:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Najnowsza premiera w kaliskim teatrze - „Człowiek z Pacanowa” byłby ciekawszy

Teatr, Najnowsza premiera kaliskim teatrze „Człowiek Pacanowa” byłby ciekawszy - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 14/09/2019 07:00

Jest taka stara zasada w sztuce – przede wszystkim nie nudzić. Nieobecny ojciec i nadopiekuńcza albo nadpobudliwa matka to problem dotykający bardzo wielu rodzin. Gdyby ludzie nie mieli większych problemów, ich życie byłoby nudne jak „Człowiek z Oklahomy”. A przecież nie jest

  Niestety, gdyby sądzić po najnowszym spektaklu kaliskiego teatru, jednak jest. Już nie pamiętam, kiedy poprzednim razem aż tak się wynudziłem. Biadolenia na temat, że tatusia nie było, a mamusia mnie nie kochała, są zwietrzałe prawie od wieku, gdy swoją twórczość rozwijał Zygmunt Freud. Freud był monomanem, czyli człowiekiem opętanym tylko jedną ideą. Był przekonany, że kobietą, z którą najbardziej chciałby iść do łóżka, jest jego matka. I że mężczyzną, którego najbardziej chciałbym zabić, jest jego ojciec. Trzeba być mchem albo porostem islandzkim, żeby podzielać poglądy Freuda. Niestety, Lukas Linder, człowiek młodszy ode mnie o 21 lat i uchodzący za czołowego dramatopisarza młodego pokolenia w swoim kraju, nie zauważył upływu 100 lat i nadal jest wyznawcą tego starego zboczeńca. 

  „Człowiek z Oklahomy” podobno traktuje o niedolach okresu dojrzewania. Naprawdę miałem wtedy ciekawsze problemy. Blisko dwugodzinny spektakl oparty na tym tekście nie jest wart nawet pięciu minut trudu aktorów, którzy w nim grają. A jest ich jedenastu, czyli całkiem sporo. Podobać może się scenografia, uwagę zwracają kostiumy. Widza pobudzają też projekcje wideo, przyznać trzeba - przemyślane i nienachalne. Pisałem już kiedyś po zupełnie innej premierze – a było to tak dawno, że już nie pamiętam, kiedy – że żal mi wysiłku twórców tego spektaklu. Teraz wypada mi to powtórzyć. Czy naprawdę nie ma już lepszych tekstów? 

  Ależ są i nie wszystkie leżą w szufladach! Obecny dyrektor kaliskiego teatru Bartosz Zaczykiewicz do tej pory umiejętnie unikał błędów w polityce repertuarowej. Nabrałem do niego szacunku i kilka razy go pochwaliłem. Ale nie tym razem. Bo tym razem intuicja zawiodła go na całej linii. 
Czy winny jest teatr, że autor napisał nużący i momentami bełkotliwy tekst? Można by odpowiedzieć, że teatr nie jest temu winny, bo przecież „Człowieka z Oklahomy” nie pisał żaden teatr, tylko konkretny autor. Ale ja odpowiadam inaczej – teatr jest winny i to w stu procentach! Bo autor może sobie pisać, co mu do głowy przyjdzie. Powiedzmy, że ma zły dzień. Ale dyrektor, reżyser, scenograf i aktorzy to już cały sztab, który powinien odróżniać dobre od kiepskiego. Członkowie tego sztabu nie mogą wszyscy naraz mieć złego dnia. Aktorzy w tym spektaklu robią, co mogą. Po premierze zwracano mi uwagę na godne uznania wysiłki niektórych spośród nich. Tylko po co? Po co były te wysiłki, skoro na początku wszystkiego i tak jest tekst. A z pustego i Salomon nie naleje.


  W czasach studenckich w akademiku mieszkałem w pokoju z aktorem, który jednocześnie był reżyserem. Był też mimem, który próbował mnie przekonać, że teatr może istnieć bez tekstu. Samymi minami, gestami, ruchem, kostiumami, dźwiękiem i muzyką. Przygotowywał akurat swój autorski spektakl. Któregoś wieczoru zastałem go nad kartką formatu A4, którą pracowicie wypełniał znakami pisma. Długopisem.
– Co ty robisz? - spytałem. – Przecież mówiłeś, że prawdziwy teatr obywa się bez tekstu.
– Ale przecież muszę wiedzieć, kto po kim wchodzi – zdziwił się bardziej niż ja. – Muszę wiedzieć, jaką mam zrobić minę, w którym momencie zaczyna się muzyka i jakie słowa padają.
– Jakie słowa? Przecież u ciebie nie ma żadnych słów.
– No, jednak kilka jest – podrapał się w brodę. – Gdy leci ten utwór Laibach, to tam padają słowa. I potem jeszcze w tym kawałku Dead Can Dance, który sam mi podsunąłeś.
– To było Opposition.
– Opposition też tam jest, ale w innym momencie.
– I też padają słowa?
– No, jak to w piosence. Przecież sam mi ją podsunąłeś.

Albo spróbujmy jeszcze inaczej. Karolina Sidowska i Monika Wąsik napisały tekst pt. „Nieznośna lekkość (nie)bytu, czyli o bohaterach nieco smutnych komedii Lukasa Lindera”. Wydały go niedawno w Wydawnictwie Uniwersytetu Łódzkiego. Zatem czytamy: „Można (…) mieć wrażenie, że bohaterowie dramatów Lukasa Lindera chyba nie zawsze potrafią określić oczekiwania wobec życia poza tą jedną” (którą jedną? to błąd gramatyczny) „czyli porzuceniem swojej dotychczasowej roli. Jest to jednak dla nich marzenie tak dalece nierealne, że jedyną możliwość jego spełnienia stanowi przeniesienie się w ramy fikcyjnego świata (…) Jak to bowiem możliwe, że dorośli ludzie mogą być tak łatwowierni w sytuacjach tak jednoznacznych, w której stają się ofiarami własnej nieumiejętności zadbania o siebie.”
Oj, co prawda, to prawda.
Tekst ten posłużył prasowej reklamie najnowszej premiery w kaliskim teatrze. Jest równie nudny, jak sam spektakl. Nawet nie dałem rady doczytać go do końca. Jaki tekst, taki spektakl. Jaki spektakl, taki tekst.
Robert Kordes

„Człowiek z Oklahomy” Lukasa Lindera, reżyseria, ruch sceniczny i światło Cezary Iber, scenografia i kostiumy Marta Kozera i Jana Łączyńska, muzyka Maciej Zakrzewski, projekcje wideo i multimedia Jakub Lech, obsada: Fred – Maciej Zuchowicz, Donna – Agnieszka Dzięcielska, Matka – Izabela Wierzbicka, Szczery – Wojciech Masacz, Nauczycielka – Kama Kowalewska, Astrid – Malwina Brych, Mike – Michał Felczak, Chris – Jakub Łopatka, Melchior – Jacek Jackowicz, Kordula – Aleksandra Pałka, Człowiek z Oklahomy – Dariusz Sosiński. Teatr im. W. Bogusławskiego w Kaliszu, prapremiera 7 września 2019 r.

Reklama

Najnowsza premiera w kaliskim teatrze - „Człowiek z Pacanowa” byłby ciekawszy komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"