:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Leszek Miller w redakcji Życia Kalisza: Unia dwóch prędkości jest faktem

Polityka, Leszek Miller redakcji Życia Kalisza dwóch prędkości faktem - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 18/05/2019 07:30

Rozmowa z Leszkiem Millerem, premierem w latach 2001-04, przewodniczącym Komitetu Integracji Europejskiej, w latach 2008–2010

– Panie Premierze, ze względów rodzinnych chciał Pan rozstawać się z polityką ale zmienił Pan zdanie. Dlaczego?
– Uznaliśmy z żoną, że musimy zająć się czymś co odciąży nasze umysły po tej tragicznej śmierci syna. Stwierdziłem, że taka próba zaangażowania się w kampanię wyborczą dobrze mi zrobi.

– 1 maja obchodziliśmy 15-lecie Polski w Unii Europejskiej. Jaki jest w Pana ocenie bilans naszego członkostwa w UE?
– Wyłącznie dodatni. Zaczynając od kwestii finansowych, od 1 maja 2004 Polska otrzymała 110 mld euro netto a więc już po odjęciu naszej składki. Z tego Wielkopolsce przypadło 70 mld złotych. Ale nie tylko pieniądze są ważne w tym bilansie. 15 lat w UE, to również olbrzymi postęp cywilizacyjny, dostęp do nowoczesnych technologii, do wielkiego obszaru gospodarczego, społecznego i politycznego. Możliwość podróżowania, wyboru miejsca pracy, nauki i zamieszkania. Bezpośredni kontakt z nośnikami europejskiego postępu. To wszystko spowodowało, że w ciągu tych 15 lat Polska zmieniła się, i to poważnie. To, co jest wymierne – drogi, węzły komunikacyjne, mnóstwo nowych budynków, remontowanych placów. A jeśli chodzi o umysł, to również poważne zmiany świadomościowe. Nie jest przypadkiem, że dzisiaj 80, 90% Polaków w każdym badaniu mówi, że bardzo wysoko ceni obecność Polski w Unii Europejskiej. 

– Eurosceptycy pytani o taki bilans oceniają, że polskim kosztem, o którym raczej się nie wspomina, jest szerokie otwarcie naszego rynku dla obcego kapitału czego konsekwencją jest dziś sytuacja w handlu, zdominowanym przez zachodnie sieci.
– To kwestia umów, jakie były podejmowane i warunków inwestycyjnych, których nie określała Bruksela, tylko rządy. Ale zawsze w takich przypadkach trzeba zapytać czy była alternatywa? Alternatywą byłoby całkowite zamknięcie polskiego rynku na napływ obcego kapitału, wyhamowanie tempa rozwoju i jeszcze większa emigracja. Im bardziej Polska odstawałaby poziomem życia od Zachodu, tym chęć wyjazdu byłaby wyższa. To w żadnym wypadku by się nie opłacało. 

– Czy z dzisiejszej perspektywy ocenia Pan, że mogliśmy przed 15 laty być twardszymi negocjatorami? Utargować więcej?
– I tak graliśmy na granicy wytrzymałości Unii. Pamiętam finał negocjacji 14 grudnia 2002 roku. Wśród 10 krajów byliśmy jedynym, który coś chciał, tzn. miał postulaty negocjacyjne. Pozostałe kraje już wcześniej, przed Kopenhagą, miały wszystko pozamykane, a my pojechaliśmy na prawdziwe negocjacje. I przez 7 godzin, punkt po punkcie, w imieniu polskiego rządu negocjowałem i zamykałem otwarte jeszcze rozdziały. Ale początek tych negocjacji był potworny, bo moi partnerzy powiedzieli, że jeśli Polska ma jeszcze jakieś postulaty to znaczy, że nie jest przygotowana do członkostwa. Więc zgłoście się za jakieś 2, 3 lata, kiedy będziecie przygotowani. Ostatecznie i tak uzyskaliśmy więcej niż pozostałe kraje choć cały czas graliśmy na cienkiej strunie. 

– Czy sądzi Pan, że Unia Europejska jest obecnie w kryzysie?
– Nie nazwałbym tego kryzysem, wolałbym mówić o zastoju. Dla mnie, który pamięta przywództwo z końcówki lat 90. i początku 2000 jest bezdyskusyjne, że tamci liderzy Unii mieli wizję i realizowali cele. Po pierwsze rozszerzyć Wspólnotę o kraje Europy Środkowo-Wschodniej, tak aby Europa połączyła własną geografię z własną historią. I drugi cel – pogłębienie integracji europejskiej w każdej dziedzinie, czego wyrazem miała być konstytucja europejska. Niestety, ten projekt upadł. Ale w dużej części upadł dlatego, że liderzy europejscy, ci z wyobraźnią, z uporem, z determinacją, w wyniku demokratycznych wyborów zaczęli odchodzić. Przychodzili inni. I nie jest to oskarżenie pod adresem obecnych liderów ale odnoszę wrażenie, że nie mogą albo nie potrafią uzgodnić w miarę przejrzystej wizji. Często dochodzi do groteski. Bo  to co dzieje się z brexitem uważam za groteskę.  
Wielka Brytania powinna opuścić Unię 30 marca tego roku. Niestety Bruksela zaczęła kluczyć, w Wielkiej Brytanii rozpoczął się kontredans i w rezultacie doszło do takiej sytuacji, że Wielka Brytania będzie wybierać przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego w sytuacji, kiedy powinna wyjść. To jest groteska. To zabiera powagę liderom Unii Europejskiej. 

– Kryzys, czy jak Pan to ujął – zastój, ale faktem jest, że do głosu w UE dochodzą środowiska eurosceptyczne. Czy Pana to niepokoi?
– Tak, bardzo. To jeden z powodów dla których startuję w wyborach. Ponieważ obecni liderzy  europejscy nie bardzo wiedzą dokąd mają iść, nie ma wyrazistego przywództwa, otwiera się pole dla populistów, którzy chcieliby rozsadzić Unię od środka. W czasach, kiedy Polska wchodziła do UE, w konstytucji europejskiej miały być zapisane normy, które szły w kierunku pogłębienia integracji w każdej dziedzinie – ekonomicznej, politycznej i społecznej. To, o czym się dzisiaj  mówi – jednolitej pensji minimalnej czy wspólnych programach kształcenia młodzieży, 15, 20 lat temu było gotowymi artykułami wpisanymi do Traktatu Europejskiego. 

– Czy można oczekiwać jednakowych płac w sytuacji tak ogromnych dysproporcji w rozwoju krajów, członków UE?
– To może wydawać się nierealne, jeśli nie zadamy sobie pytania – czy można znaleźć na to pieniądze. Dzisiaj jest tak, że nasza pensja minimalna to 500 euro a Niemczech – 1500. To wymaga sporo pieniędzy, ale one są w UE. Bo budżet UE to tylko 1% unijnego PKB. To żaden problem, żeby budżet zwiększyć. Powodowałoby to pewne perturbacje, bo wzrost płac w Polsce wywołałby wzrost cen, itd. Ale jeśli myślimy w przyszłości o wejściu do strefy euro to musimy zbliżać się do podobnego poziomu na Zachodzie. 

– Skoro dotknął Pan już tego tematu, to proszę powiedzieć jaka jest Pańska opinia na temat ewentualnego przyjęcia euro.
– Teoretycznie jest to przesądzone ponieważ jest zapisane w traktacie akcesyjnym. A czego nie ma?

– Daty.
– Właśnie. A tej nie określa Bruksela ale Warszawa. Wydawało się, że rzecz nie jest skomplikowana bo w okresie rządu Jarosława Kaczyńskiego pani Gilowska opracowała taką mapę. Wynikało z niej, że w 2009 roku Polska wejdzie do ERM2, takiego przedsionka strefy euro a w 2012 stanie się członkiem strefy. Wtedy Jarosław Kaczyński nie protestował, Donald Tusk też mówił o różnych datach. Ale teraz wydaje mi się to bardzo dalekie. Bo oprócz kwestii ekonomicznych i finansowych musimy zmienić Konstytucję. A o tym w ogóle trudno mówić w Polsce. 
Warto w tym miejscu przypomnieć, że spośród 10 krajów, które wstępowały do Unii w 2004 roku, 7 jest w strefie a jedynie Polska, Czechy i Węgry są poza. To pokazuje, że tamte kraje nie zmarnowały czasu.

– Ale równie dobrze można wskazać, że Szwecja czy Dania, kraje o znacznie wyższym  niż Polska poziomie rozwoju, z dłuższym stażem w UE, również nie mają euro.
– Tak zdecydowały społeczeństwa tych krajów. Ale wracając do wspomnianej 10-tki, PKB per capita każdego z tych 7 krajów jest wyższe niż nasze co pokazuje, że nie są prawdziwe tezy, że euro oznacza regres czy ekonomiczny upadek.

– Niedawno opublikowany raport dotyczący krajów starej Unii, które należą do strefy euro pokazuje, że prawdziwymi beneficjentami wspólnej waluty są dwa kraje – Niemcy i Holandia. Pozostałe, m.in. Francja czy Włochy, straciły. Czy nie jest to zimny prysznic dla krajów, które planują wejście do strefy euro?
– Związane jest to z wahaniami w rozwoju, co w ekonomii jest normą. Moim zdaniem, to nie jest problem euro ale konsekwencja poziomu gospodarki – wysokich technologii czy wykwalifikowanej siły roboczej, etc. Niemcy chyba już po raz 6 z rzędu mają nadwyżkę budżetową, która przede wszystkim bierze się z eksportu. To świadczy o jednym – jak Niemcy uciekły Europie.

– Nie mogę nie spytać Pana o politykę migracyjną. Powinniśmy przyjmować imigrantów czy nie?
– Pamiętajmy, że już nawet Kościół apelował o przyjmowanie uchodźców: „Jedna rodzina w jednej parafii”. To oczywiście pozostało bez echa, m.in. dlatego, że Polska nie jest atrakcyjnym krajem dla imigrantów. Nawet chrześcijańskie rodziny z Syrii, które w Polsce znalazły schronienie, po pewnym czasie wyemigrowały na Zachód. Poza tym Polska nie jest krajem tolerancyjnym dla innych religii, a zwłaszcza muzułmanów oraz jednolitym etnicznie. To też ma znaczenie. I z tych powodów w Polsce żadnej większej imigracji nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie. Uważam natomiast, że polski rząd powinien skoncentrować się na umożliwieniu powrotu Polakom z Kazachstanu, Ukrainy czy Rosji.

– Panie Premierze, mamy Unię dwóch prędkości, Unię podwójnych standardów, czy nie? 
– Oczywiście, że tak. I to będzie się nasilać. Unia pierwszej prędkości będzie pogłębiać integrację, jednoczyć się wokół  strefy euro. Jeśli więc nas tam nie będzie to będziemy na peryferiach. A jeśli ma pan na myśli gorszej jakości proszki do prania, to raczej polityka koncernów nastawionych na zysk. I tutaj karząca ręka Brukseli powinna być zdecydowanie bardziej karząca. Natomiast problem pracowników delegowanych oceniam, jako człowiek lewicy. Związki zawodowe mówią, że jeśli polscy pracownicy pracują na Zachodzie powinni zarabiać tak, jak ich odpowiednicy. To oczywiście kłóci się ze stanowiskiem pracodawców, których na to nie stać. To taki klasyczny przykład konfliktów, jakie występują w gospodarce rynkowej. W tym przypadku jestem po stronie pracowników i związków zawodowych.

– Ale ta sprawa nabrała również charakteru politycznego, skoro wypowiadał się na ten temat również prezydent Francji.
– Podejrzewam, że takie kwestie będą pojawiać się coraz częściej i trzeba będzie to jakoś rozstrzygać. 

– Ujmijmy problem tak. Zachód zaprasza nas do wspólnego rynku, do rywalizacji ale kiedy okazuje się, że nieoczekiwanie konkurent z biednego wschodu zaczyna dominować wtedy trzeba pokazać parweniuszowi jego miejsce w szeregu.
– Ale często dominują z powodu niskich płac. To jeden z bardzo poważnych mankamentów polskiej gospodarki. Przez długie lat konkurowaliśmy z Zachodem niskimi płacami. Pytanie, czy to jest droga konkurowania? Jak daleko tak można jechać? Trzeba z tym  skończyć. Dlatego podpisuję się pod tym, co mówi Kaczyński czy Morawiecki, że trzeba podnieść płace. Polska nie może konkurować niskimi  płacami.  

– Panie Premierze. Jakie najważniejsze wyzwania stoją przed parlamentem europejskim?
– Pierwszy ma wymiar finansowy, czyli budżet, który będzie istotny również dla Polski. Drugi, to funkcja prawodawcza. Ważne aby prawo stanowione przez parlament europejski było dobre i przyjazne dla krajów członkowskich. I trzeci czynnik to wyzwania związane z odnawialnymi źródłami energii. Wycofywanie się ze źródeł energii, które zanieczyszczają powietrze i tworzenie przyjaznych rozwiązań dla przedsiębiorców, którzy będą inwestować w energię ekologiczną.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Piotr Piorun 
 

Reklama

Leszek Miller w redakcji Życia Kalisza: Unia dwóch prędkości jest faktem komentarze opinie

  • gość 2019-05-20 17:36:11

    COS Z TĄ WASZĄ REDAKCJA JEST NIE TAK . NIEKORZYSTNE WPISY O PANU MILLERZE SĄ U WAS USUWANE . JAK TO SIĘ MA DO DEMOKRACJI I WOLNOSCI SŁOWA ? WIDAĆ , ŻE TYPOWA DAWNA GAZETA ---NICZYM WYBORCZA . A TEN PAN , TO WSTYDU NIE MA ---PCHA SIE DO UNII , NIE WIEDZIEĆ PO CO . NA PEWNO , NIE PO DOBRO DLA POLSKI ----- POLACY DOBRZE PAMIĘTAJĄ JEGO POCZYNANIA W RZĄDZIE ----- ZA RZĄDÓW SLD . TRUDNO SIE DZIWIĆ ---CZYM SKORUPKA ZA MŁODU NASIĄKNIE , TYM NA STROŚĆ TRĄCI ----A TRĄCI , WIECZNĄ MALIZNĄ WŁADZY I MAMONY ----TO TYLE . NIGDY IM NIE DOŚĆ .

  • gość 2019-05-27 20:19:47

    stary komuszy pomiot.

  • gość 2019-07-26 19:51:03

    Miler oderwij sie wreszcie od tego żłoba

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Syndyk sprzeda

Syndyk sprzeda udział w wysokości ½ w prawie własności nieruchomości lokalowej nr 22, położonej w Kaliszu przy ul. Górnośląskiej 8 o powierzchni..


Zatrudnimy Operatorów

Zatrudnimy Operatorów Maszyn, Magazynierów przy produkcji folii. Oferujemy stałe zatrudnienie, zapewniamy przeszkolenie.Wymagania:-dyspozycyjność (..


Zatrudnię pracowników

Firma ZPiW Ekologia Janusz Przybył zatrudni pracowników budowlanych. Możliwość przyuczenia do zawodu


Sprzedam 2 lub 3 działki

Sprzedam działki budowlane znajdujące się w Kaliszu na nowo powstającym osiedlu domków jednorodzinnych. W pobliżu jest szkoła podstawowa oraz..


Zatrudnimy kierowcę kat.B

Zatrudnimy kierowcę kat.B Od kandydatów wymagamy: -doświadczenia w prowadzeniu busów, -dobrego stanu zdrowia i dyspozycyjności -zaangażowania w..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"