:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE
Historia, jezuitów bibliofilów - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Są bezsprzecznie piękne. Z każdym upływającym rokiem piękniejsze i cenniejsze, mimo że wiele z nich wymaga odmładzającej kuracji. Stare druki kaliskie należą do największych skarbów miasta nad Prosną, choć rzadko sobie o tym przypominamy

X Ogólnopolski Zjazd Bi
    bliofilów, który w miniony weekend (14-16 września) odbył się w naszym mieście, wydał się nam najlepszą okazją, aby zajrzeć do dobrze strzeżonych szaf ze starodrukami Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej. Kolekcję budują książki wydane na przestrzeni bez mała 200 lat, pochodzące z najróżniejszych, dzisiaj rozproszonych, zbiorów. Można je oglądać jako dzieła sztuki drukarskiej, typograficznej, graficznej, można badać jako wytwór epoki, można w końcu czytać po łacinie, ale też po polsku, choć nie będzie to łatwe; potrzeba wprawy, aby poradzić sobie z brzmieniem i zapisem staropolszczyzny. Dawne książki są interesujące z jeszcze jednego powodu: wiele z nich przeszło długą drogę zanim trafiło do muzealnej biblioteki. Zaświadczają o tym najróżniejsze pieczątki wbite na ich stronach tytułowych – znaki dawnych właścicieli. 

Pierwszy druk
Pierwsze książki nad Prosną drukowano z woli jezuitów. Zakonników, potężnych żołnierzy Kościoła w zwalczaniu reformacji, w 1582 r. sprowadził do Kalisza arcybiskup Stanisław Karnkowski. Podstawowym orężem jezuitów była nauka, toteż do realizacji swoich celów zakonnicy potrzebowali książek. Miały one służyć studentom kolegium i seminarium, ale też żarliwej propagandzie wyznania rzymsko-katolickiego. Zgodnie z tą polityką pierwszym drukiem, który zszedł z prasy działającej w Kaliszu, był „Katechizm rzymski”, powstały „W Drukarnicy Jana Wolraba Roku Pańskiego 1603” (il. 1, 2). Tajniki czarnej sztuki Wolrab poznawał w poznańskim warsztacie ojca, również Jana. Oprócz nazwiska i części spadku syn otrzymał zaufanie, jakim starego typografa darzyli jezuiccy zleceniodawcy.
O sile oddziaływania ówczesnej książki najlepiej mówią warunki współpracy. W zamian za pomoc w rozwinięciu biznesu i zamówienia jezuici zagwarantowali sobie, że warsztat na zawsze pozostanie w Kaliszu. Tak też się stało. Wprawdzie Wolrab już po dwóch latach działalności wrócił do swojego rodzinnego miasta, ale oficyna, której dał początek, działała nad Prosną do końca XVIII stulecia. 

Sztuka Gedeliusza
Więcej szczęścia, a także niezbędnego doświadczenia w fachu miał zecer Wojciech Gedeliusz, który w 1605 r. przejął tłocznię po Janie Młodszym. Z jego nazwiskiem wiąże się najświetniejszy okres kaliskiego drukarstwa. Wydawnictwa sygnowane po polsku „W drukarniey Woyciecha Gedeliusza” lub po łacinie „Ex typographia Alberti Gedeli” zwracają uwagę starannym opracowaniem typograficznym i graficznym (il. 3).
Gedeliusz pracował głównie dla jezuitów, toteż jego produkcja była zdominowana przez literaturę religijno-filozoficzną, dewocyjną i okolicznościowe druki zamawiane przez kolegium. Po latach mistrz zaskarbił sobie uznanie także arcybiskupa gnieźnieńskiego Wawrzyńca Gembieckiego. Protekcja tak wysokiego dostojnika Kościoła pozwoliła typografowi znacznie podreperować swoje finanse i dała nowe zlecenia. Nie zawsze szczęśliwe. Do  historii przeszedł druk z 1621 r. – akt synodu archidiecezjalnego, który z powodu licznych błędów został wycofany i niemal w całości zniszczony.

W rękach jezuitów       Po śmierci Gedeliusza, zgodnie z zapisami sięgającymi czasów Wolraba, warsztat przeszedł bezpośrednio w ręce jezuitów. Przez 140 lat swojego istnienia oficyna, prowadzona przez zecerów świeckich i zakonnych, pracowała na nierównym poziomie, na co wpływ miały także wydarzenia polityczne. Niemniej drukarnia, teraz przeniesiona do nowego pomieszczenia w skrzydle budowanego kolegium, nadal pozostawała strategiczną instytucją zakonu; istotnie pomagała w realizacji programów nauczania w szkołach prowadzonych przez Towarzystwo Jezusowe. Dobitnym na to dowodem było przyznanie tłoczni kaliskiej prawa wydawania podręczników dla wszystkich szkół Wielkopolski i Prus (dla prowincji Małopolski i Rusi podręczniki drukowali jezuici lwowscy). Znalazły się wśród nich m.in. książki do nauki historii i geografii powszechnej z rozszerzonym zakresem polskich dziejów czy słowniki polsko--łacińskie. Z pras nad Prosną nadal schodziły żywoty świętych, katechizmy, kazania, modlitewniki, druki łączące treści religijne ze świeckimi, czyli słynne kalendarze kaliskie, ale także zarządzenia urzędowe, mowy sejmowe, dzieła naukowe oraz… sztuki teatralne, pisane dla nauki i pożytku braci szkolnej jezuickiego kolegium (il. 4, 5). Teatr był wszak ulubioną formą wypowiedzi baroku.
Kres tej działalności, która szacunkowo przyniosła 930 druków, wyznaczyła kasata zakonu w 1773 r.

Epilog
Na 20 lat przed swoim definitywnym zamknięciem stara tłocznia przeżywała rozkwit, zarządzana przez ks. Wiktora Wargawskiego. Nosiła wówczas oficjalną nazwę „Oficyna Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej”, a prawnie, jak wszystkie dobra pojezuickie, należała do Komisji Edukacji Narodowej. Wzorem dla Wargawskiego była XVIII-wieczna typografia francuska. Wśród dzieł świeckich za jego czasów wyszła pierwsza w Kaliszu powieść, książka przetłumaczona także z francuskiego.  
Paradoksalnie koniec drukarni powstałej i przez wieki prowadzonej dzięki mecenatowi Kościoła wyznaczyła decyzja prymasa Antoniego Ostrowskiego, który doprowadził do przekazania dochodów z dobrze prosperującego zakładu na rzecz domu kapłanów (dzisiaj powiedzielibyśmy, księży emerytów) w Łowiczu. Tam też wkrótce po drugim rozbiorze Polski przewieziono całą oficynę.
Wśród ostatnich druków, które zeszły z pras w Królewskim Mieście Kaliszu, były książki medyczne lekarza o. Ludwika Perzyny, przeora bonifratrów, patrona kaliskiego szpitala (il. 6).
Nowy okres w dziejach nadprośniańskiego drukarstwa rozpocznie się z przybyciem Karola Wilhelma Mehwalda, poddanego pruskiego z Leszna. Na jego pomniku nagrobnym na cmentarzu ewangelickim można wyczytać jakże mylącą informację – „fundator pierwszej drukarni w Kaliszu”.

Komilitonom
w bibliofilstwie
Drukarstwo, w tym stare druki, wypełnia zaledwie jeden z wielu rozdziałów opowieści o bibliofilstwie w Kaliszu. Aby temat wyczerpać, trzeba byłoby mówić o księgarniach i księgarzach, bibliotekach i bibliotekarzach, kolekcjonerstwie i kolekcjonerach, historii prasy, wystawach, w końcu o działalności dziesiątek osób, które pielęgnowały i pielęgnują szlachetną pasję – opiekę nad książkami, zwłaszcza dawnymi i rzadkimi. Ogromne dziedzictwo, które niewątpliwie przysparza chwały najstarszemu miastu w Polsce.
Po zdziesiątkowaniu lub rozproszeniu najlepszych zbiorów dawnego Kalisza, tak szkolnych, kościelnych, publicznych, jak i prywatnych, tym bardziej powinna nas cieszyć kolekcja starodruków MOZK. Wiele z nich – w tym najstarszy egzemplarz, „Katechizm rzymski” Jana Wolraba z biblioteki oo. franciszkanów w depozycie muzeum – pilnie potrzebuje konserwacji. Środki na ten cel powinny się znaleźć jak najszybciej. Gnębi pytanie, kiedy doczekamy się reprintów najbardziej znaczących dzieł. Dawne królewskie miasto powinno o to zadbać.

Anna tabaka, Maciej Błachowicz

Autorzy dziękują pani Krystynie Skraburskiej, prowadzącej bibliotekę Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej, za wszelką pomoc. 

Reklama

Od jezuitów do bibliofilów komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"