:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE
Zagranica oczyma naszych emigrantów, Kaliszanin studiuje Korei - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

– Jakiego kraju Polacy najbardziej nie lubią? – pyta mnie już lekko podchmielony Koreańczyk.
– W sumie to nie darzymy chyba zbyt dużą sympatią Rosji i Niemiec, ale to raczej z powodu historii – odpowiadam, odsuwając jednocześnie twarz od mego sąsiada, który ciągle się przybliża, a z jego ust wydobywają się wyziewy alkoholu.
– To tak samo jak u nas – mówi zadowolony. – My też nie lubimy naszych sąsiadów – Chin i Japonii. Również za historię – dodaje przez zęby.
Koreańczycy uwielbiają rozmowy o polityce i własnej historii, zwłaszcza przy alkoholu, bo wtedy mogą zapomnieć o konwenansach i mówić, co naprawdę myślą. Nieczęsto są to słowa bardzo ostre, o które na trzeźwo nikt by ich nie podejrzewał.
Ostatnio w koreańskiej prasie pojawił się artykuł pokazujący ranking państw lubianych i nielubianych przez Koreańczyków. Do tych ostatnich należy Japonia, czym bardzo się nie zdziwiłem. Zastanawiało mnie jednak, czy określenie „nielubiany” nie jest zbyt dużym eufemizmem, jeśli chodzi o prawdzie uczucia mieszkańców półwyspu w stosunku do swoich sąsiadów z wysp.
Przez historyków Korea jest określana jako pomost łączący Chiny i Japonię. To stąd na archipelag japoński dotarł buddyzm, pismo chińskie, potem konfucjanizm i wiele innych elementów kultury Państwa Środka. Problem jednak jest w tym, że ów pomost nie zawsze chciano wykorzystać jedynie do wymiany myśli, a również do przetransportowania wojsk do podbicia innych krajów. Pierwsi byli Mongołowie, którzy po zajęciu Chin planowali – przy wykorzystaniu koreańskich statków – zająć Japonię. Plan się nie powiódł, bo ogromna armia Czynghis Hana została pokonana nie przez samurajów, lecz przez interwencję natury – ogromny huragan, który po dziś dzień jest nazywany na wyspach Boskim Wiatrem, czyli Kamikadze. 
Parę wieków później japoński przywódca, Toyotomi Hideyoshi wymyślił sobie plan podbicia Chin. Oczywiście najkrótsza droga prowadziła przez Koreę. Wojna trwała prawie siedem lat i toczyła się głównie na półwyspie. Japonia, widząc, że nie jest w stanie wygrać, wycofała się, a Chiny umocniły swoją pozycję na królewskim dworze w Seulu. Korea pozostawała w strefie wpływów Pekinu aż do drugiej połowy XIX wieku, kiedy to zaczęła się kolejna batalia o jej ziemie. Nie tylko czasy się zmieniły, ale również i aktorzy biorący udział w przedstawieniu. Oprócz Chin i Japonii, pojawiła się Rosja, mająca duże ambicje wobec Dalekiego Wschodu. Inne państwa wolały nie zaprzątać sobie głowy nic dla nich nieznaczącą Koreą. Francja skupiła się na południowej Azji, Wielka Brytania na swoich interesach w Chinach, a Stany Zjednoczone oddały swoje wpływy na półwyspie koreańskim świeżo odrestaurowanemu Cesarstwu Japońskiemu w zamian za Filipiny.
Mając zapewnienie o nieingerencji państw zachodnich, Japonia szybko przeszła do działania. Najpierw nowoczesna, wyszkolona na sposób europejski armia pokonała Chiny, a parę lat później Rosję. Gdy już nic nie stało na przeszkodzie, postanowiono włączyć Koreę w obręb ziem Cesarstwa Japonii. Korea zniknęła z map na trzydzieści pięć lat.
Jak wyglądało życie pod okupacją? W sumie bardzo podobnie do tego, co każdy z nas słyszał na lekcjach historii, gdy omawiane były zabory w Polsce – narzucenie  języka japońskiego w szkołach i urzędach, walka z wszelkimi przejawami nacjonalizmu, aresztowania, wcielanie do armii, zsyłanie na przymusowe roboty do Japonii. Najbardziej bolesną sprawą, która powraca po dziś dzień jest los tysięcy koreańskich kobiet porwanych z ich rodzinnych domów i przemocą zmuszonych do pełnienia usług seksualnych japońskim żołnierzom. Koreańczycy są bardzo pamiętliwi, a kolejne wypowiedzi niektórych polityków japońskich, jakoby cała sprawa nie miała miejsca, na pewno nie sprzyjają poprawie wzajemnych stosunków.
Według gazety, która zamieściła ranking państw lubianych i nielubianych, w tej pierwszej grupie znajdują się Stany Zjednoczone, najbliższy partner gospodarczy i militarny Korei. Mimo przychylności większości społeczeństwa można również usłyszeć krytyczne głosy wobec Ameryki. Młodsi Koreańczycy protestują przeważnie wobec, ich zdaniem, agresywnej polityki Waszyngtonu, narzucającej mieszkańcom półwyspu sposób, w jaki mają żyć. Swego czasu bardzo głośna była sprawa nakazu zniesienia przez rząd koreański ceł zaporowych na produkty amerykańskie. Nie odbyło się bez protestów i ulicznych manifestacji, a nawet dochodziło do przepychanek z policją na ulicach Seulu. Rząd koreański pomimo protestów obywateli dostosował się do żądań Waszyngtonu. Wydawałoby się, że sytuacja się uspokoi, ale okazało się być odwrotnie. W prasie koreańskiej pojawiła się informacja, jakoby importowana wołowina z Ameryki była skażona chorobą wściekłych krów, o czym rzekomo dobrze wiedział rząd amerykański. Protesty przybrały na sile. W tym czasie zdążył się zmienić rezydent w Niebieskim Domu, jak nazywana jest siedziba prezydenta Korei, lecz ten jednak nie spełnił oczekiwań narodu i nie rozwiązał drażniącej sprawy rzekomo zakażonego mięsa. Zamiast tego nasiliły się reperkusje wobec demonstrantów. Policja dostała pozwolenie na użycie siły, zaczęły się aresztowania i podsłuchiwanie osób podejrzanych o związek z protestami. Obecnie natomiast rząd za przykładem Chin myśli nad wytypowaniem miejsc w stolicy kraju, gdzie dozwolone będzie przeprowadzanie demonstracji. Rzekomo ma to na celu uniknięcie  w przyszłości sparaliżowania centrum miasta przez protestantów. Co ciekawe, część społeczeństwa obwinia Stany Zjednoczone za taki stan rzeczy, argumentując, jakoby za wszystkie sznurki pociągała administracja Busha.
Amerykanie mają też swoich przeciwników w starszej części społeczeństwa koreańskiego, obwiniającej ich za podziału kraju, a następnie dopuszczenie do wybuchu wojny na półwyspie. Osób jednak, które myślą w podobny sposób, jest niezbyt dużo, a na pewno mniej niż osób darzących właśnie ten kraj sympatią za pomoc udzieloną w czasie wojny koreańskiej. 
Jadąc metrem, zauważam starszego pana w szarym sweterku i czapeczce, równie białej jak jego głowa. Wchodzi powoli do wagonu, zgięty wpół. Wszystkie miejsca siedzące zajęte, a żaden z pasażerów zdaje się go nie dostrzegać. Wstaję więc i pokazuję, żeby usiadł. Koreańczyk waha się przez chwilę, kręci głową. Ja nalegam, mówiąc: – Proszę, niech pan siada.
W końcu daje się przekonać. Uśmiechając się od ucha do ucha, dziękuje mi w łamanej angielszczyźnie: – Thank you, America good.  Piotr Tomala

Reklama

Kaliszanin studiuje w Korei (4) komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"