:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Atrakcje i Ciekawostki, Historia drogocennych precjozów - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Najgłośniejsze kaliskie kradzieże

Październik 1983. Chłodna i deszczowa noc upiornego komunizmu. Po ,,Pszczółce Mai’’ reżimowa telewizja wyemitowała dziennik, a po nim film ,,Noc, która wstrząsnęła Ameryką’’. Wszyscy ci, którzy kładli się spać, nie zdawali sobie sprawy z tego, że właśnie rozpoczyna się noc, która wstrząśnie Kaliszem

Złodzieje ukradli srebrne sukienki i trzy korony wykładane szafirami, brylantami i szmaragdami, ofiarowane w 1758 r. przez wojewodę trockiego – księcia Jędrzeja Ogińskiego. Ale zanim precjoza zniknęły, doszło do nieudanej kradzieży. Rzecz rozgrywała się w nocy z 5 na 6 lipca 1913 r. „Złoczyńcy dostali się do świątyni od strony Parku Miejskiego przez okno za pomocą... drabiny. Nie znając sposobu podnoszenia zasłony, pokrajali ją nożami i zdarli przede wszystkim trzy korony z figur Chrystusa, Matki Boskiej i św. Józefa, a następnie wszystkie kosztowniejsze wota” – pisał kilka dni później ,,Dodatek Nadzwyczajny Gazety Kaliskiej’’. Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie. Już 6 lipca kilkanaście minut przed południem złodzieje zostali zatrzymani w pociągu jadącym do Łodzi. „A łupy zostały im odebrane” – donosił ,,Dodatek”. Niestety, z tej kradzieży nikt nie wyciągnął wniosków. Oprócz złodziei.
80 lat później w nocy z 2 na 3 października doszło do kolejnego włamania. W przeciwieństwie do złodziei, którzy próbowali okraść kościół przed laty, ci byli doskonale przygotowanymi do akcji profesjonalistami.

Porucznik Bartkowiak na tropie
„Noc z niedzieli na poniedziałek była chłodna i deszczowa. W taką noc mało kto wychodzi z domu. Kościół od strony parku osłania jedynie parkan z drucianej siatki i żywopłot. Nietrudno je pokonać. Jedyne okno do kaplicy św. Józefa znajduje się na wysokości ok. 5 metrów. Tędy właśnie, zapewne przy użyciu drabiny, włamywacze dostali się do wnętrza. Przepiłowali i wyrwali kratę chroniącą okno, rozbili witraż i już skarby były w zasięgu ich rąk. Obraz św. Rodziny osłonięty był wprawdzie innym, ale mechanizm odsłaniania obrazu nie był skomplikowany. Wystarczyło raz przyjść na mszę, aby podpatrzeć, na czym polega. Ciężka krata oddzielająca kaplicę od reszty kościoła nie dała się wyłamać, lecz odchylono ją na tyle, że włamywacze dostali się także do innych części świątyni. Po zrabowaniu najcenniejszych skarbów wydostali się tą samą drogą, którą przyszli” – pisała w październiku 1983 r. ,,Ziemia Kaliska’’, opierając się na relacji porucznika Mariana Bartkowiaka, zastępcy naczelnika Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Kaliszu.
Milicja otrzymała zgłoszenie o kradzieży o g. 6.35. Grupa funkcjonariuszy natychmiast przystąpiła do rutynowych czynności – dokonała oględzin, przesłuchała świadków, ale niestety zebrany materiał dowodowy był wyjątkowo skąpy.
– Włamywacze nie pozostawili żadnych śladów. Nie wiemy też dokładnie, jak wyglądały przedmioty, które zginęły z kościółka, ponieważ ani parafia, ani wojewódzki konserwator zabytków nie posiadają dokumentacji tych cennych przedmiotów – relacjonował porucznik Bartkowiak. – Śledztwo jest bardzo trudne. Na pewno wiadomo tylko tyle, że skradziono z obrazu św. Rodziny korony i sukienki zdobiące trzy postacie oraz wota. Korony były wykonane ze złota – jak twierdzi złotnik, który konserwował je w 1963 r., ważyły około 1300 gramów, były zdobione brylantami, szmaragdami i szafirami. Sukienki wykonane były z blachy srebrnej, wytłaczanej we wzory. Ważyły w sumie około 10 kg. Wykonano je i nałożono na obraz w roku 1768. Miały więc sporą wartość historyczną. Poza tym zniknęły z obrazu dwa złote pierścienie, 6- i 12-gramowe, które przytwierdzone były na palcach Matki Boskiej i św. Józefa. Jeden z tych pierścieni był darem papieża Jana XXIII. Skradziono także około 130 wot, najprawdopodobniej srebrnych, które były umieszczone w gablotach przed prezbiterium, w ołtarzu głównym. Z tegoż ołtarza zabrano także aniołki wykonane ze srebrnej blachy, podtrzymujące główny obraz (z jednego aniołka pozostały tylko skrzydła). Wartość zrabowanych przedmiotów wyceniono wstępnie na około 5 mln zł, biorąc pod uwagę jedynie ceny samego kruszcu, bowiem wartość artystyczna, historyczna, kulturowa tych skarbów jest po prostu niewymierna.

Zaplanowany skok
O włamywaczach milicjanci mówili: ,,profesjonaliści, którzy doskonale orientowali się w wartości przedmiotów”. – Zabrali bowiem rzeczy najcenniejsze – pozostawili jednak, może przez przeoczenie, kuty srebrny krzyż, pochodzący z roku 1619, który stał na ołtarzu. O tym, że nie byli to przypadkowi amatorzy, świadczy także staranne zatarcie wszelkich śladów. Udało się jedynie ustalić ślady ich obuwia. Odnaleziono także fiolkę po kwasie, do badania srebra. Jest to jednak ślad nikły, ponieważ środek ten jest powszechnie używany przez złotników i kolekcjonerów, a także w zakładach pracy, gdzie stosuje się srebro – opowiadali funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej. I nie wpadli na trop pozwalający na złapanie złodziei i odzyskanie skradzionych przedmiotów. Jeden ze śladów prowadził do uczestników tradycyjnego jarmarku ,,U Trębacza’’, który odbywał się w Kaliszu między 1 i 9 października. Właśnie na jarmark do Kalisza przyjechało wielu kolekcjonerów, handlarzy i zwykłych naciągaczy. Ale nie udało się nikomu udowodnić kradzieży. Szybko również pojawiły się głosy, że złodzieje nieprzypadkowo zaplanowali kradzież na czas trwania jarmarku, żeby cień podejrzeń padł właśnie na niewinnych kolekcjonerów.
Skradzionych przedmiotów nigdy nie odnaleziono. Ich wartość została oszacowana na 5 mln zł i była to wartość zaniżona. Na tyle wyceniano złoto i srebro. Gdyby wyceny miał dokonać handlarz dzieł sztuki, byłaby nawet trzykrotnie wyższa. Zrabowane przedmioty trafiły więc do „Katalogu skradzionych i zaginionych dóbr kultury”, podobnie jak przedmioty skradzione w nocy z 29 na 30 sierpnia tego samego roku z kościoła oo. Franciszkanów. Wtedy zniknęła srebrna trumienka z relikwiami księżnej kaliskiej, błogosławionej Jolanty.

Niesamowita historia obrazu
Przy okazji warto przypomnieć wyjątkowo ciekawą historię obrazu św. Rodziny. Pochodzi on z II połowy XVII w. (datowany na około 1670 rok). Ufundował go jeden z mieszkańców Szulca (dzisiejsza gm. Opatówek). Jego historię spisał ksiądz Stanisław Kłossowski. „Był człowiek bardzo długo chorujący, jako paraliżem rażony. ruszyć się o własnej sile bynajmniej niemogący. Gdy mu się tak długa i domownikom uciążliwa choroba sprzykrzyła, prosił Boga o życia zakończenie, aż odtąd następnej nocy przyszła do niego jakaś sędziwa osoba, którą on sądził być świętym Józefem i spojrzawszy na niego, wesoło rzekła: Każ namalować obraz św. Józefa, na którym na prawej stronie niech będzie Najświętsza Maryja, na lewej najczystszy jej oblubieniec, św. Józef. Między nimi dziecina Jezus od Obojga za rączki prowadzona. Nad nimi Duch Przenajświętszy w promieniach, a nad tymi wszystkimi Bóg Ojciec, rozszerzone ręce mający, z napisem z ust jego wychodzącym: Idźcie do Józefa. Oddaj ten obraz do kolegiaty kaliskiej, a zupełnie zdrów zostaniesz” – pisał ksiądz. I tak miało się stać. Niepodważalnym faktem jest natomiast dekret prymasa Podoskiego z 1770 r., który uznał obraz cudownym.

Jakub Banasiak

Reklama

Historia drogocennych precjozów komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"