:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Historia, Dziwny ksiądz - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Rzecz o ks. Ignacym Przybylskim

Jego postać była powszechnie znana w Kaliszu, budziła zgorszenie. Noszący się ostentacyjnie po świecku duchowny, podobno mason, mieszkańcom jedenastotysięcznego wówczas grodu dostarczał wielu tematów do plotek. Ksiądz, w charakterystycznym fraku i spodniach włożonych za cholewki butów, w chłodniejsze dni okryty w olbrzymi granatowy płaszcz, stał się nieodłączną częścią pejzażu miasta doby Królestwa Kongresowego. Ignacy Przybylski (1770-1838), opat sulejowski, proboszcz kościoła św. Mikołaja niewątpliwie był postacią nietuzinkową, a przez to kontrowersyjną

Niestety nie zachował się obraz przedstawiający naszego bohatera. A szkoda, bo o ile długa kolejka jego poprzedników na urzędzie (było ich aż 46) wydaje się zupełnie wyblakłymi postaciami z przeszłości, o tyle ks. Przybylski pozostaje osobą żywą, człowiekiem, który swoją indywidualnością wyróżnia się spośród tłumu.
Do Kalisza przyjechał w 1818 r. Kościół św. Mikołaja, z którego parę lat wcześniej usunięto kanoników laterańskich, był podówczas „starożytną” budowlą grożącą zawaleniem. Dochody ubożuchnej parafii kazały odkładać remontowe plany. Nic więc dziwnego, że nikt z księży nie chciał jej objąć. Ks. Przybylski z właściwą sobie energią zabrał się do ratowania podupadłego gmachu, nie szczędząc pieniędzy z własnych środków. Ta gorliwość była tak dalece posunięta, że kiedy przyjechał do grodu nad Prosną, był człowiekiem zamożnym, a kiedy umierał, pozostały po nim jedynie książki i osobista garderoba. Księdzem był miernym i prawdę powiedziawszy, do wstąpienia w szeregi duchowieństwa zmusiło go ubóstwo i chęć poszerzania wiedzy. Jego prawdziwą pasją była nauka. Kiedy trwało powstanie kościuszkowskie, ks. Przybylski pieszo przemierzył całą Europę. Pisze sam o sobie: „Zwiedziłem wszystkie akademie, obserwatoria, muzea, biblioteki i gimnazja sławniejsze, uczyłem się czytać z manuskryptów  z różnych wieków. (...) Uczyłem się po grecku, angielsku i włosku”. W tym czasie znał już łacinę, francuski i niemiecki, później nauczył się hiszpańskiego.  Był zapalonym bibliofilem i znawcą średniowiecznej książki rękopiśmiennej, z tej racji zgromadził wspaniały księgozbiór.

Rektor i rakiety
Zdobyta wiedza umożliwiła mu karierę duchowną, zamkniętą dla niego z racji nieszlacheckiego pochodzenia. Władze, znając zdolności ks. Przybylskiego, mianowały go rektorem, czyli zwierzchnikiem szkół kaliskich. Duchowny zgromadził wokół siebie znakomitą kadrę pedagogiczną, a nadzorowane przez niego placówki słynęły z wysokiego poziomu. Najważniejsza z nich to ówczesna Szkoła Wojewódzka, której spadkobiercą jest obecne I Liceum Ogólnokształcące im. A. Asnyka, mieszczące się w tym samym budynku.
Zainteresowania proboszcza kaliskiego wykraczały poza humanistykę; był także znakomitym matematykiem. Znajomość tej gałęzi wiedzy sprawiła, że zajmował się również dziedziną niezwykle nietypową dla duchownego, bo balistyką, czyli nauką o miotaniu i ruchu pocisków i rakiet. Z tej racji duchowny służył pomocą kaliskim kadetom, czyli uczniom szkoły wojskowej. Ci zaś, widząc charakterystyczną postać księdza, zawsze oddawali mu wojskowe saluty, chociaż nie był ich zwierzchnikiem.

Despota w ornacie
Będąc tytularnym opatem cysterskim, ks. Przybylski odbiegał od stereotypowego wizerunku łagodnego i zawsze uśmiechniętego zakonnika. Biograf duchownego Adam Chodyński pisze bez ogródek o charakterze swego bohatera, określając go jednym słowem: „despota”. Złośliwości i ataki wściekłości ks. Przybylskiego znało całe miasto, a wypowiadane głośno surowe i celne opinie przysparzały mu wielu wrogów. W szczególności celem ataków księdza byli jego duchowni koledzy, którzy odwdzięczyli się mu, nazywając swojego krytyka „antyreligijnym dziwolągiem w sutannie”. Zachowana korespondencja duchownego z magistratem to kunsztowna dawka złośliwych uwag pod adresem ojców miasta.
Ksiądz Przybylski stanowił również postrach uczniów. Jednak młodzież, czuła na szczerość i brak obłudy, kochała swojego rektora. On chyba również lubił wychowanków, jeśli wysokie stanowisko nie przeszkadzało mu wspólnie z młodymi dbać o kondycję fizyczną. A że nie stronił jako nauczyciel od używania rózg, wspólna zabawa była okazją do uczniowskiej zemsty – młodzież odwzajemniała się nieraz swemu nauczycielowi potężnym ciosem gumowej piłki.

Tytularny opat. Ksiądz Przybylski sprawował wiele różnych honorowych i rzeczywistych godności kościelnych. Jako proboszcz św. Mikołaja używał tytułu prepozyta – taka godność przysługiwała zwierzchnikom jego poprzedników, czyli kanoników laterańskich. W 1816 r. car Aleksander I jako król polski mianował go komendatoryjnym, czyli tytularnym opatem sulejowskich cystersów. Z taką godnością nie wiązały się żadne obowiązki, a mianowany opat nie musiał nawet odwiedzać swojego opactwa. Ważnym honorem związanym z tytułem opackim była możliwość używania biskupich insygniów – pastorału i infuły (laska i nakrycie głowy). Gdyby ks. Przybylski był szlachcicem, mógłby też posługiwać się w swym herbie charakterystyczną tarczą herbową z oznakami władzy nad zgromadzeniem zakonnym. Ostatnim tytułem proboszcza była godność protonotariusza apostolskiego zwanego inaczej infułatem. Z tej racji duchowny mógł również nosić infułę, ale już bez pastorału i to tylko wtedy, gdy w jego obecności nie znajdował się biskup.

Prekursor ochrony zabytków. Drewniana płaskorzeźba ze sceną egzekucji za pomocą gilotyny, pierwotnie znajdująca się na jednej z ław kościoła św. Mikołaja, według niektórych przekazów została odnaleziona przez ks. Przybylskiego. Plakietę wraz z dachówką z 1220 r. proboszcz przekazał Warszawskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk. Rozpowszechniony w starszej literaturze pogląd jakoby płaskorzeźba przedstawiała wydarzenie rozegrane w Kaliszu w 1467 r. – ścięcie niechlubnie wsławionego starosty z Nakła Włodka z Donaborza – przez współczesnych naukowców został zakwestionowany.

Tajemnica grobu. Ksiądz Przybylski zmarł 17 listopada 1838 r. w czasie srogiej zimy, która zredukowała kondukt żałobny do garstki osób. Duchowny został pochowany na cmentarzu miejskim. Już niedługo później nie umiano wskazać jego grobu. Adam Chodyński twierdzi, że „złożono go w katakumbie muru, zaraz przy głównej bramie, po prawej ręce od wejścia”. Udając się za wskazówką biografa i analizując termin „katakumba w murze”, podjęliśmy się próby ustalenia miejsca pochówku. Rzeczywiście cmentarny mur we wskazanym miejscu jest niezwykle gruby i kryje w sobie dwie zamurowane nisze na trumny. Czy tutaj złożono doczesne szczątki ks. Przybylskiego, nie wiadomo. Jest jednak wielce prawdopodobne, że pierwotnie to miejsce jako reprezentacyjne miało być przeznaczone dla pochówków duchownych z kościoła św. Mikołaja.

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz

Reklama

Dziwny ksiądz komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"