:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Historia, kochali - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 11/02/2009 14:12

Zakochani byli wśród nas zawsze. Z miłości odbierano sobie życie, stawiano nagrobki, przemierzano w melancholii „aleję westchnień” Parku Miejskiego. Dzisiaj nadal się zakochujemy, kochamy szaleńczo, wyznajemy sobie miłość. Choć już raczej nie na listowym papierze, a w mejlach i przez esemesy. Zmieniły się obyczajowość i język, formy okazywania uczucia, ale nadal kochamy

Ukształtowane jeszcze przez romantyczny wzorzec wyobrażenie o uczuciowości w II połowie XIX w. potrzebuje odpowiedniej scenerii, w której rozgrywają się spotkania kochanków. W repertuarze stereotypowych form mieszczą się tajemnicze ogrody, ruiny „spowite w bluszcze” i wszystko, co w rozumieniu epoki sprzyja miłosnym uniesieniom. Świetnie do tych celów nadawał się kaliski park, którego jedna z głównych ścieżek nosiła wówczas nazwę „alei westchnień”. W opisie miejsc, gdzie spotykali się „wzdychający z miłości”, używa się nadmiaru przymiotników: „cudnie, pięknie, urokliwie rzewny”. Egzaltacja – dla nas nie pozbawiona elementów komizmu – zapełnia nie tylko tomiki zapomnianych poetów, ale także szpalty prasowych doniesień. „Brak tylko parkowi kilku łabędzi, któreby na jego wodnem zwierciadle oprawnem w szmaragdu ramy, uderzały białemi skrzydły o Prośniane nurty” – pisze dziennikarz „Kaliszanina”. W innym miejscu w podobnym tonie redaktor roztkliwia się nad parkowymi słowikami. Są to „koncertanci, co nie przestali swej majowej pieśni. Może to cenobici [zakonnicy] bezżenni śpiewać wolą niż płakać, czy jednak nie będą żałować tego, gdy ich samotników, zaskoczy posępny szum jesieni”.

Wzorce płci, czyli obrona cnoty
 „Gdy mnie z nią przed ołtarzem przysięga złączyła, swój jedwab i aksamit zrzuciła bez żalu” – pisze o ukochanej kaliski poeta (Adam Chodyński).  Rozczaruje się jednak ten, kto doszukiwałby się w tym fragmencie choćby cienia wątku erotycznego. Już w następnym wersie autor tłumaczy: „bom był biedny – a ona choć wpierw można była/nosiła odtąd sukienki z perkalu”. Niech nie zmylą tak liczni w poetyckich wersach kochankowie. W języku tym wystarczy „miłować i patrzeć w oczy bogdance”, aby być „tkliwym kochankiem”. Pisze dziennikarz „Kaliszanina”: „Skromnie i dobrze wychowana dziewica rumieni się sama przed sobą. (...) Ciało własne uważa ona jako sukienkę swą świąteczną, ręką aniołów w niebie utkaną”. Wtóruje mu cytowany już poeta, widząc w płci przeciwnej „słońce dobroci i wdzięków lub straszydło z otchłani. Kobieta to anioł świata z cherubina twarzą lub szatan ziemi z obliczem anioła. Jej cnoty i poświęcenia, jej uczucia ciche gaszą księgi mędrców i walki bohaterów”. Słowo „anioł” jest kolejną nadużywaną metaforą, ale najlepiej opisuje dziewiętnastowieczne wyobrażenia o kobiecie – istocie całkowicie niewinnej. W poetyce tej pojawia się element „odwiecznej walki płci”: „Nikt nie jest tyle łatwowiernym – jak kobieta, nikt nie ceni mniej cudzego szczęścia – jak mężczyzna. Kobieta kocha się w sobie i mężczyźnie, mężczyzna kocha się w sobie  i w użyciu”.  Przy skłonności do „używania życia” zagrożenie cnoty niewieściej czai się nawet w pozornie niewinnej sytuacji. Lepiej zapobiegać. Wspomina Chodyński: „usiadłszy któryś z nas na tabureciku przy nogach panny Pauliny czyta jej poezje i powieści. Ty jednak tylko jak zauważyliśmy, zbytecznie wczytujesz się w jej oczy. Dziewczyna młoda, uboga, nie rozpłomieniaj grzesznie jej duszy i uczuć, tyś bogaty panicz (... wątpić należy żebyś się z Pauliną ożenił), zatem (...) wara od niej wara, bo jest nas wielu i nie pozwolimy krzywdzić na sławie siostry naszego kolegi”.

Zofia i Adam,
Maria i Marian
W pożarach Powstania Warszawskiego spłonęły wiersze Adama Chodyńskiego, poświęcone pamięci żony Zofii z Rybarskich. O dziejach tej pary pisaliśmy w nr 47 z 2007 r. Przypomnijmy tylko, że po tragicznej śmierci „drogiej Zosieńki” (1866 r.) biedny historyk postanowił, że będzie czekać „na połączenie w wieczności”, czyli mówiąc współczesnym językiem – nigdy się już nie ożenił. Trzydzieści sześć lat pozostałego mu życia spędził na wspominaniu żony i badaniu historii Kalisza. Owocem celibatu są nie tylko opracowania o przeszłości, ale także cykl wierszy zatytułowanych „Nenufary”. To właśnie one, oprawione w  aksamitny safian, z napisem: „Pamięci mej ukochanej Zosi” padły ofiarą ognia. Z tego, co ocalało w „Kaliszaninie”, łatwo sobie wyobrazić ubranego na czarno (obowiązkowy strój!) „zbolałego”: „Północą ... w ciszy miewam ją znowu/ Anielską mą widzę kochaną/ Ona mi dłonie kładzie na głowę/ z lat dawnych zgasłych nucąc sielankę/ Patrzę z rozkoszą  w jej brylantową/ jasność nad czołem, w blasku na skroni/ A ona pośród wiosennych woni/ Przemawia do mnie młodości mową”. Z zachowanych fragmentów nie dowiemy się, jakie znaczenie miały tytułowe nenufary.  Można przypuszczać, że chodzi o krótkotrwałość życia; inne skojarzenie odsyła nas do pamiętnej sceny zrywania kwiatów z filmu „Noce i Dnie”.
Gdyby nie liczne wojny, po tamtych czasach pozostałoby setki zapisanych miłosnymi wynurzeniami listów i pamiętników. „To sztuczne i brzydkie – wszystko naokoło uczy, jak pisać prosto i zwięźle”  – pisała w 1915 r. Maria Dąbrowska do swego męża Mariana. Ale i oni ulegli konwencji: „Dziewczyno szalona, jak ty mnie męczysz, jak mnie strasznie męczysz,  czego ty tak ciągle jesteś we mnie, każdej chwili każdej sekundy (III 1911 r.). Tak by się chciało ten łebek maleńki do serca-strażnika przytulić i te usteczka małe mieć i te pachnące cudne dłonie i szyję nienawistną i cała lilię kibici – och ty... (11 III 1911 r.). Tylko po ich związku ocalał zbiór 427 listów i kart pocztowych! 

Ofiary egzaltacji
i moralności
Na ile wszystkie te „szafiry w spojrzeniu”, „róże na ustach” były szczerym zapisem uczuć – pozostanie zapewne indywidualną sprawą. W czasach kiedy małżeństwa powszechnie kojarzono,  podręczniki doradzały panienkom, jak pisać do mężczyzny: „Szanowny Panie! Zdobyć sobie uwielbienie męskiego rodu, to marzenie serduszek panieńskich. Wszelako zbyt świadoma jestem niebezpieczeństw , którymi grozi fałsz i niestałość zapałów u mężczyzn. Nie odmawiam Panu (...) mych skłonności, ale znajomość nasza nie powinna być zbyt poufała, przynajmniej dopóki się nie przekonam o szczerości uczuć Pańskich (Polski Sekretarz dla wszystkich, Chrzanów, ok. 1914 r.). Tymczasem rzeczywiste uczucie, tak jak dziś, dotyczyło wszystkich. „Że zawód w miłości bywa okropny dla osoby, która go doznała, nie ulega najmniejszej wątpliwości. Dziwić się trzeba, że w obecnym zmaterializowanym czasie zdarzają się wypadki podobnego zawodu, przerażające ofiarą, a trudną do wyleczenia chorobą. Otóż ofiarą zawodu stała się niedawno w mieście naszem uboga fryzjerka. (...) Przypadek zrządził, że w parę miesięcy po zaręczynach siostra fryzjerki przeszła na łono chrześcijaństwa, skutkiem czego rodzice narzeczonego w żaden sposób na to małżeństwo zezwolić nie chcieli. Syn wbrew nakazowi serca uległ woli rodziców, zerwał stosunki z narzeczoną i pojechał do Warszawy. Młoda fryzjerka z bólu i z rozpaczy, dowiedziawszy się o kroku narzeczonego, dostała pomieszania zmysłów („Kaliszanin”, 1871). Kiedy w 1888 r. brat Stefan Szolc-Rogozińskiego, Emil, zginął w  pojedynku o narzeczoną, sprawę wyciszono: „śp. Emil zmarł zeszłej soboty w Landeck dokąd jeździł dla poratowania zdrowia. (...) Szkoda zbyt wcześnie zgasłego młodego życia (...)” – donosiła  enigmatycznie gazeta. Sprawa była tym bardziej bulwersująca że – jak twierdzi Maria Dąbrowska – drugim konkurentem do ręki panny był trzeci z braci  Szolców (Scholzów) – Teodor.
W tej walce ze wszystkim, co wstydliwe, epoka zwana wiktoriańską stała na przegranej pozycji. Pieczołowicie skrywaną tajemnicą była masowa prostytucja i powszechność chorób wenerycznych. Nic więc dziwnego, że wszędzie widziano zapowiedzi apokaliptycznego upadku. Cytowany już Chodyński uważa, że wiek XIX zostanie nazwany przez przyszłość czasami „cofania się wstecz moralności. Za czasów naszych przewróciły się prawa i ustrój natury, kobieta chce odgrywać rolę mężczyzny i wdziera się w szranki, jakie tamtemu zakreśliło przyrodzenie, mężczyzna zaś przez zniewieściałość obyczajów, usiłuje przedzierzgnąć  się w kobietę. Toteż świat pełen jest potwornych hermafrodytów (...)”.  Biedny, poczciwy romantyk – zdziwiłby się bardzo, jak zmienił się świat...    

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz

 

Reklama

Jak oni kochali... komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"