku do środka i zobaczmy, co dzisiaj kuchnia serwuje.
Amishe generalnie jedzą  tylko żywność z ich własnych pól, sadów i hodowli. Ziemniaki i kapusta występują bardzo często i to pod różnymi postaciami. Dzisiaj też u naszego przyjaciela – nazwijmy go Amos Schwartzendruber – na obiad podano zupę ze świeżej kapusty (moja mama nazywa taką zupę „parzybroda”), na drugie schab duszony razem z kapustą  i ziemniakami, a na deser  jabłecznik.  Wszystko z własnego pola i zagrody. Wszystko wyhodowane „jak Pan Bóg przykazał”, bez antybiotyków, bez jonizującej radiacji, biotechnologii lub inżynierii genetycznej, a jajka do ciasta zniosły kury, które swobodnie poruszają się po zagrodzie.
Pisząc to, słyszę podnoszące się głosy protestu, że mamy XXI wiek, że postęp, że 6,6 mld ludzi na świecie, których trzeba wyżywić. Wydaje mi się, że słyszę też głosy aplauzu, że zdrowa naturalna żywność to zdrowi ludzie, to szacunek dla gleby, która traktowana odpowiednio odpłaci nam się w dwójnasób. Oczywiście każdy ma prawo do swojej opinii, a kto ma rację? Być może prawda leży pośrodku. Nie wiem, ale pozwolę sobie napisać o pewnych sprawdzonych faktach, które jednak przechylają moją szalę wartości w stronę Amishy.
Jadąc przez Stany Zjednoczone nie można nie zauważyć ogromnych pól uprawnych. Jakże inaczej one wyglądają niż nasze polskie, najbardziej widać to z góry. Gdy samolot nadlatuje nad Polskę, to porównanie do kolorowych, położonych jedna obok drugiej, chusteczek do nosa nasuwa się samo. Gdy leci się nad polami Wisconsin, Kansas czy Indiana, to nawet z wysokości 5-6 kilometrów widać, jak rozległe są uprawy kukurydziane, sojowe czy sorgo. Kukurydza jest podstawową rośliną uprawną. Za nią daleko w tyle plasuje się soja, żyto, dalej idą buraki cukrowe, ziemniaki, pomidory i sorgo. Ciekawostkę stanowi system pól w kształcie koła o średnicy od 800 do 1.600 metrów. Wynika to ze sposobu nawadniania pól, zwanego center pivot irrigation. Jest to system rur z dziurkami, które zamontowane są na jakby wózkach. Pompa wodna, która znajduje się w centrum pola, pod ciśnieniem wtłacza  do nich wodę i rury jak ramiona objeżdżają kilka razy pole, spryskując je wodą. Trochę to podobne do dużego zegara słonecznego z rurami zamiast wskazówek. 

Na ogromną skalę jest także prowadzona tutaj hodowla. W chwili obecnej w oborach ryczy prawie 97 mln sztuk bydła, a przy korytkach chrząka 60 mln świnek. USA zajmuje trzecie miejsce na świecie w produkcji świń, a drugie w ich konsumpcji.
No i tak, po tym obszernym wstępie, doszliśmy do sedna sprawy.
Zostawmy na chwilę Amishy, wrócimy do nich później. Ogromna większość hodowli i produkcji rolnej jest „poprawiana” przez człowieka. 46 proc. produkcji kukurydzy, 76  proc. bawełny i aż 85 proc. soi jest poddawane obróbce biotechnologicznej;  aby były odporne na chemię, którą się stosuje do zabijania chwastów, aby były odporne na choroby i insekty, aby... aby... aby...  Traktory i inne ciężkie maszyny rolnicze ubijają na kamień glebę, która i tak ledwo już dyszy wyjałowiona i pozbawiona minerałów, które człowiek zastąpił chemią. Sytuacja w hodowli jest chyba jeszcze bardziej tragiczna.  Kury, a nawet ryby hodowlane  są pompowane antybiotykami, krowy dostają zastrzyki syntetycznego hormonu wzrostu, że nie wspomnę o okrucieństwie stosowanym w stosunku do tych żyjących przecież i odczuwających ból istot. Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia o skali cierpień zadawanych krowom, kurom i innym zwierzętom. Skutkiem aplikowania krowom hormonu wzrostu są niegojące się rany, choroby przewodu pokarmowego i wymion. Na szczęście nie cały jeszcze świat zwariował: stosowanie hormonu jest zakazane w Kanadzie i Europie. Ale chyba najbardziej okrutnym sposobem na „wydajność” jest tzw. molting, który stosuje się w przypadku nośnych kur. Po prostu nie daje im się jeść, czasami nawet 10-14 dni, zaczynają im wypadać pióra, a organizm pod wpływem szoku zaczyna znosić jajka w przyspieszonym tempie. Oczywiście nie wszystkie kury przeżywają tę „terapię”, udowodniono też, że wycieńczone kury są mniej odporne na salmonellę, ale co tam –  cel uświęca środki.
A jaki to cel stoi za tymi drakońskimi metodami? Nie dajmy się zwieść hasłom, że to wszystko po to, aby poprawić jakość żywności. Dla farmerów na skalę przemysłową „dobra jakość” to tylko zasłona dymna. Tak naprawdę to znaczy ładny wygląd, łatwość transportu i odporność na psucie, czytaj: sprzedać więcej, mniej strat.
Jak możemy mówić o dobrej jakości owoców, które nie pachną i smakują jak woda, albo o dobrej jakości mięsa, które nie zepsuje się, chociażby człowiek chciał, aby się zepsuło. Zjadanie tych ukrytych antybiotyków, hormonów, konserwantów, pestycydów, herbicydów i innych chemo- i genocydów nie może ujść bezkarnie. Ludzie stają się odporni na antybiotyki, zwiększa się zachorowalność na raka, a nawet – jak mówi fama – sami nie wiemy, z czego tyjemy. Wielu ludzi, zdając sobie sprawę z tych niebezpieczeństw,  szuka tzw. zdrowej żywności. I w tym miejscu wracamy do Amishy. Ich przetwory spożywcze stają się coraz bardziej popularne; „kury i jajka od Amishy”, „dżemy bez konserwantów”, „Amishowe jabłeczniki” reklamuje wiele amerykańskich sklepów spożywczych.

Mówi się, że Amishowa agrokultura jest o wiele bardziej optymalna niż agrokultura oparta na chemii. Nie używa się antybiotyków, zwierzęta mają swobodę poruszania się, pług ciągną konie, a nie traktor, zamiast nawozów chemicznych stosuje się obornik zmieszany ze słomą, a dla zwiększenia plonów stosuje się rotację w uprawach; po koniczynie sieje się alfa--alfa, następnie kukurydzę i na końcu owies.
Farmy Amishy są samowystarczalne dzięki jakże prostej zasadzie, że w przyrodzie jedno wynika z drugiego: a więc zwierzęta produkują obornik, który użyźnia pola, na których rosną zboża i inne rośliny, które z kolei żywią i ludzi, i zwierzęta, a ludzie i zwierzęta dają siłę mięśni do pracy. Proste, ale jakże średniowieczne – ktoś powie. Może i tak, ale coś w tym jest.
Sama się przekonałam, że produkty żywnościowe Amishy mają lepszy smak. Chociaż ich gospodarstwa rolne są stosunkowo małe, mają podobne lub o wiele lepsze wyniki produkcyjne niż farmy-olbrzymy; i tak,  produkcja tytoniu waha się w granicach około 2000 funtów z akra ziemi i tu, i tu, ale ziemniaków Amishe produkują 400-450 bushels, czyli koszyków, z jednego akra na średnią krajową 371. Średni dochód z farmy Amisha to 1.500 dolarów z akra, a średni dochód wielkiej farmy – tylko 200 dolarów z akra. Dochód z produkcji mleka jest dwa razy większy od dochodu na farmie przemysłowej. Korzystne dla Amishy są również statystyki dotyczące emisji dwutlenku węgla przez glebę, czyli crop respiration. Jest to tzw. efekt cieplarniany uwalniania przez glebę dwutlenku węgla, który przyczynia się do globalnego ocieplenia; współczynnik pomiaru tego zjawiska na nowoczesnej farmie wynosi średnio 142 mln kilokalorii, a na farmie Amisha – 90 mln kilokalorii.   Jak widać, traktowanie ziemi i przyrody z szacunkiem daje efekty, ale czy potrafimy z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość, to tylko od nas zależy.
Wielkim paradoksem naszej współczesnej cywilizacji jest fakt, że straciliśmy całkowicie kontakt z naszą matką Ziemią, która nas nie tylko żywi, ale i zadziwia swoim pięknem. Straciliśmy coś bardzo drogiego, ale wydaje się, że nikt nie płacze za tą stratą.

Eleonora Serwanski

Reklama

Czy parzybroda uratuje świat? komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"