:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Zagranica oczyma naszych emigrantów, Money money money - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Jak już uprzednio pisałam w
    artykule na temat amerykańskiej Temidy, Stany Zjednoczone są społeczeństwem notorycznie się skarżącym. Obecnie mamy około miliona adwokatów na 304 miliony ludzi, czyli jeden prawnik przypada na 304 osoby, wliczając w to niemowlęta i dzieci. Ameryka ma więcej prawników niż jakikolwiek kraj na świecie. Nadmiar siły prawniczej i pogoń za pieniądzem doprowadzają do niewiarygodnych absurdów, które nadają się tylko do satyryczno-humorystycznych rubryk w gazetach. Wiadomo, że śmiech to zdrowie, ale w przypadku frywolnych procesów sądowych śmiech ten kosztuje podatników miliony dolarów.

Problem z Ameryką jest taki, że wszystkiego jest za dużo; nadmiar żywności, nadmiar ubrań, nadmiar telewizorów, lodówek, nadmiar samochodów, domów etc. i nadmiar adwokatów. Dlatego ciągle nowe chwyty reklamowe (w które już mało kto wierzy), nowe durne filmy i gry komputerowe, no i nowe tematy do procesów sądowych.
A że Konstytucja gwarantuje wszystkim drzwi sądowe zawsze otwarte, pole do popisu jest nieograniczone i zdrowy rozsądek całkiem się już zatracił; każdy może skarżyć każdego, nawet Pana Boga (o czym za chwilę).  Oto piesek poleciał na trawnik sąsiada i zrobił kupkę. Właściciel pieska biegnie co sił w nogach z plastikowym woreczkiem i łopatką, aby dowód zbrodni natychmiast sprzątnąć, ale takie zadośćuczynienie poszkodowanemu sąsiadowi nie wystarcza. No i mamy sprawę w sądzie o odszkodowanie za zniszczenie prywatnej własności, jak również za stres i cierpienia, jakie przeżywa właściciel trawniczka. Pani Miriam Fisch z Chicago zaskarżyła kino, do którego uczęszcza o to, że film nie zaczął się o g. 16.45, jak było napisane na bilecie, tylko o 16.49. Adwokat pani Miriam uważa, że każdy z widzów winien dostać odszkodowanie za stracony czas, jeżeli film nie zaczyna się punktualnie.

Bezdomny i bezrobotny (z własnego wyboru) pan Cornell Curry z Nowego Jorku podał do sądu schronisko dla bezdomnych, które w mroźną noc udzieliło mu dachu nad głową. Zarzuca on dobrym ludziom ze schroniska, że ukradli mu worek, w którym miał cały swój majątek.  Schronisko przyznało się do wyrzucenia tego worka (znajdowały się w nim 3 brudne koszule), ponieważ Curry przez trzy tygodnie nie zjawił się, aby go odebrać. Okazało się, że był w tym czasie w areszcie za siusianie w publicznym miejscu. Curry żąda od schroniska odszkodowania w wysokości 2 mln dolarów twierdząc, że w worku znajdowały się pierścionek z szafirem, złoty zegarek oraz bezcenne fotografie rodzinne z roku 1937. Adwokat schroniska zażądał oddalenia sprawy, ale sędzina, Rosaly Richter z sądu na Manhattanie uznała, że poszkodowany Curry ma pełne prawo do złożenia swoich zeznań.

Dzieci skarżą nauczycieli, nauczyciele skarżą dzieci. Wysyłając dziecko z rana do szkoły oczekujemy, że będzie ono tam dopilnowane i otoczone opieką. W najśmielszych przypuszczeniach nie przejdzie nam przez głowę, że wychowawczyni naszego dziecka poda go do sadu, jak to się przydarzyło 11-letniemu Danielowi w stanie New Jersey. Daniel biegł, aby zdążyć na szkolny autobus i w biegu potrącił nauczycielkę, która żąda od niego za to odszkodowania. Natomiast w szkole średniej w Des Moines w stanie Iowa dziewczynka żąda odszkodowania od szkoły za złamanie nogi podczas zawodów gimnastycznych. Dziewczynka (czyt. jej adwokat) twierdzi, że szkoła dopuściła się karygodnego zaniedbania, bo nie wyłożyła sali gimnastycznej odpowiednimi matami, które jej upadek całkowicie by zamortyzowały…Chwileczkę, chwileczkę, czy z jakimkolwiek sportem nie jest tak, że zawsze istnieje ryzyko wypadku? A może dziewczynka powinna zaskarżyć samą siebie za lekkomyślne branie udziału w niebezpiecznych czynnościach? Idąc dalej tym tokiem myślenia, może dziewczynka powinna zaskarżyć swoich rodziców i dziadków za to, że jej pozwalali na branie udziału w niebezpiecznych czynnościach – w dniu wypadku była jeszcze niepełnoletnia, a więc nie miała prawa do samostanowienia o sobie. Jeżeli takie kwiatki będą się mnożyć, to marnie widzę tężyznę fizyczną naszych dzieci; sale gimnastyczne będą się zamykać jedna po drugiej, nie będzie mowy o zimowych lodowiskach ani o żadnych obozach pod namiotem.

W wyniku tych absurdalnych, ale usankcjonowanych przez manipulacje prawne spraw, firmy ubezpieczeniowe podwyższają opłaty za polisy czasem nawet o 700 proc., zmuszając ludzi do zbankrutowania. Ale bywa też, że firma ubezpieczeniowa ma możliwość odegrania się, jak to było w przypadku pewnego adwokata z Kalifornii. Pan ten kupił pudełko bardzo drogich cygar i ubezpieczył je od kradzieży i pożaru (HA?! HA?! HA?!), a następnie z przyjemnością wypalił jednego po drugim, po czym zebrał 24 kupki popiołu pozostałe po nieszczęsnych cygarach i zaniósł do firmy ubezpieczeniowej twierdząc, że strawił je pożar. Zażądał odszkodowania w wysokości 15.000 USD, a gdy ubezpieczenie odmówiło wypłacenia „szkody”,  oddał sprawę do sądu i... tak, proszę państwa, wygrał. Ale ubezpieczenie też nie w ciemię bite i po wypłaceniu panu adwokatowi czeku na 15 tys. dolarów odbiło piłeczkę i założyło mu sprawę o 24 podpalenia. Sędzia miał poczucie humoru, bo koniec końcem adwokat otrzymał karę 24 miesięcy więzienia oraz zapłacenia 24 tys. dolarów tym razem dla firmy ubezpieczeniowej. Czym wojujesz, od tego giniesz, prawda?

Procesy o odszkodowanie są kierowane szczególnie przeciwko osobom lub instytucjom, o których wiadomo, że są zasobne. Np. taka firma restauracji łańcuchowych jak McDonald ma tego rodzaju spraw tysiące, ale najgłośniejszą z nich była sprawa w roku 1992, kiedy 79-letnia babcia, Stella Liebeck ze stanu Nowy Meksyk, poparzyła się kawą,  którą kupiła w okienku drive up. Pani Stella znajdowała się w samochodzie prowadzonym przez jej wnuka i po odjechaniu od okienka próbowała wlać mleczko i wsypać cukier do styropianowego kubka z kawą. W czasie tych czynności  wylała  kawę na nogę i dość mocno się poparzyła. Myślicie pewnie państwo, że babcia-niezgraba nie powinna tego robić podczas jazdy samochodu i że sama sobie winna, a w najgorszym wypadku winę ponosi jej wnuczek, który był za kierownicą? Błąd! Winę ponosi McDonald, którego sprytna Stella zaskarżyła, bo kawa w kubku (według orzeczenia ekspertów) była za gorąca. Suma sumarum, Stella zarobiła od McDonalda 620 tys. dolarów, a McDonald sprzedaje teraz kawę ledwo ciepłą, a nie gorącą, z czego znowu niezadowoleni są jej smakosze.

Śmieszy mnie bardzo, jak my tutaj wszyscy sobie „hajujemy” (Hi, how are you? to takie polskie „Cześć, jak się masz?”) na dzień dobry i szeroko się do siebie uśmiechamy, żeby – nie daj Boże – nie pokazać zagniewanej twarzy, no bo może ktoś pomyśleć, że go nie lubimy i proces gotowy, ale gdy gość się odwróci, to środkowe palce idą do góry aż gwiżdże. Dla niewtajemniczonych wyjaśnienie: podniesienie do góry środkowego palca dłoni jest w Stanach bardzo obraźliwym gestem. A teraz proszę sobie wyobrazić taki scenariusz: sprzedajemy mieszkanie własnościowe, pośrednik przyprowadził kupca, z którym doszliśmy do porozumienia, umowa u notariusza została podpisana  i pieniądze wypłacone. Wszyscy są zadowoleni i z uśmiechem na twarzy podają sobie ręce. Po miesiącu, jak grom z jasnego nieba, przychodzi pozew z sądu – to kupiec skarży nas (jak również pośrednika handlu nieruchomościami) o to, że nie zostało mu przed transakcją powiedziane, że sąsiad zza ściany pali papierosy na balkonie i głośno śpiewa przy goleniu, a to panu kupcowi bardzo przeszkadza. Nonsens, prawda?
No, nie taki bardzo, bo tutaj w kraju Wujka Sama mógłby to być rzetelny powód do wszczęcia postępowania sądowego w myśl zasady, że jeżeli coś nie po myśli, to zawsze można krzyknąć:  „Oddaję cię do sądu!”.

Do jakich bzdur może to prowadzić, niech zobrazuje przykład senatora z Nebraski, pana Ernie Chambersa, który we wrześniu 2007 roku założył sprawę w sądzie miasta Omaha w stanie Nebraska, jako oskarżonego podając... Pana Boga. W pozwie sadowym Chambers oskarża Boga o sprowadzanie na ludzkość powodzi, trzęsień ziemi, huraganów, trąb powietrznych i innych nieszczęść, i prosi Wysoki Sąd o wyrok, który by zakazał oskarżonemu tych terror niosących czynności. Ernie Chambers w ten kontrowersyjny sposób dał wyraz swojemu niezadowoleniu z powodu złożonego w Senacie projektu ustawy o ukróceniu frywolnych procesów sądowych. Pośrednio skutek osiągnął; jego sprawa narobiła takiego szumu, że projekt  – wydawałoby się, logicznej ustawy – został odłożony do szuflady, gdzie prawdopodobnie zginie pod grubą warstwą kurzu, a popierający go senatorzy nabrali wody w usta w obawie, aby ich nie posądzono o dyskryminację… (nieważne kogo, zawsze ktoś czy coś się znajdzie).

Mogłabym jeszcze zapisać kilkadziesiąt stron na ten temat i jeżeli czytelników ta problematyka ciekawi, to proszę dać znać redakcji. Mam tylko prośbę do prawników, polityków, władz miasta i innych ludzi, których zdanie się liczy: to prawda, że obecnie USA jest najlepiej rozwiniętym krajem na świecie, ale – błagam – nie kopiujcie wszystkiego, „jak leci”.  Weźcie sobie do serca złe przykłady skutków supercywilizacji.

Eleonora Serwanski

Reklama

Money, money, money... komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"