:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Moje lata w „Piątce”. W sobotę jubileusz 100-lecia powstania szkoły

Szkoły i edukacja, „Piątce” sobotę jubileusz lecia powstania szkoły - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 2
  • Fotka nr 1 z 2
Portal zyciekalisza.pl 18/10/2019 08:55

W tym tygodniu Szkoła Podstawowa nr 4 im. Marii Dąbrowskiej w Kaliszu (dawna „Piątka”) będzie świętowała setną rocznicę działalności. Jestem jednym z tysięcy jej absolwentów. Urodziłem się w Świeradowie – Zdroju, tam spędziłem pierwsze szkolne lata. Po przeprowadzce do Kalisza i zamieszkaniu na Osiedlu „Kaliniec” zacząłem chodzić do Szkoły Podstawowej nr 5 przy ulicy Polnej. Ja mówiłem, że jestem uczniem „Piątki”, a moi rodzice często używali nazwy szkoła Repphana. Tam spotkałem wielu fantastycznych nauczycieli, ale dla mnie najważniejszą była moja wychowawczyni, pani Jadwiga Wierzejska, która wywarła istotny wpływ na decyzję o dalszej mojej edukacji

  Kiedy przed rozpoczęciem roku szkolnego oglądałem budynek szkolny nie ukrywam, że robił na mnie duże wrażenie. Przypominał ten w górach, w którym zaczynałem szkolną edukację. Jednak pierwsze dni nauki były dniami wielkiego rozczarowania. Zwykle klasy. Praktycznie był tylko jeden gabinet przedmiotowy ( fizyka), a reszta lekcji odbywała się w salach przedzielonych na stałe poszczególnym klasom. Przytłaczała malutka reprezentacyjna sala ze sceną, w której oprócz szkolnych uroczystości, przy brzydkiej pogodzie, odbywały się zajęcia z wychowania fizycznego. Za salę gimnastyczną niejednokrotnie służył korytarz na najwyższej kondygnacji budynku. No i to, co dobijało – toalety. 
                        
W niczym nie dorównywała szkole w górach
  Mieściły się w odrębnym parterowym budyneczku po drugiej stronie szkolnego podwórza. Z kabin nigdy nie odważyłem się skorzystać, ale za krótką potrzebą trzeba było biegać. Nie było mowy o pisuarach. Rząd chłopaków będących w potrzebie ustawiał się pod ściana pomalowaną olejna farbą. Z umieszczonej w górnej części ściany dziurkowanej rury ściekała woda, która spłukiwała mocz. Ta mieszanka lądowała w pochyłym wybetonowanym rowku ciągnącym się wzdłuż ściany i powolnie przemieszczała się do odpływu. Ostry zapach chloru, którego ówczesny pan woźny nie żałował, kręcił w nosie i niejednokrotnie potrzebę najlepiej było załatwiać na bezdechu. Nie do takich warunków byłem przyzwyczajony i nie takie wyobrażałem sobie zastać w wielkim mieście, jakim wówczas był dla mnie Kalisz. Moja szkoła w górach pełniła też taką funkcję przed wojną, tyle że uczyły się w niej dzieci niemieckie. Sale klasowe i gabinety były wyposażone w żeliwne ławki, kiedy się wstawało, drewniane siedziska podnosiły się do góry niczym w kinie. W pamięci pozostały mi doskonale wyposażone gabinety przedmiotowe, poczynając od matematycznego, poprzez geograficzny, a kończąc na  najciekawszym dla małolatów biologicznym. Masa okazów wypchanych zwierząt, duże albumy zasuszonych roślin, groźny „kościotrup” robiły nie tylko wrażenie, ale ułatwiały też naukę. Nie przeszkadzało, że pomoce i wyposażenie gabinetów pamiętały  przedwojenne czasy. Do dyspozycji uczniów były dwie sale gimnastyczne i odrębna sala, w której odbywały się szkolne uroczystości i imprezy kulturalne. Toalety w porównaniu z tymi w „Piątce” były niczym królewskie. Nie ukrywam, że już jako dzieciak dostrzegałem kolosalną różnice w rozwoju terenów tzw. ziem odzyskanych a centrum kraju, dokładnie w Kaliszem i okolicami.
         
Jednak najważniejsi ludzie – nauczyciele, koleżanki i koledzy
   Jednak po kilku tygodniach chodzenia do „Piątki” i zadzierzgnięciu pierwszych koleżeńskich znajomości coraz mniej zaczął przeszkadzać brak gabinetów, sali gimnastycznej czy odpowiednich toalet. Z czasem okazało się, że nie były tak ważne warunki, jak ludzie, a głównie nauczyciele. Co prawda niewielu było po wyższych studiach, częściej po Liceum Pedagogicznym bądź po Studium Nauczycielskim, ale byli belframi z krwi i kości, oddani swoim uczniom, potrafiącymi zainteresować swoim przedmiotem i co najważniejsze umiejętnie wpływać na kształtowanie osobowości swoich młodych podopiecznych. Taką osobą była moja wychowawczyni pani Jadwiga Wierzejska, nauczycielka języka polskiego. Zawsze miała czas dla swoich wychowanków, nie pamiętam, aby kiedykolwiek na kogoś podniosła głos. A przypomnę, że były to lata, kiedy wielu nauczycieli kaliskich szkół nie tylko głośno rugało uczniów, ale stosowało kary cielesne np. popularne łapy. 
                                   
Opłaciło się podpieranie ścian
  W pamięci pozostanie mi jedno zdarzenie, które dotyczyło całej klasy, a w szczególności chłopaków. Na zabawie szkolnej zorganizowanej z okazji karnawału nasza Pani zauważyła, że większość nas - chłopaków nie tańczy, a podpiera ściany. Na jej prośby jeden czy drugi zatańczył, ale większość z nas  potrafiła skutecznie uniknąć z nią kontaktu. I jaka była jej reakcja?  Minęło niewiele czasu od zabawy, kiedy nastał tzw. „Tłusty Czwartek”. Ku zaskoczeniu klasy wychowawczyni załatwiła, że odbyły się chyba tylko dwie pierwsze lekcje, a potem zaczęło się świętowanie. Przyszła do klasy z dużą ilością pączków, pojawił się też adapter  i jedyna płyta winylowa - longplay Piotra Szczepanika. Piosenkarza, który w tamtym czasie był na topie. Jego przeboje np. „Puste koperty”, „Kormorany”, „Nigdy więcej” znane są kolejnym pokoleniom Polaków. I zaczęło się. Co prawda Pani wychowawczyni ani słowem nie nawiązała do sytuacji, kiedy to podpieraliśmy ściany, ale każdy z nas wiedział, że to, co przygotowała, było pokłosiem tamtego zdarzenia. Pączki smakowały, Szczepanik śpiewał, ale nie  było mowy, by impreza miała upływać tylko na jedzeniu pączków i słuchaniu kolejnych piosenek. Pani wychowawczyni pokazała podstawowe kroki, jak można tańczyć do utworów Szczepanika (dwa na jeden). Po krótkim treningu każdy z chłopaków musiał poprosić ją do tańca i po takim zaliczeniu „egzaminu” miał wskazywaną koleżankę, którą powinien poprosić do tańca. Nikt nie podpierał ścian ani podczas tej imprezy jak i na kolejnych szkolnych zabawach. Do tej pory, kiedy słyszę utwory P. Szczepanika wspominam naszą Panią i podziwiam, jak też potrafiła nas sprytnie podejść. Jej zawdzięczamy nie tylko stawianie pierwszych kroków na parkiecie, ale także przełamanie chłopięcej nieśmiałości do rówieśniczek i oczywiście decyzje o wyborze dalszej ścieżki edukacji.

Grzegorz Pilecki

Program uroczystości: 19.10.2019 r.
9:00 - Msza Święta w Parafii Opatrzności Bożej, ul. Polna 8
10:30 - Uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej na budynku szkoły
10:45 - Przemarsz uczestników do PWSZ przy ul. Nowy Świat
11:15 - Uroczystość obchodów Jubileuszu 100-lecia szkoły
- Powitanie gości
- Przekazanie szkole nowego sztandaru
- Ślubowanie uczniów na sztandar
- Przemówienie dyrektora szkoły
- Przemówienie zaproszonych gości
- Program artystyczny
- Poczęstunek
14:00-16:00 - Zwiedzanie Szkoły Podstawowej nr 4.

Reklama

Moje lata w „Piątce”. W sobotę jubileusz 100-lecia powstania szkoły komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-10-18 13:53:04

    Jestem abswentką szkoły podstawowej nr 5 dzisiaj jest to nr 4. Miło wspominam czas nauki w tej szkole. Moją ulubioną nauczycielką była Pani Spierzowa uczyła nas matematyki, a ten przedmiot był moim ulubionym. Pani Spierzowa była moją wychowczynią. Szkoła przez 8 lat mojej nauki się zmieniała. Pamiętam jak w szkole zrobiono toalety i szatnie, pracownie. To był duży postęp. To tej szkoły też chodził przed wojną mój tata. Fajna szkoła i nauczyciele z powołania. Oto, krótkie moje wspomnienia. Maria Juszczak

  • gość 2019-10-21 18:34:30

    A ja chodzilem do 5 ,Gdzie byla utworzona Szkola Zawodowa dla pracujących 1963 r obecnie na Wąskiej .

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"