Reklama

Szaleńcy na drogach

10/06/2009 13:16

Policja nie ma pomysłu na rozwiązanie problemu wariatów na ścigaczach i quadach

Gdyby policja z takim samym zaangażowaniem ścigała motocyklistów i kierowców quadów, jak ściga pijanych rowerzystów, na drogach w Kaliszu i powiecie kaliskim byłoby zdecydowanie bezpieczniej. Niestety, zatrzymanie wariata na ścigaczu to rzadkość, chociaż bez wątpienia to właśnie oni, a nie pijani rowerzyści, stanowią większe zagrożenie na drogach

Zatrzymanie rowerzysty nie stanowi żadnego problemu – ci najczęściej nie próbują uciekać, są potulni jak baranki. Dlatego najprościej jest złapać właśnie pijanego rowerzystę, który poprawi policyjnemu patrolowi statystyki po skończeniu służby. Oczywiście pijany rowerzysta łamie prawo i policja ma obowiązek je egzekwować, jednak wyjątkowa gorliwość funkcjonariuszy w łapaniu ,,kolarzy’’ jest zadziwiająca. Prawdę mówiąc, pijany rowerzysta nie stanowi zagrożenia dla innych użytkowników dróg, ale głównie dla siebie samego. Prawdziwy problem stanowią za to wariaci na ścigaczach, siejący postrach wśród pieszych, rowerzystów i kierowców samochodów, a także użytkownicy quadów.

Nie ścigają ścigaczy
– Niestety, w serwisach prasowych informacje o zatrzymaniu motocyklistów, przekraczających o kilka razy dozwoloną prędkość, czy też o kierowcach quadów, pojawiają się niezmiernie rzadko. W tym roku tylko raz funkcjonariusze pochwalili się zatrzymaniem kierowcy na ścigaczu. Pijanych rowerzystów łapią jednak każdego dnia. Ale to nie pijani rowerzyści stanowią największe zagrożenie na drogach, ale właśnie ci, którzy popisują nie na ścigaczach. I właśnie ich policja powinna łapać i eliminować z ruchu – mówi Małgorzata Pieszko, mieszkająca w gminie Brzeziny. Tymczasem wydaje się, że policja zupełnie odwróciła proporcje i skupia swoją uwagę na rowerzystach, zamiast na prawdziwych zagrożeniach, jakie często stwarzają motocykliści.
A ci przez to czują się zupełnie bezkarni – w tym przypadku zupełnie nieskuteczne są fotoradary, ponieważ motocykl nie musi mieć tabliczki rejestracyjnej z przodu pojazdu. Przed wideorejestratorami kierowcy ścigaczy chronią się, lekko zaginając tablicę rejestracyjną z tyłu motocykla i najczęściej dzięki takiemu zabiegowi, policja nie może zidentyfikować pirata drogowego. O ściganiu motocyklisty radiowozem raczej również nie ma mowy – motocykle są zdecydowanie szybsze, a poza tym pościg to zawsze ostateczność, bo przecież uciekający kierowca na ścigaczu stanowi jeszcze większe zagrożenie. Sytuacja wydaje się być patowa, a jedynym rozwiązaniem, jakie proponuje policja i drogowcy, to montowanie tzw. progów zwalniających na drogach, które wybierają motocykliści. Niestety, nie jest to najlepsze wyjście, bo przecież nie po to buduje się nowe i równe drogi, by świadomie, celowo i za dodatkowe pieniądze, montować na nich przeszkody, które utrudniają jazdę wszystkim użytkownikom. Krakowska policja w przededniu otwarcia sezonu motocyklowego, przeprowadziła akcję prewencyjną – funkcjonariusze odwiedzali w domach motocyklistów i uświadamiali ich, jakie konsekwencje może przynieść ich szaleńcza jazda. Ale żeby coś takiego zrobić, trzeba na bieżąco monitorować środowisko motocyklistów. (q)

Reklama

Więcej w Życiu Kalisza
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Krzysiek 9 - niezalogowany 2011-04-26 16:04:44

    Prawdą jest to że sportowe motory nie są do wolnej jazdy.Trzeba jaj żeby wsiąść na taki motor a policjantów jest u nas mało z tym oprzyrządowaniem żeby nas dogonić.Wiedz jak usłyszycie nadjeżdżając motocykl nie wysiadajcie z radiowozu wręcz nalegam żeby się do niego schować bo podmuch wiatru może wam zrobić psikusa.Dajcie spokój motocyklista i zajmijcie się pianymi kierowcami samochodów bo to jest prawdziwe zagrożenie na drodze...!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Karol9874 - niezalogowany 2011-01-06 10:05:27

    Lewa W Górę!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mistrzunio - niezalogowany 2010-05-18 18:01:20

    zal mi was ludzie jak ktos jezdzi na motocyklu co ma 200 koni to juz szaleniec bo wy jezdzicie samochodami co nie maja 100 nawet a prawda jest taka ze tylko poczatkujacy odkrecaja manetke do konca. jak chcecie sobie pojezdzic 300 km/h to jedzcie sobie do niemiec na autostrade bed ograniczen prendkosci wtedy sie was nikt nie bedzie czepial ze jezdzicie 50 czy 350 ;]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości