:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Zdrowie, celowniku - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 1
Portal zyciekalisza.pl 18/04/2019 09:18

Ostatnie tragedie w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych spowodowały, że oddziały te znalazły się w ogniu krytyki. Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany od 2020 roku 

Śmierć 39-latka, który przez 9 godzin czekał na ratunek w SOR w Sosnowcu  oraz kilkugodzinne oczekiwanie na pomoc 21-latki z udarem w SOR w Zawierciu sprawiły, że oddziałami ratunkowymi zajął się NFZ, Rzecznik Praw Pacjenta, a Ministerstwo Zdrowia zleciło kontrole 13 SOR-ów na Śląsku. Ich przedmiotem jest opieka nad pacjentami, szczególnie kolejność, w jakiej zajmuje się nimi personel oraz to, czy oczekujący na pomoc poddawani są odpowiednim badaniom. Ministerstwo zapowiada wprowadzenie zmian systemowych w procedurach obowiązujących na oddziałach ratunkowych.

Taką potrzebę dostrzega także kierownictwo SOR w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. L. Perzyny w Kaliszu. 

Pięć kolorów, czyli segregacja chorych 
 Każdy pacjent pojawiający się w SOR podlega procedurze segregacji medycznej (triage).
 – Chcemy, aby osoba wchodząca do SOR była poddana wstępnej ocenie przez ratownika medycznego bądź pielęgniarkę. Następnie wstępnie jego stan ocenia lekarz i zostaje podjęta decyzja o przydzieleniu pacjentowi kategorii pilności w podejmowaniu interwencji medycznej – mówi lek. Rafał Malczewski  p.o. kierownika SOR w kaliskim szpitalu i wyjaśnia szczegółowo znaczenie kolorów nadawanych przyjmowanym  pacjentom.
Pacjenci, którym przyznano kolor czerwony, są to osoby przywożone przez zespoły ratownictwa medycznego z wypadków lub osoby z zawałem serca, czyli osoby w stanie zagrożenia życia. Pomoc jest im udzielana natychmiast. Osoby z przydzielonym kolorem pomarańczowym, z wysokim ryzykiem zagrożenia życia, mogą oczekiwać do 15 min. Pacjenci z kolorem żółtym mogą oczekiwać 1 godz, a z kolorem zielonym nawet do 4 godz.
Jak zapewnia szef kaliskiego SOR nie zdarza się, aby pacjent czekał na interwencję medyczną kilkanaście godzin. Z wyjątkiem osób, które leżą na przykład 11 godz. z podłączoną kroplówką.
 
Zwiększona obsada
Największy ruch na SOR panuje w godzinach popołudniowych i wieczornych oraz w dni wolne od pracy. Bywa, że pacjenci okazują zdenerwowanie, awanturują się, bywają agresywni w słowach, domagając się, aby zajęto się nimi jak najszybciej, natychmiast. Niektórzy oskarżają lekarzy i personel o brak empatii czy wręcz znieczulicę.
– Takie sytuacje wynikają z niezrozumienia specyfiki oddziału ratunkowego oraz wzajemnego niezrozumienia na linii pacjent – lekarz. Po jednej i drugiej stronie są tylko ludzie, a przeciążenie pracą jest ogromne. Jest to praca w ciągłym napięciu i stresie – mówi doktor Malczewski.
Praca na SOR jest w opinii szefa kaliskiego oddziału najcięższa. To najtrudniejszy odcinek funkcjonowania szpitala. Aby obsadzić listę dyżurów, szpital nie może posiłkować się tylko lekarzami medycyny ratunkowej, bo jest ich zwyczajnie zbyt mało. 
– Na naszym kaliskim SOR od rana do godz. 14.30 dyżuruje najczęściej dwóch internistów. Zdarza się, że także dwóch chirurgów, czasem jeden. Po godz. 14.30 w części chirurgicznej jest dwóch lekarzy. Od stycznia wprowadziliśmy  zasadę, że także dwóch internistów. Czyli po południu w SOR także pełni dyżur czworo lekarzy. Oddzielnie funkcjonuje SOR pediatryczny – wyjaśnia lekarz kierujący oddziałem ratunkowym.
W ocenie szefa kaliskiego SOR obsada lekarska na oddziale jest na tyle mocna, że pacjenci mogą być sprawnie załatwiani.
 
SOR jak przychodnia?
 Do oddziału ratunkowego trafiają wszyscy, a nie tylko ci pacjenci, których życie jest zagrożone. Są to na przykład osoby, z objawami przeziębienia, które w tygodniu nie miały czasu na pójście do lekarza pierwszego kontaktu, a w czasie weekendu przyjechały do szpitala. 
– Z tym problemem zmagamy się od paru lat. Wynika on z tego, że do SOR kierowani są nie tylko pacjenci w stanie zagrożenia życia, wymagający natychmiastowej pomocy. Trafiają tu także osoby liczące na to, że będą szybko zbadane i zdiagnozowane przez lekarza, że będą miały szybciej wykonane wszystkie badania. To, niestety, wydłuża kolejkę, czyli czas oczekiwania każdego pacjenta na to, aż personel oddziału zajmie się nim – mówi lek. Rafał Malczewski. Ten stan rzeczy najlepiej potwierdzają statystyki.  
Jak informuje Paweł Gawroński, rzecznik szpitala, w 2018 roku w SOR przyjęto 33 tys. osób. 11 tys. osób zostało po zbadaniu skierowanych na oddziały szpitalne. Natomiast 22 tys. po udzieleniu im pomocy odesłano do domu. Byli to pacjenci, którzy przyjechali do szpitala ze złamanymi rękoma lub nogami oraz osoby, którym udzielono innego rodzaju pomocy doraźnej.
 
Statystyka to jedno, a życie to inna sprawa
 Według statystyk grubo ponad 50 proc. pacjentów trafiających do SOR to osoby, które powinny uzyskiwać pomoc w innych placówkach opieki zdrowotnej.  
- Mając do czynienia z człowiekiem chorym i cierpiącym, czy można mówić o statystyce? Człowiekowi wchodzącemu do SOR powinna być udzielona pomoc albo przynajmniej wskazówka, co ma zrobić. Ewentualnie zgłaszające się osoby, które nie wymagają zaopatrzenia w SOR, mogą być skierowane do znajdującej się w ramach szpitala tzw. wieczorynki  (poradnia doraźnej pomocy świątecznej i wieczorowej) – zapewnia doktor Malczewski.
Z SOR nikt nie odchodzi bez pomocy czy porady. Zdarzyło się, że przez Kalisz przejeżdżał kierowca TIR-a, mieszkający gdzieś w Polsce, który miał do zdjęcia szwy założone na ranę. Zgłosił się do SOR z pytaniem, czy może prosić o ich usunięcie. 
– Innym razem zgłosili się cudzoziemcy z podobną sprawą. W świetle obowiązujących przepisów wszystkie te osoby powinni być odesłane, ale ...uzyskały pomoc. No, tak po prostu, po ludzku – przyznaje lekarz.
 
Pacjent powinien wiedzieć
 W ocenie lekarzy tylko akcja edukacyjna uświadamiająca społeczeństwo, czym powinni zajmować się lekarze POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej) czyli lekarze rodzinni, a czym SOR-y , może przyczynić się do sprawniejszego i szybszego udzielania pomocy pacjentom w szpitalnych oddziałach ratunkowych. 
Ministerstwo Zdrowia w swoich wytycznych jasno określa, jakie  badania powinni zlecać pacjentom lekarze POZ. Tak się jednak nie dzieje, z wygody lub oszczędności.
– Po co robić badania, skoro wykonają  je w SOR. Dochodzi do sytuacji, że pacjent zgłaszający się na SOR ma wykonywane badania laboratoryjne i obrazowe, które wskazują na konieczność hospitalizacji. Tymczasem pacjent mówi, że nie może zostać w szpitalu, bo jest umówiony ze swoim lekarzem. Częściowo więc SOR traktowany jest jak placówka wykonująca badania diagnostyczne – mówi lekarz.
To kolejna przyczyna, sprawiająca, że ludzi w SOR jest po prostu za dużo, co  generuje napięcia i konflikty.
W tłumie osób oczekujących na przyjęcie może znaleźć się osoba cierpiąca, której stan w trakcie oczekiwania może się pogarszać. 
A wystarczyłoby, aby każdy z lekarzy pracujących w POZ  wykonywał swe obowiązki w 100 procentach i nie przerzucał ich na SOR. 
 
Aby zapobiec tragediom
 Kierownictwo SOR w kaliskim szpitalu, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Ministerstwa Zdrowia, usprawnia system segregacji medycznej pacjentów, zanim stanie się to obowiązującym prawem.
– Nie chcemy sytuacji, że ktoś czekający w kolejce słabnie, czuje się coraz gorzej i nikt tego nie widzi. Dlatego wprowadzamy tzw. retriage. Jest to ponowne badanie pacjenta, już po przyznaniu mu kategorii pilności – koloru. Na przykład, jeśli komuś został przydzielony kolor zielony (oczekiwanie do 4 godz.), to ta osoba po 2 godz. będzie poddana ponownemu badaniu, czyli ponownie u tego pacjenta będą sprawdzane parametry życiowe. Przez cały czas oczekiwania każdy ratownik czy pielęgniarka mają obowiązek pytania tego pacjenta, jak się czuje – wyjaśnia lek. Rafał Malczewski.
Lekarz dodaje, że jeżeli pacjent w trakcie oczekiwania zacznie zgłaszać  dolegliwości i objawy wskazujące, że jego stan pogarsza się, natychmiast będzie poddawany kolejnemu badaniu (triage).Natychmiast musi zobaczyć go lekarz. 
Widać więc, ze w kaliskim SOR podejmowane są działania zmierzające ku temu, aby jego praca była jak najsprawniejsza i najlepiej oceniana przez pacjentów.
– Jednak czasem osób zgłaszających się po pomoc jest tak dużo, że  nie ma możliwości, aby każdym zająć się natychmiast. I nie jest to objaw znieczulicy personelu medycznego, czy też braku empatii, lecz wynik maksymalnego przeciążenia pracą – podsumowuje lek. Rafał Malczewski.

Reklama

SOR na celowniku komentarze opinie

  • gość 2019-04-26 15:20:46

    Na SOR byłam zabrana z przychodni na sygnale, 2 godz. czekałam na wózku, nikt się mną nie interesował, nie podał szklanki wody. Nie wierzę, że będzie lepiej.

  • Gość - niezalogowany 2019-07-28 09:46:46

    Ja właśnie czekam 4 godzinę A od 3 godzin nie ma żadnego lekarza na sor !!!! Tragedia

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zatrudnimy kierowcę kat.B

Zatrudnimy kierowcę kat.B Od kandydatów wymagamy: -doświadczenia w prowadzeniu busów, -dobrego stanu zdrowia i dyspozycyjności -zaangażowania w..


Sprzedam 2 lub 3 działki

Sprzedam działki budowlane znajdujące się w Kaliszu na nowo powstającym osiedlu domków jednorodzinnych. W pobliżu jest szkoła podstawowa oraz..


Syndyk sprzeda

Syndyk sprzeda udział w wysokości ½ w prawie własności nieruchomości lokalowej nr 22, położonej w Kaliszu przy ul. Górnośląskiej 8 o powierzchni..


Zatrudnię pracowników

Firma ZPiW Ekologia Janusz Przybył zatrudni pracowników budowlanych. Możliwość przyuczenia do zawodu


Zatrudnimy Operatorów

Zatrudnimy Operatorów Maszyn, Magazynierów przy produkcji folii. Oferujemy stałe zatrudnienie, zapewniamy przeszkolenie.Wymagania:-dyspozycyjność (..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"