:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Ogrody pamiątek, ogrody snu, ogrody kiczu

Historia, Ogrody pamiątek ogrody ogrody kiczu - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/10/2007 15:53

Z dziejów kształtowania się współczesnych form cmentarzy

Dlaczego warto chodzić po starych cmentarzach? Bo to skarbnice pamiątek – odpowiemy chórem, mniej lub bardziej świadomie powtarzając romantyczne wzorce myślenia. Ponad biografiami ludzi pochowanych w danym miejscu, ponad formą nagrobków kryje się jednak coś więcej, coś równie ciekawego: swoisty dla danej epoki sposób myślenia o przemijaniu, a więc także sposób postrzegania świata i życia

Dawniej, tj. mniej więcej do ostatnich dekad XVIII w., ludzi chowano w świątyniach i na przykościelnych cmentarzach, jak dosłownie to pojmowano, w cieniu poświęconych murów. Była to jedna z podstawowych oznak zmiany, która ogarnęła chrześcijańską Europę odchodzącą od pogańskich praktyk. Po wiekach tym trudniej było zrozumieć nakaz „wyrzucenia” cmentarzy poza miasto, odepchnięcia ich od kościołów, jakby znowu ktoś chciał chować w niczyjej, „pogańskiej” ziemi. Tymczasem dla społeczności końca XVIII wieku, stulecia niebywałego rozwoju wielkich miast, usunięcie szczątków zmarłych poza zurbanizowaną przestrzeń stało się koniecznością. Małe, zbyt małe w stosunku do wzrastającej liczby mieszkańców (a więc też trupów) przykościelne cmentarze naraz zaczęły się raptownie kurczyć, wzdymać i puchnąć od nagromadzonych w ich ziemi zwłok. Kolejne przeorywania nie pomagały: kości sterczały nad powierzchnią, a jeszcze wyżej unosił się odór rozkładających się ciał. Toteż przeniesienie cmentarzy nie było tylko wymysłem oświeconej epoki, ale  raczej podstawowym nakazem higienicznym, dyktowanym przez zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy.  
Zapoczątkowane w Paryżu procesy nie ominęły także Kalisza. Już na mocy rezolucji Komisji Dobrego Porządku z 1787 r. ograniczono pochówki w obrębie murów miejskich. Kolejne regulacje w tym zakresie wydała kamera pruska, co w konsekwencji musiało doprowadzić do wytyczenia nowego cmentarza dla katolików. Zgodnie z najnowocześniejszymi trendami wskazano na ten cel teren poza rogatkami miasta,  miejsce pagórkowate, jak się wydaje – dość malownicze, w pobliżu nieco wcześniej założonych nekropolii prawosławnej i ewangelickiej. Po dziesięcioleciach wszystkie trzy znajdą się w państwowym rejestrze zabytków. 

Klasyczne dźwięki
Mimo że dzisiaj rogatka, zaadaptowana na miłą cukiernię, wyznacza zaledwie zarys ścisłego centrum, a miasto rozrosło się wokół tego punktu wszerz i wzdłuż, na pierwszych „nowoczesnych” cmentarzach Kalisza nadal jest względnie cicho. Jakby mury je otaczające miały moc zatrzymywania ulicznego zgiełku i zwykłych odgłosów codzienności. Wbrew stereotypowi nie jest to jednak świat, gdzie czas się zatrzymuje. Być może biegnie jedynie nieco wolniej, o tyle wolniej, aby w powstającej szczelinie znalazło się miejsce na uchwycenie przemijania, widocznego także w zmieniającej się formie nagrobków.
To dopiero była nowość! Nagrobki, które naraz zaczęły przysługiwać każdemu zmarłemu (przez długi czas z wyjątkiem samobójców). Na przykościelnych, ciasnych cmentarzach zwyczajnie nie było na nie miejsca. Jedynie bogaci i odpowiednio utytułowani, także zasłużeni dla Kościoła mogli sobie pozwolić na wystawne pomniki w świątyniach. Toteż z otwarciem nowych cmentarzy potrzebny był stosowny wzór. Znaleziono go tam, gdzie w II poł. XVIII w. szukano rozwiązań na wszystko – w starożytności. Urzeczona antykiem chrześcijańska Europa kopiowała pogański świat, tak w odniesieniu do usytuowania i rozplanowania cmentarzy, jak i form nagrobków. Stąd wzięła swój początek moda na stawianie kaplic nawiązujących do klasycznych rozwiązań, moda na kolumny i pilastry, tympanony, belkowania, aż po najdrobniejsze detale architektoniczne wzięte z antycznego repertuaru (akroteriony, kroksztyny, kanele). Jak żywe to dziedzictwo, bardzo dobrze widać na kaliskim cmentarzu miejskim. Wiele pomników z pierwszych dekad XX w. ciągle powtarza stare wzorce już w wersji „neo” (neoklasycyzm).

Aniołowie
nie płaczą
Romantycy narzucili własny kostium. Gotyk stał się modny nie tylko wśród pisarzy grozy. Na cmentarzach stał się synonimem wiary jako styl najmocniej zrośnięty z ideologią Kościoła, styl „czasu katedr”. Romantycy narzucili też nowy sposób patrzenia na krainę grobów. Stała się ona lirycznym ogrodem, z którego piękni aniołowie prowadzą zmarłego do raju. W pełnej bujnej zieleni scenerii nie było już miejsca na majestat śmierci, poczucie dominujące i porządkujące życie ludzi od średniowiecza po barok, nie było też miejsca na fizjologię umierania. Wyparła ją czułość i żal po stracie najbliższego, wyparł ją mit pięknej śmierci, życia kończonego z ostatnim wydechem i zamknięciem powiek. 
Pokłosiem takiego myślenia są ciągle jeszcze liczne figury aniołów i aniołków, rozmodlonych, czy częściej – wbrew teologii – płaczących, zamyślonych, zachowane na wielu kaliskich grobach. Nikt jednak nie zaprzeczy, że do tego widoku jesteśmy przywiązani, że anioły wrosły w krajobrazy cmentarzy tak samo mocno jak krzyże. Być może współcześnie jedynie silniej odczuwamy teatralność podobnych kreacji. Płaczą przecież ludzie, a kamiennym figurom nic do tego.

Słodki sen   
Obydwa style nagrobków łączy wspólna cecha: zanika na nich symbolika eschatologiczna, a więc odwołująca do rzeczy ostatecznych. Nie straszą już czaszki, piszczele, kościotrupy. Znakiem staje się więdnący kwiat, złamana kolumna, anioł wskazujący niebo. Śmierć wypiera dyskrecja, dostojeństwo słodki sen, rozbudowane, wiele mówiące o zmarłym inskrypcje – lapidarna informacja.
Proces rozpoczęty w XIX stuleciu – proces wypierania śmierci ze świadomości i kultury, idący w parze z postępem medycyny oraz rozwojem zinstytucjonalizowanego systemu opieki nad osobami schorowanymi i starymi, proces stymulowany przez kataklizmy I i II wojny światowej – trwa. To on kształtuje obraz współczesnych cmentarzy, zapełnionych mogiłami naszych bliskich, a przecież bezosobowych w formie nagrobków, bo najczęściej takich samych jak inne. Po długiej powojennej epoce lastriko nadszedł jednak czas pewnej odnowy. Styl lovely (z ang. lovely – miły, uroczy), jak w wiekach poprzednich, preferuje dobre materiały. Pojawiają się pomniki wykonywane wyraźnie na indywidualne zamówienie, choć, niestety, nadal rzadko jest to jednoznaczne ze zwycięstwem nad kiczem.
Od średniowiecza ludzi uczono jak umierać, przygotowywano do śmierci (ars moriendi), dzisiaj od niej panicznie uciekamy. Ale też w średniowieczu człowiek żył na ziemi tylko po to, żeby osiągnąć zbawienie. Od dawna nie mamy już tak jednoznacznych wskazań. Oto skala zmiany.  

Cmentarz miejski
ma dwieście lat. Katolicki cmentarz na Rogatce został otwarty 4 listopada 1807 r., jako trzecia nekropolia – po prawosławnej i ewangelickiej – usytuowana w tym rejonie miasta. Początkowo był użytkowany przez dwie parafie: Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Mikołaja. Według ksiąg metrykalnych parafii WNMP jako pierwsze za murami miasta spoczęło dziecko Franciszka, „córka uczciwych Bonawentury i Klary z Jezierskich Tunderskich, mieszkańców Starego Miasta, filii”. Pogrzeb odbył się 5 września, a więc jeszcze przed uroczystym otwarciem nekropolii. Pierwszą osobą pochowaną za Rogatką z parafii św. Mikołaja był chłop z Majkowa, Andrzej Kowalski, zwany Smurą. Informacja ta podpowiada, że pozamiejski cmentarz został przez społeczność szybko zaakceptowany, co w innych miastach nie było oczywiste. Ludzie przywiązali się do starych form grzebania zmarłych przy kościołach. Znane są nawet broszury pisane przez księży, w których przestrzegają przed wracaniem do „pogańskich” praktyk. (Wszystkie zdjęcia wykonano na cmentarzu miejskim)

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz \"\"

Reklama

Ogrody pamiątek, ogrody snu, ogrody kiczu komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"