:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Na Calisia One namówiła mnie moja wybranka

Biznes, Calisia namówiła wybranka - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 02/08/2019 07:00

Rozmowa z Marcinem Antczakiem, deweloperem, właścicielem firmy FB Antczak Developer

– Przy okazji otwarcia kompleksu Calisia One nie brak było głosów, że to bardzo ryzykowne dla Pana przedsięwzięcie. Czy rzeczywiście poziom ryzyka przy tej inwestycji był znacząco większy?
– Bynajmniej. Podchodząc do przetargu, składając ofertę zakupu nieruchomości, kierowaliśmy się chłodną kalkulacją, z której wynikało, że przedsięwzięcie będzie rentowne. Na dzisiaj jestem bardzo zadowolony. Ponad 50% „obłożenia” w hotelu, goście z całego świata po dwóch miesiącach funkcjonowania to bardzo dobry wynik, przekraczający nasze oczekiwania na tym etapie.

– Czy lokale zlokalizowane przy patio są integralną częścią inwestycji pod nazwą Calisia One?
– Oczywiście, dwa już funkcjonują w pełni, a czekamy jedynie na „Marysieńkę”, która otworzy się już wkrótce. Bardzo zależy mi na tym, aby to patio ożywić. Żeby ludzie dobrze się tutaj czuli, żeby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Skosztować dobrego jedzenia, wina, deserów w dobrej atmosferze przy dobrej muzyce. Dlatego w piątki i weekendy zapraszamy dobrych muzyków i dobre zespoły. 

– Poza tym słychać opinie, że jest tu... całkiem niedrogo.
– Dokładnie. A przy tym bezpiecznie. Bo zależy nam bardzo, aby było to miejsce dostępne dla każdego, wygodne. Dlatego m.in. pomysł na jeden rachunek niezależnie od tego, kto z jakiego konceptu korzysta. Oczywiście, jeszcze kilka pomysłów mamy (śmiech).

– Na przykład?
– Jeden z nich jest kalką rozwiązania, które widziałem w stolicy, a które bardzo mi się spodobało. Mogę tylko powiedzieć, że prawdopodobnie jeszcze w tym roku pojawi się na patio. Więcej szczegółów nie zdradzę.

– Temat ukończenia i otwarcia Calisia One był wielkim, szeroko komentowanym wydarzeniem dla miasta i mieszkańców, którzy zwracają uwagę na skalę i tempo rewitalizacji. To musi budzić uznanie przy dotychczasowych, mizernych postępach, a w zasadzie braku rewitalizacji kaliskiego śródmieścia.
– Dziękuję. Pojęcie rewitalizacji rozumiem znacznie szerzej. Nie tylko jako odświeżenie elewacji czy klatki schodowej, ale również, a może przede wszystkim, odnowienie w sensie społecznym. Pokazanie lepszego bytu, funkcjonowania w przyjaznym otoczeniu, wśród zieleni i muzyki, przy dobrym jedzeniu i smacznej kawie.  
Stąd pomysł na to patio, na jego otwarty charakter. Na tym bardzo mi zależy. A co do tempa realizacji... Z korporacjami, samorządami czy z miastami wygrywamy decyzyjnością. Jest decyzja, szybkie działanie i wynik. 

– Tego, niestety, brakuje,  czy brakowało, kaliskiemu samorządowi...
– Dlatego bardzo mocno kibicuję prezydentowi Kinastowskiemu, który wywodzi się „z branży”, jest młody i wydaje się pełen determinacji. Pytanie, na ile tej determinacji mu wystarczy w walce z ograniczeniami, jakie nakłada prawo.

– Rewitalizacja Calisii była pierwszym przedsięwzięciem Pańskiej firmy w takiej skali? 
– W naszym portfolio mieliśmy już wcześniej pewne doświadczenia, związane z rewitalizacją. Na przykład w pałacu w Górznie, w Łodzi oraz kilka innych, wymagających współpracy z konserwatorem zabytków, ale w takiej skali, jak w Kaliszu, jeszcze nie. To było pierwsze tak poważne doświadczenie. 

– Podczas uroczystości otwarcia obiektu w czerwcu Pański tato komplementował Pana. Proszę powiedzieć, czy od początku patronował temu przedsięwzięciu?
– Był sceptyczny. Chyba raczej nie wierzył w powodzenie tego projektu.

– Ale z efektu i z Pana był dumny, co podkreślał...
– Tak, co bardzo mnie cieszy, bo przecież mój ojciec wszystkiego mnie nauczył. Często korzystam z jego doświadczenia, pytam o rady.  

 – Kaliszanie oczekują, że hotel i cały kompleks Calisia One będzie takim impulsem, sygnałem dla rewitalizacji śródmieścia Kalisza. 
– Jestem pewien, że tak będzie. Ale przy okazji chciałbym podkreślić, że zależy mi również na tym, aby inni naśladowcy  i kontynuatorzy nie kierowali się li tylko rachunkiem ekonomicznym, ale również estetyką czy względami społecznymi. Nawet, jeśli „w exelu” pojawi się mniejszy wynik.

– Ten wątek też pojawiał się w dyskusjach. Nie zastanawiał się Pan nad tym, że mógł te pieniądze zainwestować znacznie bardziej efektywnie? Na inwestycję w szczerym polu, bez dodatkowych kosztów i ograniczeń, wymogów konserwatorskich itd.?
– Ma Pan rację. Wszelkiego rodzaju rewitalizacje są znacznie droższe.

– Ale Pan się nie zawahał?
– Nie, nie wahałem się, a to dlatego, że jestem kaliszaninem z urodzenia, kocham to miasto i z przykrością patrzyłem na tę ruinę, która przecież na tyle wpisała się w historię Kalisza, że przez ponad 100 lat była niemal jego wizytówką. A drugą ważną przesłanką, impulsem, była osoba, która skradła moje serce (śmiech). To ona była ważnym motywatorem. „Pomyśl o tym, damy radę” przekonywała. A kiedy w międzyczasie pojawili się pierwsi zainteresowani, pierwsze umowy, m.in. z siecią Hilton, pozbyłem się wątpliwości, choć wiedziałem, że gdybyśmy inwestowali na „czystym gruncie, jak pan to ujął, od zera, koszty byłyby pewnie o około 30% niższe. W tym przypadku mam porównanie z podobnymi inwestycjami sieci Hampton by Hilton w Zielonej Górze i Gdańsku.

– Czyli zdecydował sentyment?
– Dokładnie (śmiech). Sentyment do miasta i miejsca oraz Jola Krzyżan, która od 20 lat z powodzeniem prowadzi restaurację „Roma”. 

– Pomimo tego, że otoczenie nie należy do prestiżowych miejsc w tym  mieście...
– Są pesymiści, którzy twierdzą, że wartością ujemną jest okoliczne środowisko. A ja nie widzę takiego problemu. Witam wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam, o ile są uprzejmi i spokojni. 
Poza tym w planach rewitalizacji Śródmieścia ujęta jest ulica Kanonicka i Złota czyli najbliższe otoczenie Calisia One, z czego bardzo się cieszę, bo oznacza, że to najbliższe otoczenie będzie się zmieniać. I cieszę się, że będą modernizowane Planty.

– Pojawiły się pogłoski, że już kupił Pan teren po Tekni, aby mieć wpływ na zmianę tego otoczenia. Mało tego, są już ponoć wizualizacje zagospodarowania tego terenu. Ile w tym prawdy?
– Tymi wizualizacjami to mnie pan zaskoczył (śmiech). Natomiast poważnie. Zakupując każdą nieruchomość gruntową najpierw poświęcam dużo czasu na wszelkie analizy. Co do terenu po Tekni, to wiele razy rozmawiałem z prezesem Wdowczykiem czy z właścicielami z Hiszpanii, ale do tej pory nie udało nam się dojść do porozumienia. Jest zbyt duża rozbieżność między ich oczekiwaniami a moimi możliwościami, dlatego póki co terenu nie kupiłem, nie wspominając o jakichkolwiek wizualizacjach. Ale terenem oczywiście jestem nadal zainteresowany. 

– Kilka miesięcy temu na łamach ”Życia Kalisza” pisaliśmy o planach firmy, dotyczących terenów przy ul. Łódzkiej vis a vis więzienia. Ten temat jest aktualny?
– Tak, jesteśmy w trakcie finalizowania tematu. Ta działka ujęła mnie ze względu na otoczenie.  Moim zdaniem jest to bardzo atrakcyjne miejsce do zamieszkania. 
A skoro o planach mówimy, następnym terenem, z którym związane są nasze działania, jest działka przy ul. Garncarskiej. Powstanie tam bardzo ładny zespół budynków wielorodzinnych. Prowadzimy również rozmowy z właścicielem terenu po Tesco przy Wojska Polskiego.   

– A pozabudowlane plany związane z miastem?
– Jak pan może wie, jestem związany z klubem KKS Kalisz. Nie jest tajemnicą, że mamy w Kaliszu piłkę nożną na słabym poziomie, co mnie, jako miłośnika sportu i lokalnego patriotę, bardzo boli. Uważam, że miasto 100-tysięczne, jakim jest Kalisz, zasługuje co najmniej na pierwszą ligę. I temu chciałbym się również poświęcić. To jest moje wyzwanie.

– Zmieńmy temat. Miasto planuje budowę parkingu podziemnego pod Nowym Rynkiem. Pana zdaniem to dobry pomysł czy raczej zbyt ryzykowny i zbyt kosztowny? Pytam, ponieważ Pan realizował podobną inwestycję w Calisii. 
– Powiem tak. Pewną europejską normą jest to, że z centrów miast znikają samochody i schodzą do „podziemia”. Przy czym koszty w tym przypadku mają drugorzędne znaczenie. My również stanęliśmy przed taką koniecznością, dlatego będę do tego namawiał również władze Kalisza. Musimy to zrobić bez względu na koszty. A swoim doświadczeniem oczywiście mogę się podzielić.

– Dziękuję za rozmowę. 
Rozmawiał Piotr Piorun

Reklama

Na Calisia One namówiła mnie moja wybranka komentarze opinie

  • gość 2019-08-02 09:24:35

    Gratuluję świetnej inwestycji.
    A co z inwestycją przy ul. Towarowej?

  • gość 2019-08-02 09:49:48

    A dlaczego nie parking piętrowy. Chyba koszty byłyby dużo tańsze. Nie byłoby też problemu co zrobić z ziemią z prac ziemnych.

  • k2 - niezalogowany 2019-08-02 17:03:20

    Miejmy nadzieję, że wyższe koszty początkowe zwrócą się w przyszłości z nawiązką dzięki jakości inwestycji. A jeżeli wypali inicjatywa budowy w Kaliszu wielkiej sali widowiskowej na terenie po Tekni, ściągającej na imprezy wiele osób spoza miasta i nie tylko z Polski, to Calisia One może się okazać strzałem w dwudziestkę.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"