:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Koncerty, Kaliszanie doceniają Filharmonię - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 04/10/2019 06:30

Rozmowa z Adamem Klockiem, dyrektorem Filharmonii Kaliskiej

– Panie dyrektorze, rozmawiamy w roku jubileuszu 45-lecia Filharmonii Kaliskiej. Jakie były jej początki?
– Co prawda czasy były trudne, ale chyba był to właściwy moment, żeby zakładać orkiestrę. Z uwagi na to, że samorządy oszczędzają, dzisiaj raczej nie byłoby to możliwe. To był pionierski i bardzo ważny krok (przypomnę w tym miejscu osobę dyrektora Państwowej Szkoły Muzycznej pana Andrzeja Bujakiewicza, inicjatora, twórcę orkiestry i jej dyrektora w latach 1974-90), choć z kadrami nie było łatwo, bo skompletowanie orkiestry symfonicznej nie jest rzeczą prostą. Przed 45 laty do orkiestry kaliskiej trafiło wielu muzyków, zawodowo związanych z innymi branżami. Ale udało się. Te początki są nie do przecenienia, jeśli chodzi o rozwój kultury w Kaliszu.

– W Kaliszu problemu z zapleczem, jeśli można użyć takiego określenia, być nie powinno. Mamy przecież szkołę muzyczną...
– Oczywiście, w orkiestrze mamy kaliszan i to bardzo nas cieszy, ale znaczna część muzyków filharmonii to osoby napływowe, ponieważ Kalisz nie ma wyższego szkolnictwa muzycznego. Ale ważne, że tworzą kulturę tego miasta, są takimi naturalizowanymi kaliszanami.

– 30 lat temu, jeszcze w innych realiach ustrojowych, rozmawiałem z muzykami Filharmonii Kaliskiej. Zapamiętałem m.in. to, że czuli się niedoceniani. Czy dzisiaj takie uczucie również towarzyszy muzykom?
– Warto podkreślić, że kształcenie muzyczne wymaga wiele wysiłku i poświęcenia od wczesnego dzieciństwa. Zamiast kopania piłki na podwórku – wielogodzinne ćwiczenia na instrumencie po to, aby z najlepszym wynikiem skończyć uczelnię muzyczną i, co jest zrozumiałe, godziwie zarabiać. Rzeczywistość jednak znacząco odbiega od oczekiwań. 
Oczywiście są, zwłaszcza w większych miastach, orkiestry o bardzo dużym prestiżu, które dają więcej satysfakcji finansowej. W przypadku Filharmonii Kaliskiej, która jest na bardzo wysokim poziomie artystycznym, ale znajduje się w mniejszym mieście, nie ma aż takich możliwości zarobkowych. Dlatego niemalże każdy z muzyków posiłkuje się pracą dodatkową, najczęściej w szkołach muzycznych – w Kaliszu, Ostrowie, Pleszewie...
Ogólnie zawód muzyka jest dość trudny i z samej gry w orkiestrze trudno byłoby się utrzymać. 

– Dawniej ujmowano to bardziej kolokwialnie – trzeba było chałturzyć...
– Myślę, że w chałturzeniu nie ma nic złego, jeśli gra się na poziomie (śmiech). Takie dodatkowe koncerty są sprawą normalną a dzieje się tak na całym świecie. Nie ma się czego wstydzić. Nawet muzycy renomowanych orkiestr dają wiele koncertów kameralnych, zleconych przez firmy czy osoby prywatne i w ten sposób dorabiają. 

– Czy Filharmonia Kaliska jest wyjątkiem, myślę o miastach średnich i małych, na muzycznej mapie Polski?
– Nie, są inne miasta w Polsce podobnej wielkości i mniejsze, które mają filharmonie, np. Jelenia Góra, Wałbrzych, Zabrze, Koszalin czy Łomża. Natomiast pod względem prestiżu, wyznaczonego przez poziom artystyczny Filharmonii Kaliskiej czy zdobycie nagrody Grammy, z pewnością jesteśmy w czołówce. Myślę, że z podniesionym czołem możemy śmiało konkurować nawet z orkiestrami z większych ośrodków.

– Wspomniał Pan o nagrodzie Grammy, porozmawiajmy zatem o sukcesach minionego 45-lecia.
– Ta nagroda, niezwykle ceniona w Stanach Zjednoczonych, taki muzyczny Oscar, jest niezwykłym wydarzeniem dla Kalisza i bardzo się cieszę, że naszej orkiestrze, mnie, Włodkowi Pawlikowi i Randy Breckerowi udało się tę nagrodę zdobyć. Tym bardziej, że jest to pierwsza taka nagroda w dziedzinie jazzu w Polsce. Jest to osiągnięcie kaliskiej kultury, którego nie można przecenić. Przez długi czas byliśmy na ustach całej Polski i zagranicznych melomanów. A przecież wiele bardziej renomowanych orkiestr z tej części Europy nie ma nagrody Grammy, mimo że ich dyskografia jest olbrzymia. Nam się udało, bo płyta była rzeczywiście bardzo dobra, niewątpliwie mieliśmy trochę szczęścia, a nazwisko Andy Breckera było furtką, która wpuściła nas ten najwyższy poziom. 

– Czy zdobycie tej nagrody miało jakiś znaczący wpływ na postrzeganie kaliskich filharmoników w kraju i zagranicą?
– Mentalnie tak. Warto podkreślić, że wcześniej wiele osób w ogóle nie zdawało sobie sprawy, że w Kaliszu funkcjonuje filharmonia. Dopiero po zdobyciu Grammy ta świadomość się zmieniła. 
Nagroda dała nam wiele satysfakcji, ale nie przełożyła się znacząco ani na wysokość naszych honorariów czy na warunki lokalowe. Taka, niestety, jest proza życia.
Nie znaczy to, że władze Kalisza nie doceniają Filharmonii. Spotykamy się z olbrzymią życzliwością, jest ona  oczkiem w głowie władzy, ale funkcjonujemy w takiej rzeczywistości jak poprzednio. Kalisz nie jest dużym miastem i możliwości finansowe ma ograniczone. Ale, pomimo tego, na poziom artystyczny orkiestry nie możemy narzekać. Tego pozazdrościć nam może wiele większych miast w kraju i za granicą. 

– Państwa aktywność nie ogranicza się do Kalisza, województwa czy kraju.
– Tak, jeździmy na międzynarodowe tournee, głównie do Niemiec. Przed nami kolejne noworoczne tournee ze znakomitym dyrygentem, panem Hermannem Breuerem, z którym współpracujemy. Ale naszą główną aktywność koncentrujemy na Kaliszu. Jesteśmy orkiestrą miejską.

– Jest Pan usatysfakcjonowany poziomem zainteresowania kaliszan koncertami Filharmonii?
– Trochę smutne jest, że w stutysięcznym mieście odsetek mieszkańców zainteresowanych muzyką symfoniczną nie jest w stanie wypełnić sali koncertowej. Pocieszające jest natomiast, że widzimy tu ogromny progres. Zwłaszcza w repertuarze, nazwijmy go, przebojowym. Na większość koncertów bilety wyprzedawane są z kilkumiesięcznymn wyprzedzeniem. 
Kiedy przychodziłem do Filharmonii Kaliskiej jako dyrektor, na koncerty, które odbywały się w sali szkoły muzycznej, przychodziło nieco ponad 100 osób. Obecnie na koncerty symfoniczne przychodzi 350, 400 widzów, a na rozrywkowe – już prawdziwe tłumy. 

– Kaliszanka, miłośniczka takiego rozrywkowego repertuaru skarży się, że na koncerty Mikołajkowe musi kupować bilety z półrocznym wyprzedzeniem i pyta, czy wobec takiego zainteresowania Filharmonia nie powinna częściej grywać takich koncertów?
– Marketingowo bardzo cieszy nas takie zainteresowanie, ale przekonanie, że do naszej filharmonii bilety można kupić zawsze, przechodzi już do historii. Podobnie jest w przypadku niektórych teatrów warszawskich czy np. Teatru Muzycznego w Gdyni. To rosnące zainteresowanie powinno wszystkich cieszyć. A sali, niestety. nie mamy z gumy (śmiech). 
Warto dodać, że Filharmonia pracuje w zupełnie innym trybie niż teatr. W teatrze jest kilka premier w ciągu roku, spektakle grane są naprzemiennie. My natomiast w każdym  tygodniu przygotowujemy nowy program. Od poniedziałku do piątku musimy nauczyć się dwóch godzin muzyki, nowego repertuaru. To olbrzymia praca wymagająca od filharmoników dużej elastyczności. 

– Jaki repertuar najbardziej przyciąga kaliszan?
– Najbardziej oblegane są koncerty łączące muzykę symfoniczną z rozrywkową.

– Klasyka mniej?
– Tak, ale tworzy się cała grupa melomanów, która „gardzi” rozrywką, ceniąc ten najwyższy poziom muzyczny. A tych koncertów, na które przyjeżdżają najwybitniejsi soliści z całego świata, u nas naprawdę nie brakuje. W Kaliszu można posłuchać naprawdę  dobrej muzyki w dobrym wykonaniu. To grono melomanów-purystów powiększa się. 

– A jak Pan ocenia zainteresowanie muzyką klasyczną wśród młodzieży?
– Czasy mamy, niestety, takie, że trudno młodych zainteresować muzyką, która wymaga długiego skupienia i stoi w opozycji do naszych czasów, gdzie informacja musi być szybka i błyskotliwa. Ale wbrew tej logice, na naszych koncertach widać coraz więcej młodzieży, więc nie jest z tym tak źle. 
Wyjaśniał mi to przed laty pewien dyrektor filharmonii. Jego zdaniem ludzie zaczynają doceniać muzykę klasyczną dopiero w pewnym wieku, kiedy zaczynają mieć dość tego szaleńczego tempa życia, chaosu, bałaganu, pogoni za rzeczami materialnymi. Myślę, że dwie  godziny z muzyką klasyczną w czasie weekendu jest znakomitą okazją na wyciszenie. 
Ważne, że mamy tendencję wzrostową, więc nie ma obaw o publiczność. Staramy się też dużo robić w kwestii edukacji muzycznej młodego pokolenia. Mamy trasy edukacyjne w szkołach i przedszkolach, trzy razy w roku organizujemy koncerty symfoniczne dla młodzieży, gdzie o bilety biją się szkoły, i trzy edycje koncertów Mikołajkowych. Niestety, wszystkich nie jesteśmy w stanie zadowolić. 

– Jakie nazwiska powinny w najbliższym czasie przyciągnąć melomanów do kaliskiej filharmonii?
– Będziemy mieć dwa niezwykle mocno obsadzone koncerty. Pierwszy, nie tylko w Kaliszu, ale w Polsce, koncert Nancy Zhou, młodej gwiazdy światowej wiolonistyki, laureatki konkursu Issaca Sterna, która gra na absolutnie najwyższym poziomie, a w kolejnym tygodniu koncert dwojga pianistów światowego formatu – Julianny Awdiejewej, laureatki Konkursu Chopinowskiego z 2010 roku, i Nelsona Goernera, pianisty, który otrzymał wyróżnienie na Konkursie Chopinowskim w 1995 roku. Ich wspólny występ będzie olbrzymim wydarzeniem. Zagrają V Koncert Ludwiga van Beethovena i II Koncert Beli Bartoka, chyba nigdy jeszcze w Kaliszu nie grany. Dwie pozycje i dwoje tuzów światowej pianistyki. 

– Mówiliśmy o sukcesach, czas wspomnieć o problemach Filharmonii Kaliskiej.
– Na pewno problemem jest sala koncertowa i brak swobody w planowaniu koncertów. Aula UAM, którą dzielimy z  uniwersytetem, stwarza pewne niedogodności, ponieważ uniwersytet zaczął w ostatnim czasie dość intensywnie tę salę wykorzystywać. W związku z tym nie mamy możliwości pracy w weekendy, a nawet w tygodniu trudno zorganizować koncert w innym dniu niż w piątek. Próby możemy mieć tylko przez cztery godziny rano. Krótko mówiąc mamy problem lokalowy. 

– Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów w kolejnym 45-leciu.

Rozmawiał 
Piotr Piorun


 

Reklama

Kaliszanie doceniają Filharmonię komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"