:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE
Pasje, Kaliszanka Czarnobylu - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 21/09/2016 13:04

Od blisko 10 lat chciała pojechać do Czarnobyla i na własne oczy zobaczyć, jak wygląda  skażona strefa po 30 latach od wybuchu reaktora tamtejszej elektrowni. Cel zrealizowała podczas tegorocznych wakacji.

Zuzanna Grygowska-
-Poczta tak jak i inne 18-latki ma swoje ulubione zespoły muzyczne, książki i filmy. Jednak zdecydowanie wyróżnia się zainteresowaniami. Jest uczennicą trzeciej klasy (mundurowej) w V Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego w Kaliszu. – Po zdaniu egzaminu maturalnego chciałabym od razu trafić do wojska. Poznać służbę od podszewki, a nie z pozycji np. podchorążego szkoły oficerskiej. Sądzę, że kiedy będę dysponowała solidnym doświadczeniem, moja dalsza nauka przyniesie zdecydowanie większe efekty. Widzę się w wojsku, ale nie w roli delikatnej panienki. Dziewczyny też mogą być dowódcami, a nie tylko przedstawicielkami płci pięknej przyjętej do wojska według tzw. parytetu – mówi. W jakimś stopniu to wyznanie wyjaśnia jej nietypowe zainteresowania. Przypadek sprawił, że blisko 10 lat temu obejrzała film o katastrofie elektrowni atomowej w Czarnobylu. Na tyle ją to zainteresowało, że zaczęła czytać i oglądać wszystko o tamtej tragedii.

Jak dorosnę, pojadę
do Czarnobyla
 – Przynajmniej od 9 lat wiedziałam, że jak tylko nadarzy się okazja, to pojadę do Czarnobyla. Ale nie jako uczestniczka wycieczki. Na wycieczki jadą ludzie ciekawi. Obskoczą wszystko w jeden dzień, porobią zdjęcia i pędzą dalej. Ja chciałam tam jechać z pasjonatami, by wspólnie eksplorować zakazaną zonę. Znalazłam ludzi, którzy spełniali moje oczekiwania. Poznałam ich na stronie internetowej napromieniowani.pl. Czekałam tylko na chwilę, kiedy skończę 18 lat, by ruszyć do Czarnobyla. Udało się tego lata – opowiada.
Była jedną z dziesięciu osób, które wyruszyły w sześciodniową podróż na Ukrainę. Zuza w tym kraju była pierwszy raz. Zaskoczona była panująca tam biedą. Przestała się dziwić, że Ukraińcy masowo przyjeżdżają do Polski, by zarobić – jak na ich warunki – godziwe pieniądze, czasem nawet 7 czy 8 zł za godz.

Eksploracja,
nie wycieczka
Głównym terenem eksploracji była 30-kilometrowa strefa zakazana, której punktami centralnymi są elektrownia, wysiedlone od 30 lat miasto Prypeć, otaczające je wioski oraz tzw. Oko Moskwy, czyli największy w świecie radar zbudowany jeszcze w okresie ZSRR. Miasto wybudowano na potrzeby osób pracujących w miejscowej elektrowni atomowej. W chwili katastrofy Prypeć  zamieszkiwało 50 tys. osób. – To był niesamowity widok. Jechaliśmy busem, wydawało się, że jesteśmy w lesie, gdyby nie to, że co rusz wyrastały kilkunastopiętrowe wieżowce i blokowiska. Póki nie weszliśmy do budynków, odnosiło się wrażenie, że użyto tutaj broni biologicznej. Budynki nie są zniszczone, a ludzi nie uświadczysz. Dobrze określił to jeden z naszych kolegów: „świat umiera, człowieka brakuje, ale przyroda wszystkim się zajmie”. To niesamowite, jak szybko z samosiewek wyrosły okazałe drzewa, jak silna jest ekspansja roślinności. Miasto żyje w pełnej symbiozie z przyrodą, która wdziera się do pomieszczeń przez wybite okna, drzwi i szczeliny w murach – mówi Zuza.
Panoramę miasta najlepiej obejrzeć z dachu jakiegoś wieżowca. Doskonale stamtąd widać lunapark ze słynnym diabelskim młynem, którego otwarcie planowano na pierwszomajowe święto w 1986 roku, a także salę widowiskową, w której już nikt nigdy nie zatańczy. Inaczej na tragedię mieszkańców patrzyli, kiedy rozpoczęli eksplorację wybranych obiektów. W dawnym szpitalu w salach dla chorych stoją skorodowane łóżka, setki masek przeciwgazowych znaleźć można w magazynie obrony cywilnej. Zniszczone łóżeczka i zabawki – w przedszkolu. W zbiorowej stołówce pozostały sterty talerzy, garnków i kubków. O upływie czasu świadczy pokrywająca je gruba warstwa kurzu.
–  Wrażenie robiły porozrzucane dziecięce zabawki, które wyglądały tak, jakby były już niechciane, a także smutne place zabaw. Dobijała panująca cisza. Widzisz wieżowce, oczekujesz gwaru ludzi, warkotu samochodów, a tutaj co najwyżej usłyszysz ptaki. Owszem, co jakiś czas zdarzy się, że przejedzie samochód policyjny czy wojskowy. Ale to rzadkość. My, będąc w strefie, nie trafiliśmy ani razu na patrol policji – dodaje.

Więcej w Życiu Kalisza
 

Reklama

Kaliszanka w Czarnobylu komentarze opinie

  • Zuzanna - niezalogowany 2016-10-17 19:35:45

    Przede wszystkim, zacznijmy od tego że nie ma czegoś takiego jak "strefa zakazana" a jak już strefa zamknięta jeśli mówimy o Czarnobylu. To już jeden błąd wyciągnięty z artykułu (zakładam nie celowy) a przez Panią poniżej powtórzony co świadczy o małej wiedzy na temat tego miejsca. Opowiadanie o marzeniach, hmm ja bym to nazwała raczej celach, jakby nie patrzeć już spełnionych celach więc wypruwanie jakiejś poezji na wgląd i porównanie z tym co jest obecnie to daremny zabieg.

  • Ola P. - niezalogowany 2016-09-25 16:56:08

    No, faktycznie, marzenie, że ho, ho! Eksploracja skażonej ziemi. Dziewczynko idź do biblioteki, przeczytaj "Czarnobylską modlitwę" Aleksjejewicz i nie kompromituj się opowiadaniem o takich marzeniach. Autorze nie masz tematu to też przeczytaj tę książkę. Na jej końcu jest informacja o wycieczkach do strefy zakazanej, podobno w dostępnych cenach....

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"