:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Zagranica oczyma naszych emigrantów, Kaliszanin studiuje Korei - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Z dnia na dzień skończyły się
    letnie ponadtrzydziestostopniowe upały. Nastąpiło to tak nagle, jakby człowiek przebudził się z długiego snu i przespał gdzieś całą jesień. Ludzie na ulicy zamienili krótkie podkoszulki na marynarki i płaszcze, a kobiety obwiązują szyje grubymi szalami. Mimo to tłok na ulicach wcale nie zmalał, wręcz przeciwnie, odnieść można wrażenie, jakby zrobiło się jeszcze ciaśniej.
Wszystko to za sprawą właścicieli małych restauracji, którzy chcąc przyjąć jak najwięcej gości, wystawili stoliki na chodniku przed swymi lokalami. Nocą, gdy kilka milionów Koreańczyków wraca z pracy, większość tego typu miejsc jest zajęta. Latem temperatura nawet po zachodzie słońca nie spada poniżej dwudziestej piątej kreski, przyjemniej jest wtedy zasiąść z kolegami z pracy lub z uczelni na świeżym powietrzu i zjeść wspólnie posiłek i wypić parę głębszych, niż dusić się w ciasnym pomieszczeniu z kilkunastoma innymi osobami. Nawet sklepy całodobowe posiadają co najmniej jeden składany stolik i kilka krzeseł, gdzie można usiąść i zjeść gorącą zupę w proszku, uprzednio zakupioną w wyżej wymienionym sklepie albo wypić piwo i bynajmniej nikogo taki obrazek nie dziwi, nawet policji.
Zimą co prawda takie spożywanie posiłków, a już na pewno alkoholi, mogłoby się źle skończyć. Dlatego właściciele restauracji, którym zależy na utrzymaniu wysokich dochodów, rozkładają nad stolikami pokaźnych rozmiarów namioty. Na wąskich uliczkach co prawda taka konstrukcja utrudniałaby swobodny przepływ ludzi, a czasem i nawet pojazdów, gdyż w Korei na porządku dziennym jest, że kierujący różnego rodzaju skuterami wjeżdżają na chodnik, by skrócić sobie drogę, albo by nie stać w korkach. Pewnie mało wygodne w ogóle byłoby siedzenie przy stoliku i jedzenie czegokolwiek w takich warunkach. Nie znaczy to jednak, że nie ma na ulicy żadnych straganów z jedzeniem. Wręcz przeciwnie, zawsze znajdzie się jakaś mała budka, a raczej przenośna kuchnia polowa, gdzie można na szybko zjeść coś ciepłego. Czasem jest to kiełbasa na patyku, tokppoki – koreański odpowiednik kopytek, podawanych zawsze w ostrym sosie, i wiele innych potraw. Przed niektórymi tego rodzaju budkami można nawet usiąść i wypić coś mocniejszego.
Koreański alkohol nie jest zbyt wyszukany, jeśli chodzi o smak. Na pewno też nie jest zbyt mocny. Soju – miejscowa wódka, dostępna chyba w każdym sklepie – ma niespełna 20 proc. Ma za to jedną zaletę; jest stosunkowo tania. Do tego można ją kupić w różnego rodzaju butelkach, mniejszych lub większych, szklanych albo plastikowych, a nawet w kartoniku i pić przez słomkę jak zwykły sok.
Koreańczycy piją stosunkowo dużo i – co najważniejsze – często. Mężczyźni rzadko kiedy sięgają po inne trunki niż soju, a jeśli już zamawiają np. piwo, to tylko po to, by zapić nim wódkę. Koreański browar oczywiście też jest procentowo słabszy od tych dostępnych w Europie.
Pod względem ilości spożycia alkoholu przez jednego mieszkańca Korea jest w ścisłej czołówce światowej. Wydawałoby się, iż koncerny nie muszą się obawiać o brak klientów. A mimo to okazuje się, że jest inaczej. Choć Koreańczycy piją dużo, to przeważnie są to mężczyźni. Tradycyjnie kobietom nie wolno było spożywać napojów wysokoprocentowych, a w każdym razie było to bardzo niemile widziane, zwłaszcza przez potencjalnych teściów. Dopiero po odchowaniu dzieci więzy społeczne rozluźniały się na tyle, że Koreanka mogła sobie pozwolić na odrobinkę soju w towarzystwie koleżanek. Czasy jednak się zmieniły i kobiety uzyskały odrobinę więcej swobody. Szansę tę od razu zwietrzyli producenci alkoholi i to właśnie do pań kierowana jest większość ich reklam. Niektóre sugerują, jakoby potrafiąca pić i umiejąca się przy tym dobrze bawić kobieta może zaskarbić sobie przychylność szefa na firmowym przyjęciu.
Obcokrajowiec, który przyjedzie do Korei i zobaczy tego typu obrazki w telewizji, może sobie wyobrazić, że w tym kraju nie istnieje problem alkoholizmu. Zresztą na ulicy trudno spotkać kogokolwiek żebrzącego o parę wonów na soju, a bójki nie są czymś, co można oglądać na co dzień. A jednak. Okazuje się, że jest też druga strona medalu, będąca tematem tabu. W co czwartej rodzinie dochodzi do przemocy na jej członkach – powód to oczywiście alkohol. Ponad sześćdziesiąt procent wypadków drogowych w ubiegłym roku spowodowanych zostało przez kierowców prowadzących na tzw. gazie. Władze starają się tym problemom zaradzić poprzez różnego rodzaju kampanie w prasie lub policyjne obławy na pijanych kierowców, ale do pełnej poprawy sytuacji jeszcze daleka droga. Dlaczego? Niech za odpowiedź posłuży ta oto sytuacja:
Wchodzę do restauracji, w której byłem umówiony ze znajomym Koreańczykiem.
– Tutaj! – woła młody mężczyzna, machając do mnie ręką.
– Przepraszam za spóźnienie – mówię siadając na plastikowym taborecie.
– Nic się nie stało – zapewnia mnie. – Pozwoliłem sobie zamówić butelkę soju do naszego obiadu. Nie masz nic przeciwko? W końcu tego wymaga nasza kultura, że do mięsa z grilla koniecznie musi być alkohol.
W sumie w Korei okazja do wypicia zawsze się znajdzie – co ciekawsze, prawie wszystkie będą miały „kulturalne” wytłumaczenie. Na przykład gdy pada deszcz, należy napić się makkolli – tradycyjnego alkoholu na bazie ryżu. Idąc na mięso lub rybę z grilla, jak już było wspomniane, też nie może obejść się bez czegoś mocniejszego.
Jedyną rzeczą, jaką nie należy robić, to pić w samotności, gdyż nawet Koreańczycy przyznają, że to już jest alkoholizm.

Piotr Tomala

Reklama

Kaliszanin studiuje w Korei (2) komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"