Powiększa się pęknięcie muru oporowego przy przejściu dla pieszych pod nasypem kolejowym na styku ulic Kresowej i Spółdzielczej. Kolej nie śpieszy się z naprawą
Na zagrożenie zwrócił uwagę radny Radosław Kołaciński, występując w tej sprawie do władz miasta. Jak podkreślił, brak reakcji i przeciwdziałania rosnącemu zagrożeniu może doprowadzić do osunięcia się nasypu kolejowego i zagrożenia dla ludzkiego zdrowia i życia. Ratusz zdaje sobie z tego sprawę. Jak wyjaśnia prezydent Krystian Kinastowski, Miejski Zarząd Dróg i Komunikacji już w lutym br. zwrócił się do zarządcy wiaduktu kolejowego, czyli PKP Polskie Line Kolejowe z pismem wzywającym do podjęcia stosownych działań i udzielenia Miastu informacji na ten temat. MZDiK na 20 marca wyznaczył termin spotkania w tej sprawie z udziałem przedstawicieli PKP. Jak w ub. tygodniu powiedział nam Krzysztof Gałka, szef drogowców, do tego spotkania nie doszło. Kolej nawiązała kontakt z kaliskim Ratuszem nieco późnej. Okazało się jednak, że kolejarze nie są pewni, czy przejście pod nasypem jest ich własnością i czy powinni interweniować w tej sprawie. Ma to się wyjaśnić w ciągu najbliższych dni. A szczelina w murze nadal się powiększa. (kord)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
nie ma to jak biurokracja, jakbym żył w dawnych socjalistycznych czasach
nie ma to jak biurokracja, jakbym żył w dawnych socjalistycznych czasach