:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Polityka, Kłamstwa politycznej poprawności - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Murzyni w USA stanowią około 20 proc. populacji, ale prawie w każdym amerykańskim filmie kryminalnym to Murzyn jest szefem policji. Być może walory intelektu predestynują ich do zajmowania ważnych stanowisk? Może bardzo wysoki IQ? Nic z tych rzeczy. Według antropologów badających inteligencję ras to właśnie czarnoskórzy stoją na samym dole listy z najniższym IQ. O co więc w tym wszystkim chodzi?

Szczerze mówiąc, gdyby nie sugestia jednego z polskich „niepoprawnych” publicystów, sam nie zwróciłbym na problem uwagi. Przyjrzałem się jednak uważnie. Miał rację. Clint Eastwood, Mel Gibson, Bruce Willis i wielu innych filmowych policjantów w większości przypadków musi uznawać zwierzchnictwo czarnych. To na razie literacka i filmowa fikcja. Rzeczywistość jest jeszcze inna. Na razie.

Biały to „czarny”
Kto ponosi odpowiedzialność za wojny? Biały. Kto ponosi odpowiedzialność za niewolnictwo? Biały. Kto ponosi odpowiedzialność za ludobójstwo? Biały. Nawet za zjadanie mięsa też ponosi odpowiedzialność. Bowiem zjadanie mięsa jest złe, jak twierdzą twórcy politycznej poprawności. W świetle tego informacja, że twórcami politycznej poprawności są... biali może wydawać się niedorzeczna. A jednak.
„PC (Political Correctness) – polityczna poprawność jest filozofią, której celem jest wiara w zwiększenie tolerancji dla różnic kulturowych, rasowych, płciowych, ideologicznych, stylów życia, orientacji seksualnych, inności poglądów i zachowań. Jest jedynym społecznie i moralnie możliwym do zaakceptowania poglądem, a każdy, kto nie zgadza się z tym poglądem i z całym filozoficznym uzasadnieniem tej teorii, jest bigotem, seksistą, dewiantem i uprzedzeńcem” uważa Saul Jerushalmy, współautor politycznej poprawności.
PP wyrosła, przynajmniej oficjalnie, w środowiskach akademickich USA ze sprzeciwu wobec różnego rodzaju uprzedzeń i dyskryminacji. Jej autorzy i epigoni nie zauważają jednak, że sami świadomie (bo trudno przypuszczać, że nie) definiując pojęcia i nadając im często nowy sens, zmuszają w ten sposób innych do przyjęcia określonego światopoglądu, odbierają prawo do własnej oceny. A zatem ta osobliwie rozumiana tolerancja jest dokładnie jej zaprzeczeniem.

O (płatny, prywatny specjalisto ds. seksu) mać!
PP stworzyła swój własny język, który eliminuje słowa mogące kogoś urazić. I tak dowiadujemy się np., że terminem nieetycznym jest... człowiek. To, co do niedawna jeszcze „brzmiało dumnie”, dziś należy zastąpić „poprawnym” określeniem „dziecko Ziemi”. Nie możemy w żadnym wypadku urazić przedstawicielek najstarszego zawodu świata. I nawet nie wchodzi tu w grę określenie, które nadzwyczaj często pojawia się w „eterze” na naszych ulicach. Prostytutka od tej pory staje się „prywatnym, płatnym specjalistą ds. seksu”.

W awangardzie politycznej poprawności dzielnie kroczą nasze media: telewizja, radio i prasa. Oto fragment omówienia filmu w dodatku telewizyjnym „Super Ekspresu” z 10 marca br.: „W amerykańskim stanie Oakland dwie mafijne rodziny, Azjatów i Afroamerykanów, rywalizują o władze w dzielnicy portowej. (....) Po przyjeździe do Oakland Han poznaje piękną Trishę, w której zakochuje się z wzajemnością. Niestety, wkrótce Han ze zgrozą odkrywa, że ukochana jest córką największego wroga jego rodziny, Afroamerykanina Isaaka, szefa konkurencyjnego gangu”.
Fakt, że polityczna poprawność wyrosła w USA, w tym przypadku może usprawiedliwiać użycie pojęcia „Afroamerykanin”. Tym, którym etymologia tego słowa może wydać się niezrozumiała, wyjaśniamy, że chodzi po prostu o... Murzyna. Zastanawiające jest jednak, jak amerykańskie doświadczenia przenieść na europejski grunt. Afrofrancuz? Afroniemiec? Afroeuropejczyk? Boże broń – czarny. Na przekór rzeczywistości. Ekstrapolując, przyszłe pokolenia mają niewielkie szanse na poznanie „Murzynka Bambo” Tuwima, chyba że ze starej biblioteki rodziców i dziadków.
A propos bajek. Kilka miesięcy temu w USA tamtejsze środowiska feministyczne zaproponowały politycznie poprawną wersję „Kubusia Puchatka”. Do kanonu nie pasuje już postać Krzysia – zapewne uosobienie męskiego szowinizmu – który ma być zastąpiony przez dziewczynkę (w tym miejscu w trosce o rzeczywiste równouprawnienie domagam się „Chłopca z zapałkami”).
Wracając jeszcze do nacji. Nie ma już Cyganów, są Romowie. Choć oni sami są chyba najmniej zainteresowani jakimikolwiek zmianami. Skądinąd uznanie musi budzić pomysłowość, z jaką nadaje się nowe brzmienia starym pojęciom. I tak np. „biedny” to „ekonomicznie nieprzygotowany”, ferma krów – „bydlęcy obóz koncentracyjny”. Jeśli już nie potrafimy wyzbyć się złych skłonności do jedzenia mięsa i chcemy kupić hamburgera, powinniśmy poprosić o bułkę z „pociętym, zmielonym krowim ciałem” – takiej terminologii wymaga od nas PP.
Ze zmian powinny być natomiast zadowolone panie, które podejmują ważne, ale nie zawsze doceniane trudy wychowywania dzieci i prowadzenia domu. Pojęcie „gospodyni domowa” ginie na śmietniku historii. Niech każdy mąż dowie się, że nie dzieli już łoża z kurą domową, ale z „inżynierem ds. gospodarstwa domowego”. Ogólnie niestosowne jest nazywanie rzeczy po imieniu, wartościowanie. „Niemożliwa staje się ocena, zwłaszcza negatywna, gdyż w myśl PP można tylko chwalić i chwalić” – zauważa Antoni Leśniak z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, autor opracowania „Zasada politycznej poprawności w dokumentach Unii Europejskiej”. „Oznacza to w praktyce, że każda wypowiedź podlega ideologicznemu zaszufladkowaniu i sytuuje sąd albo po stronie dyskryminujących, albo dyskryminowanych i ich obrońców”. I tak np. co to jest gang? Od razu trzeba dodać, że jakiejkolwiek odpowiedzi byśmy nie udzielili, np. mafia czy banda, będzie ona błędna. Jest to po prostu „grupa młodzieżowa”. Zgoda, niech będzie grupa. Ale politycznie poprawnych stać na dużo więcej. Np. głuchy to „wizualnie orientowalny”, niewidomy – „fotonowo-niereceptywny”, narkoman – „chemicznie zdegradowany”, a pijak – „przestrzennie zagubiony”. Gwoli uzupełnienia wypada jedynie przypomnieć o tak oczywistych już sformułowaniach jak gej – kochający inaczej, wspomniany Afroamerykanin, czy niepełnosprawny. Ten ostatni w takim stopniu przyjął się w naszej rzeczywistości, że zwłaszcza młodsi ze zdziwieniem przyjmują do wiadomości funkcjonujące od tysiącleci pojęcie „inwalida” oraz tłumaczenie, że nie jest określeniem pejoratywnym.

Zwierzęta z prawami i bez
Ludzie to zwierzęta, twierdzą „postępowcy” (czasami nie bez racji). A skoro tak, to zwierzęta mają takie prawa jak ludzie. W ogóle to nie jedz mięsa – to prawie kanibalizm. Pogardzaj ludźmi noszącymi futra, atakuj ich, nie używaj kosmetyków – niszczą atmosferę. Bądź wielofunkcyjny w myśleniu. Bądź ostrożny, kiedy coś mówisz, robisz i myślisz, aby nikogo nie urazić. Jeśli spełniasz te warunki, jesteś postępowy. Politycznie poprawny. Jesteś też hipokrytą. Szanujesz zwierzęta? Owszem: króliczki, foczki, krowy, delfiny, łabędzie, pieski i kotki. Wszystkie są miłe, futerkowe, do pogłaskania. Ale pogardzasz muchami, karaluchami, komarami, rekinami i... szarymi wiewiórkami. Tuńczyk też nie ma praw.
Co prawda sam termin „polityczna poprawność” pojawił się w latach 60. ubiegłego stulecia, lecz korzeniami sięga znacznie dalej, do czasów Oświecenia. U podstaw nowej filozofii, której najbardziej znanym przedstawicielem jest Jan Jakub Rousseau, legła krytyka ówczesnej rzeczywistości, norm moralnych, ustalonego porządku funkcjonującego na bazie Dekalogu. Rousseau mówił o „życzliwej otwartości”, która była prekursorem politycznej poprawności i równie osobliwie definiowała tolerancję. W świetle tego nie jest to zatem zabawa, jak można by przypuszczać, ale dalszy ciąg libertyńskiej walki o nowego człowieka, nowy kształt świata. A w wielkim uproszczeniu – walka z Kościołem, która inspirowała zarówno Robespierra, jak i Lenina, Mao Tse-tunga i Hitlera.. Świat bez wartości, bez zasad, bez moralności, bez religii – taka przyszłość czeka gatunek ludzki. Takim światem łatwo manipulować i rządzić. Bez religii? „Przecież nikt dziś nie prześladuje księży i nie pali kościołów” – usłyszymy kontrargument. To prawda. Ale kiedy wróg jest znany, łatwo z nim walczyć (vide – kościół w Polsce w czasach stalinowskich). Jaki natomiast obraz przedstawia dziś kościół we Francji, w której w zasadzie nigdy (poza stosunkowo krótkim okresem rewolucji 1789 r.) nie było jawnej walki z Kościołem?
Trzeba masy kształtować od urodzenia: w przedszkolu, szkole, poprzez książki, gazety, radio i telewizję. I kino. Nieprzypadkowo hollywoodzka Akademia tegorocznym Oscarem uhonorowała film pt. „Tajemnica Brokeback Mountain” traktujący o kowbojach „kochających inaczej”. Nie jest tajemnicą, że stolica światowego kina jest w dużej mierze opanowana przez Żydów. Czy ten fakt ma cokolwiek wspólnego z podejmowanym tutaj tematem? Być może nie, ale być może tak. I nie dbam o tych, którzy tę uwagę skwitują pukaniem się w czoło. Nie mają innych argumentów. „Nie zdziwi zatem, że Unia Europejska, jako nowopowstała rzeczywistość, wpisała polityczną poprawność jako jedną z zasad (norm etycznych) swojego porządku prawnego” – pisze Antoni Leśniak. „Chciałbym mieć takie przywileje, jak murzyńska lesbijka z problemami narkotykowymi, samotnie wychowująca dziecko” napisał na łamach swojej gazety pewien brytyjski dziennikarz i... trafił do więzienia. Był to pierwszy odnotowany przypadek konsekwencji za odejście od określonego, „poprawnego” kanonu. Pierwszy, ale czy ostatni? Jest czego się bać.
Piotr Piorun

Reklama

Kłamstwa politycznej poprawności komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"