:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE
Historia, dzielnicach betonu - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 10/07/2013 12:48

Choć dzisiejsza Polska w niczym nie przypomina tej sprzed 1989 r., jedno się nie zmieniło: marzeniem większości Polaków jest posiadanie własnego mieszkania. Unikając odpowiedzi, czy w minionym systemie łatwiej było je pozyskać, rozpoczynamy wędrówkę po niezniszczalnej pamiątce z peerelu – kaliskich osiedlach

Liczby w tej opowieści będą bardzo ważne, bo pokazują skalę planowanych przeobrażeń. W 1945 r. Kalisz liczył 45 tys. mieszkańców, a dziesięć lat później 63 tys. Naiwni, jak się miało okazać, statystycy obliczali, że w 2000 r. Kalisz będzie mieć 170 tys. mieszkańców... Nic dziwnego, że problem mieszkaniowy znajdował ważne miejsce na łamach prasy. „Głodu” mieszkań nie zaspokajały niedawno wybudowane osiedla im. Juliana Marchlewskiego (Wał Staromiejski, ukończone w 1955 r.) i przy ówczesnej ul. Zubrzyckiego (obecnie Nowy Świat). W 1957 r. w artykule „Co cieszy i boli” sekretarz Prezydium Miejskiej Rady Narodowej Kazimierz Chwat zapowiadał budowę dwóch nowych osiedli na Tyńcu i przy ul. Górnośląskiej. Swój wygląd zmieniała sama ulica: „Wszyscy mieszkańcy są świadkami jak z dnia na dzień zmienia swą szatę najdłuższa ulica śródmieścia (…). W miejscu, gdzie jeszcze przed paru laty stały chatki sięgające dachami trotuaru, wznoszone są obecnie ładne i nowoczesne budowle. Ulica Górnośląska już w niedługim czasie stanie się najbardziej nowoczesną arterią miasta”. Apetyty urbanistów i architektów były nieograniczone; ogólny plan zagospodarowania miasta wytyczał jego rozwój aż do magicznego roku 2000. Jednym z elementów miało być powstanie między Łódzką, Wojciechówką i Swędrnią wielkiej dzielnicy „budownictwa wysokiego”, przeznaczonej – jeśli to nie gazetowa pomyłka – dla 100 tys. kaliszan!

„Pępek” miasta  
 W 1958 r. rozpoczęła się tu budowa pierwszego osiedla zwanego początkowo „Górnośląskim”. Miało mieć „pięć tysięcy izb” i zaspokoić potrzeby 20 tys. kaliszan. W 1961 r. mieszkało tu już 2000 osób. 11 czerwca 1962 r. Miejska Rada Narodowa postanowiła uczcić twórczość Marii Dąbrowskiej, nadając osiedlu nazwę „Kaliniec”. Trwała intensywna rozbudowa. Architekci, mimo głosów krytyki, skupili się na działaniach prowadzonych w górę ul. Górnośląskiej, w kierunku Dobrzeca i dalej. W przyjętym planie kryło się marzenie o powstaniu trójmiasta, złożonego z Kalisza, Skalmierzyc i Ostrowa. Nieliczni przeciwnicy argumentowali: „Przecież to nonsens budować na jednym miejscu aglomerat miejski. Nie robi już tak żadne miasto na Zachodzie”. Patrzący szerzej widzieli drugą stronę tej samej monety: przenoszenie się ludzi do nowych osiedli powodowało pustoszenie śródmieścia, a w konsekwencji musiało przynieść jego stopniową marginalizację. „Dzisiaj, chociaż pozostał tu jeszcze tradycyjny deptak i prezentowanie nowych ubiorów, czy fryzur odbywa się na trasie plac Kilińskiego – Rogatka, więcej osób zamieszkuje w dzielnicy Dobrzec niż w Śródmieściu”. Zjawisko przesunięcia się, jak to określono „pępka” miasta, próbowano równoważyć powstaniem osiedla Trzeciego Maja i niezrealizowanymi planami dużych osiedli na Tyńcu i Chmielniku. Jak wiemy, zwyciężyła koncepcja rozbudowy blokowisk w kierunku Skalmierzyc. W ten sposób powstały stopniowo realizowane osiedla 25-lecia PRL (1968-1974, proj. Halina Rościszewska), Widok (1968-1975, proj. Zygmunt Lutomski), Asnyka  (1975-1980, projekt ponownie Lutomskiego). W latach 1972-1981 oba osiedla przecięła wielka dwupasmowa arteria, nazwana Aleją Wojska Polskiego. Ostatnim z wielkich blokowisk jest osiedle 35-lecia PRL (obecnie Dobrzec), rozpoczęte w 1979 r., wspólne dzieło Marka Czuryło, Andrzeja Maleszki i Mariana Urbańskiego. I znów sięgnijmy do liczb. W 2005 r. na osiedlu Dobrzec mieszkało 22 900 osób. Powstanie po 1989 r.  hipermarketów całkowicie uniezależniło mieszkańców tej części miasta od konieczności wyjazdów do centrum na zakupy. Luki nie wypełnił słaby ruch turystyczny. Rozbudowa jest kontynuowana.

Od „słonecznych dzielnic” po betonową wieś
 Próbując zrozumieć genezę blokowisk, trzeba się cofnąć do 1933 r. i powstałej wtedy Karty Ateńskiej. Obradujący w stolicy Grecji architekci (pod przewodnictwem guru ówczesnego świata architektury Le Corbusiera) postanowili zerwać z dotychczasową urbanistyką. Symbolem starego porządku stała się pozbawiona przestrzeni, światła i zieleni czynszowa kamienica. Odtąd, jak marzyli idealiści, jej miejsce miały zająć rozrzucone wśród przyrody proste i funkcjonalne budynki – bloki. W Polsce pomysły znalazły zrozumienie po 1956 r., wraz z upadkiem socrealizmu. Architektura peerelu miała być socjalistyczna w treści, nowoczesna w formie. Dwa lata później rozpoczęła się budowa osiedla „Górnośląskiego” – przyszłego „Kalińca”.
 Jak wszystko, co nowe, również w najstarszym mieście pierwsze „słoneczne” dzielnice przyjmowano z zachwytem. Pokolenie pamiętające rozpadające się rudery bez kanalizacji chwaliło funkcjonalność i wartości estetyczne bloków. Szpalty miejscowej gazety zapełniały się zdjęciami i doniesieniami o kolejnych budynkach. Entuzjazm zmieniał się w egzaltację: „Osiedle przy ulicy Górnośląskiej staje się na oczach mieszkańców Kalisza coraz piękniejsze. Domy rosną jak grzyby po deszczu” (1961 r.). W 1965 r. z okazji wystawy „Kaliniec – dzielnica dwudziestolecia” pisano: „Kantorski (Zbigniew, znany fotograf) jest zafascynowany pracą budowniczych. Śledzi ich wysiłek od momentu wyjściowego z pracowni urbanistycznej (…) do zakładania stropów i dachów, z których z widoczną przyjemnością robi duże panoramy, dalekie plany na ogromne osiedle, na którym sam mieszka. Praca ciężka, ofiarna praca fizyczna i ta zmechanizowana widziana w różnych porach dnia, fazach budowy to zasadniczy temat reportażu”.
 Wraz ze spowszednieniem nowej architektury, ale też zwyrodnieniem idei Karty, pojawiły się pierwsze głosy krytyczne. Początkowo zastrzeżenia były delikatne: „Inwazja nowoczesnej myśli architektonicznej, prawdę mówiąc, nigdy nie zagrażała naszemu miastu. Można mieć poważne wątpliwości, czy z takim trudem wykuwane osiedle na Kalińcu, poza zaspokojeniem doraźnych potrzeb mieszkaniowych, spełnia wymogi osiedla przyszłości (…)”. Na przełomie lat 60. i 70. na „nowoczesności” w rodzimym wydaniu nie pozostawiono już suchej nitki: „(…) wykorzystując przykład Kalisza, można by napisać niejeden krytyczny artykuł zwłaszcza zaś o osiedlach mieszkaniowych, których „stypizowana” architektura wszystkim dostatecznie doskwiera, aby nie mówić o irytacji. (…) Nowe dzielnice Kalisza należą do najpaskudniej zaprojektowanych pośród miast tej wielkości”.
 Nie lepiej było w całej Polsce. Wady bloków dostarczyły tematów licznym komediom. Cała Polska, „przerabiając” historie z własnych podwórek, śmiała się z perypetii lokatorów domu przy ul. Alternatywy 4 z filmu Stanisława Barei (1983 r.). W tym samym czasie ponure blokowiska stały się symbolem depresyjnej atmosfery peerelu. „W domach z betonu nie ma wolnej miłości/ (…) Casanova tu u nas nie gości”  – śpiewała w 1983 r. Martyna Jakubowicz. Jeszcze ostrzej ten świat opisywała, powstała w tym samym roku, piosenka zespołu Lombard: „Nad ogromną betonową wsią z wolna gaśnie słoneczna żarówka/ Pod ogromną betonową wsią z wolna podchodzi szarówka/ (…) Szklana pogoda, szyby niebieskie od telewizorów”. Czy inspiracją dla tych słów nie mogła być codzienność np. kaliskiego Dobrzeca?

Co dalej?
Kres idei, z których wyrastały kaliskie blokowiska, położyły przemiany po 1989 r. Jednocześnie odrzucono samą technologię – wielką płytę. Wielu marzyło skrycie o całkowitym unicestwieniu tych budowli, odrzuceniu wraz z całym repertuarem minionej epoki. Okazało się to niemożliwe. Chcąc złagodzić ich surową estetykę, sięgnięto po sposób najprostszy i jedyny – zmianę pierwotnej kolorystyki. W ten sposób niegdyś białe, potem zszarzałe budowle zaczęły mienić się barwami pastelowej tęczy. Budując swoją własną wersję dziecięcej wersji Zachodu, pokryliśmy płytę, gdzie tylko się dało, równie kolorowymi reklamami, a ich okolice okrasiliśmy przypadkowymi budkami. Czy jest lepiej, bardziej europejsko? Czy dzisiejsza architektura mieszkaniowa jest piękniejsza i ciekawsza? Czy może lepiej dbamy o przestrzeń? Wątpliwie. Co przyszłe pokolenia zrobią z tym spadkiem, jak go ocenią? Zapewne nie wszystko, może nawet bardzo niewiele z tego, co znajduje się na nowych osiedlach zasługuje na nasz szacunek i ochronę. Potrzebna jest refleksja, co może być wartościowym dziełem urbanistyki i architektury, czego zaś możemy pozbyć się bez żalu. I jeszcze jedno. Poza najpóźniej wybudowanym Dobrzecem, blokowiska to dziś najbardziej zielone fragmenty miasta. Przynajmniej jedno spełnione marzenie spod znaku Le Corbusiera.

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz

Reklama

W dzielnicach z betonu komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"