:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Wrócił do nas, by wygrać

Pozostałe, Wrócił wygrać - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 17/06/2009 13:08

W latach 90. wielu nie zdążyło go nawet zapamiętać. Potem wgryzał się w Kalisz powoli, nie zawsze chciany, nie przez wszystkich lubiany, ale wierny jak kochanek. Nagroda aktorska na tegorocznych Kaliskich Spotkaniach Teatralnych wreszcie ustawiła go w świetle reflektorów, czyli – we właściwym świetle

Na Michała Wierzbickiego artystyczna iskra padła już w dzieciństwie, choć on woli tego tak nie nazywać. – Sam sobie produkowałem książeczki. Pisałem i sam je ilustrowałem. Najczęściej było to science fiction. Potem ukrywałem te książeczki przed rodzicami, bo uważałem, że to jest coś strasznie wstydliwego. W drugiej czy trzeciej klasie szkoły podstawowej robiliśmy spektakl na Dzień Matki. Pani podzieliła nas na grupy i każda grupa miała napisać sztukę. Oczywiście najpierw trzeba było ją wymyślić. To było coś takiego, że wiosna przychodzi do lasu, budzi świat do życia, zwierzęta się cieszą i wchodzimy w szczęśliwe miesiące. Robiliśmy do tego lalki, rzecz jasna  z  pomocą pani. W klasie była scenka, kurtynka, był jakiś zły borsuk czy zły wilk. Występowałem tam jako jeden z dwóch narratorów. To była chyba pierwsza moja rola. Mieszkałem wtedy we Wrocławiu i chodziłem do szkoły położonej blisko wytwórni filmowej. Bardziej interesowałem się grą w piłkę, ale mama namówiła mnie na zdjęcia próbne w tej wytwórni. Zjechało się półtora tysiąca dzieci z całej Polski, z czego wybrano dwunastkę, w tym mnie. Tak powstawał film „Tajemnica starego ogrodu” na podstawie „Awantury w Niekłaju” Edmunda Niziurskiego. Grali w tym filmie m.in. Wiesław Gołas i Bogusz Bilewski, a obok nich my, chłopcy szukający skarbów w starym lesie. To było pomiędzy czwartą a piątą klasą. Spędziliśmy dwa miesiące na planie filmowym. Mieszkaliśmy w Książu, przy samym zamku. W tym filmie wpadałem do jeziora i byłem topiony. To były najbardziej czarodziejskie wakacje w moim życiu. Mieliśmy stawki jak dorośli. Za dzień zdjęciowy dostawaliśmy 600 zł. Ta kwota wtedy była warta mniej więcej tyle, ile dziś. Przez dwa miesiące zarobiłem okrągłą sumkę, za którą chciałem sobie kupić motorówkę. Na szczęście ojciec mi to wyperswadował, bo gdzie mielibyśmy nią pływać? We Wrocławiu po Odrze?...
Na studia aktorskie dostał się od razu po maturze. Wkrótce potem zagrał epizod w filmie „Jańcio Wodnik” w reż. Jana Jakuba Kolskiego, u boku Franciszka Pieczki i Bogusława Lindy. Dziś bagatelizuje ten fakt, ale było to jego drugie, a pierwsze „dorosłe” zetknięcie z planem filmowym. Studia szybko dobiegły końca i trzeba było podjąć decyzję, co dalej. – Stając się studentem, nie wyjechałem na studia, tylko zostałem tam, gdzie mieszkałem – we własnym mieście. Wyjazd to było coś, co moi koledzy ze studiów już znali, a ja jeszcze nie. Wcześniej chciał mnie zatrudnić Zbigniew Lesień we wrocławskim Teatrze Współczesnym, ale ostatecznie do tego nie doszło. Potem mieliśmy propozycje z kilku teatrów, ale tamtejsze spektakle jakoś nam się nie podobały. Jadąc do Kalisza, nie wiedziałem, dokąd jadę. Jedyne co mnie z tym miastem łączyło, to mój kolega z roku, Przemek Dąbrowski, który był kaliszaninem. A w Kaliszu grano wtedy „Parady” Potockiego w reż. Śmigasiewicza. To nie był wybitny spektakl, ale zgrabnie zrobiony i tak jakoś przypadł mi do gustu. Dyrektor Jan Buchwald też rozmawiał z nami sympatycznie. Więc przyjechaliśmy: Iza Szela, Jarek Witaszczyk i ja, a po roku dołączył jeszcze Zbyszek Antoniewicz…

Reklama

Wrócił do nas, by wygrać komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"