:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Zagranica oczyma naszych emigrantów, granatowej sukience utraconej niewinności - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Wytężam dzisiaj pamięć ileśdziesiąt lat do tyłu, do dnia mojej studniówki, która odbyła  się  któregoś tam roku (data prawie starożytna) w III Liceum Ogólnokształcącym im. Anny Jagiellonki przy ul. Kościuszki w Kaliszu. Studniówka była, jest i zapewne długo jeszcze będzie synonimem progu dorosłości, bo to i winka w ukryciu za szafą w klasie można było w czasie zabawy studniówkowej posmakować, i matura za pasem, a w dodatku niektórym stuknęła już osiemnastka, więc dorosłość puszyła się na prawo i lewo. Tak zgłupiałyśmy z tej dorosłości, ja i moja koleżanka z klasy Maryla M., że wybierając i przebierając w partnerach studniówkowych, zostałyśmy w końcu na lodzie. Uratowała nas od haniebnego wstydu starsza siostra Maryli, Bożena, która załatwiła nam dwóch studentów ze studium nauczycielskiego. Chłopcy zjawili się o umówionej godzinie i w czwórkę zasiedliśmy do obiadu przy jednym ze stołów ustawionych wzdłuż korytarza szkolnego, gdzie na prawo i lewo, jak okiem sięgnąć, widać było różne odcienie granatowych sukienek i białych kołnierzyków dziewczyn oraz ciemne marynarki chłopców.

Nie  przedłużając historii studniówkowej, dodam jeszcze tylko, że ze studniówki wracałyśmy same, bo nasi chłopcy opuścili nas na długo przed końcem zabawy. Moja ocena, teraz po latach, to, że wcale im się nie dziwię, bo zarówno ja, jak i Maryla traktowałyśmy ich jak powietrze. A dlaczego? A dlatego, że nie byli tymi, których wyimaginowała sobie nasza naiwna wyobraźnia.
Każde moje opowiadanko, które państwo czytają, zawiera cząstkę mojego życia i gdy o tym myślę, to aż mi trudno uwierzyć, że życie ludzkie składa się z tylu zdarzeń, przeżyć i doświadczeń, którymi można się podzielić z innymi. Tak też jest z tą studniówką. Właśnie ujawniłam, podając do publicznej wiadomości moją „tajemnicę” studniówkową, a za chwilę opiszę moje amerykańskie doświadczenia studniówkowe. Nie, nie… nie brałam osobiście udziału w zabawie, bo gdy przyjechałam do USA, byłam już w wieku grubo postudniówkowym, ale miałam możliwość być osobiście zaangażowana w jeden z aspektów przygotowawczych do tego, w Ameryce chyba jeszcze większego niż w Polsce, synonimu dorosłości.

Studniówka w Stanach Zjednoczonych nazywa się prom, jest to skrót od słowa promenada (promenade) i odbywa się tuż przed końcem roku szkolnego. Myślę, że dlatego taka nazwa, bo kojarzy się z przemarszem młodych ludzi z dzieciństwa do dorosłości. Duże szkoły organizują rocznie dwie studniówki, jedną dla tzw. seniorów, czyli tych, którzy kończą liceum (senior high school), a drugą dla tzw. juniorów, czyli dla młodzieży, która kończy gimnazjum (junior high school). Szkoły mniejsze mają tylko jedną studniówkę. Cała uroczystość składa się z czterech etapów: eleganckiego obiadu, zabawy tanecznej oraz wybierania i ukoronowania króla i królowej balu. O czwartym etapie opowiem za chwilę.  Król i królowa są wybierani poprzez głosowanie; w związku z tym na kilka miesięcy przed studniówką organizują oni kampanię wyborczą – coś jakby wybory na prezydenta kraju, tylko na mniejszą skalę – aby zdobyć najwięcej głosów.

Kanony mody studniówkowej nakazują stroje, których nie powstydziłby się żaden „Taniec z gwiazdami”. Chłopcy wkładają garnitury lub nawet smokingi, a dziewczyny bardzo eleganckie sukienki balowe. Studniówkowe pary obdarzają się egzotycznymi kwiatkami; chłopiec wkłada kwiatek do butonierki, a dziewczyna zakłada go powyżej nadgarstka w formie korsarza. I właśnie nadeszła pora, abym ujawniła moje studniówkowe zaangażowanie; otóż kilkanaście lat temu pracowałam trochę w sklepie odzieżowym w dziale sukienek i do dzisiaj pamiętam te setki młodych dziewcząt przewijających się codziennie przez przymierzalnie w  kwietniu i w maju. W tych miesiącach sukienki studniówkowe zajmowały połowę sklepu; od tych ledwo zakrywających pupę, po długie, z ciągnącym się po ziemi trenem; od białych poprzez żółte, różowe, niebieskie do czarnych; sukienki szyfonowe, satynowe, jedwabne, niektóre z tiulowym fru-fru, inne przylegające do ciała jak rękawiczka, ale wszystkie fasony podkreślające budzące się kobiece kształty. Były też sukienki do złudzenia przypominające suknie ślubne. Wiele dziewcząt przychodziło do sklepu z matkami, które doradzały w wyborze, no i przede wszystkim płaciły; średni koszt sukienki wynosił około 200 dolarów.
Nic mnie tak wtedy nie dziwiło, jak te białe „niby-ślubne” sukienki, ale przestałam się dziwić, gdy dowiedziałam się, że studniówkowa noc to „ta” noc. I to jest właśnie czwarty etap uroczystości studniówkowej, o którym wspominałam wcześniej. Jest to noc, kiedy 27 proc. dziewcząt traci dziewictwo. „Aha” – pomyślałam znowu, pełna uznania dla amerykańskich chwytów reklamowych – „kilkadziesiąt lat wstecz biała sukienka ślubna była synonimem ostatnich chwil niewinności kobiecej, dzisiaj spece od reklamy przekazują naszej podświadomości tę samą informację, z tą różnicą, że nie ma to nic wspólnego ze ślubem”. Slogany jak: „cel uświęca środki” albo „wszystkie chwyty dozwolone”, albo „pieniądze nie śmierdzą” cisną mi się na usta, ale zaraz nadchodzi refleksja, że może już nie można inaczej w dzisiejszej dobie silnej konkurencji.
Nie wiem, jak ja bym się zachowała, gdyby moja nastoletnia córka stała w  obliczu perspektywy postudniówkowej nocy, bo nie mam córki. Wiem, że wiele amerykańskich rodziców nie pozwala swoim córkom na uczestnictwo w studniówce, ale chyba jeszcze większa liczba rodziców bierze udział w planowaniu uroczystości. Wielu rodziców zaprasza młodzież po balu do swojego domu, aby w ten sposób uniknąć spędzenia przez córkę (czy syna) reszty nocy w tanim hotelu na niedopranej pościeli. Niewątpliwie jednak więcej powodów do obaw mają rodzice dziewczyn. Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród młodzieży szkoły średniej są niewiarygodne; otóż 18 proc. dziewczyn i 39 proc. chłopców wyraziło pełną akceptację gwałtu na pijanej lub znarkotyzowanej dziewczynie.

Postudniówkowa noc to również noc wypadków samochodowych. W Ameryce jest ona nazywana „najbardziej śmiertelną nocą nastolatków”. Niedoświadczeni i w dodatku pijani młodzi kierowcy są przyczyną śmiertelnych kraks. W roku 2007  48 proc. wszystkich nastolatków, którzy zginęli na amerykańskich drogach w tym właśnie roku było ofiarami postudniówkowej nocy.
Ale studniówka amerykańska to nie tylko „rzeź niewiniątek”. Ma ona też bardzo wdzięczne akcenty, jak na przykład tradycję niezwykłych i bardzo pracochłonnych sposobów zaprosin na studniówkę. Wspomnę o jednym z nich, o którym opowiedziała mi córka mojej znajomej. Wprawdzie przysięgała, że to najprawdziwsza prawda, ale ja traktuję jej opowiadanie trochę z przymrużeniem oka. Niemniej jednak posłuchajmy:
Margaret (to imię tej dziewczyny) została zaproszona przez swojego chłopaka nad jezioro na piknik. Wsiedli do łódki, która była zacumowana przy brzegu i chłopak zaczął wiosłować. Dopłynęli prawie na środek jeziorka i wtedy Bill wyciągnął spod ławki wiklinowy koszyk, w którym znajdowała się butelka bezalkoholowego szampana i dwa kieliszki. „Bardzo cię proszę, abyś poszła ze mną na studniówkę” – powiedział, nalewając do kieliszków złocisty płyn. W tym momencie kaskada sztucznych ogni wystrzeliła w niebo. Okazało się, że Bill zaangażował do pomocy kolegę, który – ukryty wśród szuwarów – przez krótkofalówkę podsłuchiwał rozmowę i w odpowiednim momencie odpalił fajerwerki.
Bardzo to romantyczne i jeżeli nawet Margaret to sobie tylko wymyśliła, to być może będzie to inspiracją dla kogoś po uszy zakochanego. Innym ze sposobów, który poleca się szczególnie dziewczynom, jest przyczepienie kartki z zaprosinami do zdalnie sterowanego samochodu-zabawki i wysłanie go w kierunku chłopaka.

Dzisiejszy artykuł poświęciłam niby temu samemu tematowi, a jednocześnie jakże odmiennemu. Granatowej i białej sukienki studniówkowej nie dzieli aż tak wiele lat, a jednak przepaść między nimi jest bezdenna. Żyjemy coraz dłużej, dojrzewamy coraz wcześniej –  coraz krótsze jest beztroskie dzieciństwo. A szkoda...

Reklama

O granatowej sukience i utraconej niewinności komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"