:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Zagranica oczyma naszych emigrantów, Sierotka Marysia ofiara konspiracji - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Myślę, że bez wyjątku wszyscy będąc dziećmi karmiliśmy nasze wyobraźnie wizerunkami krasnoludków, Sierotki Marysi, złej macochy i  Królewny Śnieżki. Umieraliśmy razem z biedną Marysią, gdy ugryzła zatrute jabłko, i w objęciach królewicza budziliśmy się ze snu w szklanej trumnie, że nie wspomnę tragicznego losu Czerwonego Kapturka i ogromnej wdzięczności dla leśniczego, który wyratował Kapturka z opresji.
Bajki spełniają ogromną rolę w rozwoju dziecka, pobudzając jego wyobraźnię i fantazję, a także przygotowują dziecko do tego, że obok rzeczy dobrych i miłych w życiu spotkają go też rzeczy niemiłe, a czasami wręcz groźne. Na podstawie bajek dziecko ma przeprowadzić swoje pierwsze analizy dobrego i złego.

Myślę, że nigdy z tych bajek nie wyrastamy, że do końca towarzyszy nam dreszczyk emocji, szczególnie gdy zdarza się coś, czego do końca nie rozumiemy, no i zaczynamy analizować i snuć domysły, tylko, że analiza nasza jako osób  dorosłych i z bagażem doświadczeń zatacza szerokie koła. Tak być może rodzą się konspiracyjne teorie, które w USA wyrastają jak grzyby po deszczu. Ale jest też druga strona medalu; publikacja dowodów  „czystej prawdy” poprzez czynniki autorytatywne mogłaby raz na zawsze zamknąć buzie tym prokonspiracyjnym zwolennikom, a jednak milczą, czy to przez zaniedbanie czy może z innych powodów. Więc tak do końca nie wiadomo, czy ta konspiracja jest, czy jej nie ma.
Najwięcej tych „cicho-sza” teorii  krąży wokół amerykańskiej agencji wywiadowczej, CIA. Oto kilka z nich. Podobno na długo przed tym, kiedy zaczął się ruch hippisów, na długo kiedy „dzieci--kwiaty” z psychodelicznym obłędem w oczach tańczyły na ulicach, CIA było już w posiadaniu i przeprowadzało eksperymenty z LSD. LSD, zwany popularnie kwasem, to wyprodukowany w szwajcarskich laboratoriach proszek, który powoduje zmiany mózgowe i wpływa na zniekształcenia w postrzeganiu rzeczywistości. Otóż podobno w latach 1953-1964 CIA przeprowadzało eksperymenty na ludziach w ramach programu pod kryptonimem MK-ULTRA. Wierzono, że za pomocą LSD można przeprogramować ludzką osobowość. Ludzie, którzy pod wpływem LSD dochodzili do wniosku, że są ptakami i mogą latać jak ptaki, skakali z okien pod czujnym okiem odpowiedzialnego za eksperyment anioła-stróża z CIA.  Idąc dalej, CIA (a także KGB) bawiło się, i dalej bawi, również innymi metodami kontrolowania ludzkich zachowań; hipnoza, elektrody w mózgu, parapsychologia – to tylko kilka z nich. Nie jest tajemnicą, że eksperymenty takowe są przeprowadzane na zwierzętach, ale czy tam się kończą?
Na pewno nie – odpowiadają na to pytanie prokonspiracyjni zwolennicy, podając nazwiska ludzi, którzy będąc pod wpływem tych mózgowych eksperymentów zostali rzekomo „zaprogramowani” przez CIA do wyeliminowania ludzi niewygodnych; najbardziej znane nazwiska to: David Chapman, który zastrzelił Beatlesa, Johna Lennona; Lee Harvey Oswald, który zastrzelił Johna Kennedy`ego; jak wiadomo Oswald zginął w kilka dni poźniej z ręki Jacka Ruby, który też był człowiekiem-robotem, zdalnie sterowanym przez CIA. Jako ciekawostkę podam, że Jack Ruby tak naprawdę nazywał się Jack Rubenstein i jego rodzice byli emigrantami z Polski. Wszystkie te kryminalno-sensacyjne akcje przypominają filmy Jamesa Bonda. Być może sam James Bond to zakamuflowany CIA-czyk, który bez ukazania swojej twarzy sprzedaje tajemnice swoich mocodawców?

Następnym wydarzeniem, które po prawie 46 latach dalej plasuje się w pierwszej dziesiątce na liście spraw tajemniczych, jest śmierć Marilyn Monroe. Raz po raz, szczególnie w rocznicę jej śmierci (5 sierpnia 1962 r.) gazety i inne media bombardują nas starymi i nowymi nowościami na ten temat. Marilyn, która była piękną kobietą i utalentowaną aktorką, pochodziła z rodziny o psychopatycznej historii. Jej matka wędrowała od jednego szpitala psychiatrycznego do drugiego, a brat matki powiesił się.  Sama Marilyn była osobą psychicznie niestabilną i próbowała sobie pomóc, biorąc w wielkiej ilości różne medykamenty. Jak mówią „wszystkowiedzące” źródła, piękna Marilyn była kochanką obydwu braci Kennedych, Johna i Roberta, jak również udzielała swoich łask szerokiej gamie innych wpływowych mężczyzn tamtej ery. Należał do nich między innymi Sam Giancana, jeden z ostatnich mobsterów miasta Chicago. Oficjalna wersja jej zejścia z tego padołu, podana na akcie zgonu, to śmierć z powodu prawdopodobnego przedawkowania lekarstw. Prawdopodobnego? Hmm… Od kiedy to medycyna używa takiej nieprecyzyjnej terminologii? Muszę też sama od siebie dodać, że kiedy szukałam informacji na temat Marilyn,  to znalazłam dwie daty jej śmieci: 4 sierpnia i 5 sierpnia. Dziwne, co? Z racji swoich łóżkowych koneksji, Marilyn wiedziała dużo i podobno chciała wykorzystać te wiadomości do zdobycia męża w postaci Johna Kennedy`ego. Ale nie dla psa kiełbasa. Właśnie wtedy Marilyn, wygodnie dla niektórych, ginie od swojej własnej broni – prochów. No i zaczyna się burza; że autopsja nie znalazła w jej żołądku  żadnego śladu jakichkolwiek tabletek, że w mieszkaniu nie było nigdzie szklanki z wodą, którą musiała przecież te pigułki popijać, że Sam Giancana był ostatni, który ją widział zdrową, że śmiercionośne pigułki były jej podane w formie lewatywy itd. itd., a Jack Clemmons, oficer policji z Los Angeles, który pierwszy przybył na miejsce wypadku, autorytatywnie wypowiedział się, że śmierć Marilyn Monroe to morderstwo a nie samobójstwo. Nawet dla prokonspiratorów nie jest jednak jasne, czy śmierć Marilyn to działanie Sama Giancana na zlecenie Kennedych, czy może CIA, która kierowała się obawą o wyjawienie tajemnic państwowych, czy może kombinacja jednego i drugiego.

Moją ulubioną teorią konspiracji jest spisek na temat UFO i przybyszy z kosmosu odwiedzających naszą planetę. Na pewno wielu czytelników słyszało o miejscowości Roswell w stanie Nowy Meksyk, gdzie w lipcu 1947 r. coś srebrnie połyskującego rozbiło się w polu z wielkim hukiem. Teren katastrofy został otoczony kordonem wojska, a niespełna 24 godziny później ówczesny gen. Gerald Ramey nakazał kompletną ciszę na ten temat. Wszyscy wojskowi nabrali wody w usta, nie było konferencji prasowej. Niestety (lub stety), w ciągu kilku godzin od zajścia do momentu rozkazu o kompletnej ciszy kilka informacji umknęło w świat. Pierwszym na miejscu zderzenia był William Brazel, pracownik farmy, do której należało pole. Znalazł tam pogięte kawały metalu o kolorze srebrzystym, kawałki czegoś, co wyglądało jak folia aluminiowa i papier o wyjątkowej wytrzymałości. Były tam też jakieś niby  drewniane kłody, tylko że to wcale nie było drewno, a jakaś dziwna substancja, bardzo lekka, elastyczna i niepalna. Brazel napakował kieszenie fragmentami tych dziwności, na nic więcej nie miał już czasu, bo przybyli  „panowie w garniturach” i kazali mu opuścić miejsce zderzenia. W domu pokazał swoje znalezisko żonie i dzieciom, ale długo się tymi „nieziemskimi” rzeczami nie cieszyli, bo ci sami panowie w garniturach wszystko im zabrali. Oprócz Brazela znaleźli się jeszcze inni świadkowie – pracownicy bazy wojskowej, do której rozbite UFO zwieziono, a Glenn Dennis, pracownik wojskowej  kostnicy publicznie oświadczył, że widział szczątki czterech „zielonych ludzików”, na których lekarze dokonywali autopsji. Temat wizyt z przestrzeni międzygwiezdnych jest zawsze aktualny w kraju, gdzie 5 mln ludzi przysięga, że widziało na własne oczy latające spodki. Mamy tutaj nawet bardzo poważne organizacje zrzeszające ludzi, którzy rzekomo zostali porwani przez kosmitów; CERO i ICAR to tylko dwie z nich. Podobno władze doskonale o tych porwaniach wiedzą, ale temat jest, jak to się tutaj mówi, hush-hush, czyli cicho-sza, aby naród nie spanikował. Może to wszystko między bajki włożyć? Tylko dlaczego psychiatra z Harvardu, prof. Edward Mack, przeprowadza wywiady z tymi porwanymi i prowadzi jakieś badania na ten temat?

Nie sposób jest zagłębić się we wszystkie teorie konspiracji, więc już tylko szybko wymienię jeszcze kilka z nich: AIDS, lądowanie na Księżycu, Elvis wiecznie żywy (Lenin podobno też), wydarzenia 9.11, śmierć księżnej Diany, i uwaga! uwaga!, popularne restauracje KFC są sekretnie w posiadaniu Ku Klux Klanu. A z rodzimego podwórka? Myślę, że Sierotka Marysia (kryptonim Hej-ho, hej-ho) prowadziła dobrze prosperującą agencję szpiegowską i stała się ofiarą krasnoludków, którzy w swojej chciwości stali się „podwójnymi agentami”. Natomiast sprawa Czerwonego Kapturka to pierwszy przypadek klonowania człowieka, no bo jak można być zjedzonym przez złego wilka i przeżyć.

Reklama

Czy Sierotka Marysia to ofiara konspiracji? komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"