:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Historia, Wspomnienia nauczycieli Eugenia Pastuszek - zdjęcie, fotografia
Portal zyciekalisza.pl 31/01/2019 00:00

Ma dwa ukochane miasta: Kalisz i Grodno. Urodziła się na Grodzieńszczyźnie, dzieciństwo spędziła na Syberii. O swoich miejscach i wieloletniej pracy w kaliskim „Koperniku” opowiada pani prof.  Eugenia Pastuszek, była dyrektor III LO

Siedzę na kanapie u Pani
    Profesor. Usiłuję obejrzeć obrazy na ścianach, ale dwa pocieszne psiaki walczą o moją uwagę. Z parapetu obojętnie spogląda kot. – Pieski są moje, a kocurek brata – wyjaśnia profesorka. – Brat jest inwalidą wojennym, stracił nogę, opiekuję się nim – dodaje nauczycielka. Pan  Wieczysław nonszalancko całuje mnie w rękę. Przyglądam się Pani Profesor – miła i urocza, o zaczepnym młodzieńczym spojrzeniu. Powoli sobie przypominam, a raczej uświadamiam. Widzę: W gustownym kapelusiku, szarym płaszczyku, z wiązanką kwiatów. Skromna, elegancka, jest obecna na każdej niemal uroczystości patriotycznej! – Pochodzę z rodziny o takich tradycjach – wyznaje z dumą i opowiada…    

Z Jana i Cecylii
Ojciec był piłsudczykiem. Za młodu car zafundował mu Syberię. Uciekł z zesłania, by wstąpić do Legionów. Jak tylko skończyła się wojna, ożenił się i osiadł na Grodzieńszczyźnie. Tam profesorka  powitała świat. – Miejscowość oddalona zaledwie kilka kilometrów od Bohatyrowicz. Jako dziecko biegałam na grób Jana i Cecylii. Legenda o nich była moją pierwszą bajką. Wioska rozsławiona przez Orzeszkową stała się kurortem wypoczynkowym. Przyjeżdżali letnicy z Wilna, Grodna a nawet z Warszawy. Ich przewodnikiem po tamtejszych stronach był mój rodzony wuj. Bo mama jest z domu Bohatyrowiczówna… Z „tych” Bohatyrowiczów! –  przyznaje profesorka.
Gdy wybuchła wojna, zdała do szóstej klasy Szkoły Podstawowej w Grodnie. – We wrześniu 1939 r. władze sowieckie stwierdziły zbyt niski poziom i cofnęły mnie do klasy piątej – wtrąca. Zaczęły się represje wobec Polaków – aresztowania, egzekucje. Pewnej zimowej nocy, w lutym 1940 r. NKWD przyszło do ich domu. – Zaczęli walić do drzwi. Byliśmy przekonani, że nas rozstrzelają. Brat ubrał się w harcerski mundur. Ojca z nami nie było, ukrywał się w pobliżu. Usłyszeliśmy strzał. Pierwszą naszą obawę wykrzyczała mama: „Zabiliście ojca dzieciom!” – „Zabiliśmy psa” – odpowiedzieli, a mama: „Sami jesteście psy!!!”… Reksio leżał na śniegu, w który wsiąkała czerwona krew. Nas wsadzili do wagonu i wywieźli do Okręgu Irkuckiego. Ojciec żył; wkrótce do nas dołączył – wspomina wzruszona.
Kobieta na okręcie
W roku szkolnym 1940/41 poszła do sowieckiej szkoły, do szóstej klasy. Do południa szkoła, po południu praca, inaczej nie dawali kartek na chleb. Nauczyła się świetnie ścinać drzewa. Z bukwami szło o wiele gorzej. Nie zdała do kolejnej klasy. Podobnie w roku następnym. W 1943 r. w bólach skończyła siódmą klasę. Postanowiła iść do wojska! – Zapisałam się do szkoły morskiej, bo myślałam, że mnie wyślą na Morze Czarne albo Bałtyk, a wtedy ucieknę do Polski – mówi. Zaproponowali port we… Władywostoku. Dzięki interwencji mamy wylądowała w ogólniaku w Bisku (kraj ałtajski).

Chemię umiała
najgorzej
Miesiąc przed maturą wyjechała do Polski.  – Radość była ogromna. Razem z bratem i innymi dziećmi wypisaliśmy na wagonach białym wapnem: „Wracamy do Polski” – opowiada. Rodzinę osiedlono w Olsztynie. Tam pani Eugenia zdała maturę. – Ostatnia moja praca w ZSRR była w szpitalu jako salowa, więc wymyśliłam sobie, że pójdę na medycynę – wyznaje. Po sowieckim liceum miała duże braki niemal ze wszystkich przedmiotów. – Za to matematyka i fizyka w ZSRR stały na tak wysokim poziomie, że z obu przedmiotów z powodzeniem udzielałam korepetycji. To był mój pierwszy i ostatni raz. Jako nauczyciel byłam temu przeciwna. Lekcja jest po to, by na niej się uczyć. Jak uczeń mówił, że nie rozumie, zostawałam po lekcji i tłumaczyłam. Do skutku – wyznaje. W 1947 r. zdawała na medycynę do Warszawy. Zdała. Niestety, z braku miejsc nie została przyjęta. Zaproponowano jej inne kierunki na dowolnych uczelniach w Polsce. – W Łodzi było wolne miejsce na wydziale matematyczno-fizycznym. Wybrałam chemię. Nie wiem dlaczego; bo ją najmniej umiałam?…

Kopernik za Ho Shi Minha
Tuż po studiach wyszła za mąż i przeniosła się do Kalisza. Uczyła  fizyki w Technikum Budowlanym i „Metalówce”, następnie w Liceum Pielęgniarskim chemii. Później w Technikum Samochodowym awansowała na wicedyrektora. W 1969 r. powierzono jej stanowisko dyrektora III LO w Kaliszu. Razem z funkcją otrzymała zadanie: nadać szkole imię! Przedwojenne „Jagiellonki” w nowym ustroju nie wchodziły w grę. Władze zaproponowały Ho Shi Minha. Powiedziała twardo: „Pochodzę z rodziny patriotycznej, sybirackiej. Jak mnie stąd wyrzucicie, to sobie Ho Shi Minha nadawajcie!  Wcześniej starano się o M. Dąbrowską. Jej również nie przyjęto. – Akurat prasa ogłosiła 500-lecie urodzin Kopernika. Powiedziałam to w pokoju nauczycielskim. Wszyscy byli zachwyceni. Choć uczennice nadal optowały za Jagiellonką, stanęło na Koperniku – mówi. W tym samym czasie ustalono odznaki szkolne: złotego i srebrnego Kopernika i listy gratulacyjne. Trzeba było jeszcze napisać hymn. – Rozpisałam konkurs dla uczniów na słowa. Przez dwa tygodnie nie wpłynęło nic. Ułożyłam wtedy koszmarne wierszydło z rymami częstochowskimi i odczytałam na apelu jako jedyną propozycję. Poskutkowało. Napłynęły nowe teksty. Wierszydło oczywiście odwołałam – wspomina z uśmiechem. Imię nadało profil szkole. Liceum otrzymało gabinet fizyczny. Pierwsza z klas profilowanych była matematyczno-    -fizyczną. – Byliśmy jedną z najlepszych szkół pod względem liczby osób dostających się na studia. Mieliśmy miejsca tuż po poznańskim „Marcinku”!

 Kora w Hadesie
Czasy dyrektury w „Koperniku” Pani Profesor wspomina chętnie i namiętnie. – Starałam się dać młodzieży dużo swobody. Zgodziłam się, by założyli w piwnicy klub „Hades”. Pewnego dnia przyszli i oznajmili, że do klubu zaprosili Korę. Dla mnie „Kora” to był zakład odzieżowy z Bydgoszczy, więc zasugerowałam aulę – idealną na pokaz mody. Wracam do domu, a córka mi mówi, że chodzi o wokalistkę. Dowiedziałam się również, że uczennice pojechały do niej do Warszawy, kupiły ogromnego misia, uklękły razem z nim i błagały, by przyjechała do Kalisza do „Hadesu”. I zgodziła się. Była nawet w pokoju nauczycielskim. Poczęstowałam ją kawą –  uśmiecha się pani Eugenia i wspomina dalej: – Czasami ta swoboda wychodziła bokiem. Raz przyszła do mnie osoba z ulicy i oznajmiła, że przez okno lecą krzesła... Poszłam do klasy, nauczyciela nie ma. Pytam: „Kto wyrzucił krzesło?” Cisza. Nie wiedziałam, co robić, więc stwierdziłam: „Jeśli się nie przyznacie, klasa będzie rozwiązana”. Zarządziłam zebranie rodziców. Stawili się prawie wszyscy. Wrzało. Na moment przed rozpoczęciem zebrania przyszedł jeden z najlepszych uczniów: – „Ja to zrobiłem!”  – „Nie mogłeś się przyznać wcześniej? – mówiłam zdenerwowana. – „Trudno, powiesz to przy rodzicach”. Ci tymczasem denerwowali się: „Co to za zachowanie?! Proponuję usunąć tego ucznia ze szkoły” – powiedział stanowczo jeden z ojców. Na to wchodzi uczeń: – „Tato, przestań, to ja zrobiłem!” Zamarłam. Do dziś nie wierzę, że to on! 

Schowaj faję,
bo dyra idzie!
Od 24 lat Pani Profesor jest na emeryturze. Swoich uczniów spotyka w sklepach, przychodniach, bankach, na wyższych uczelniach. – Miło mi, że mnie rozpoznają. Niektórzy mają poczucie humoru. Mijam dwóch czterdziestolatków na ulicy i jeden z nich mówi: „Schowaj tę faję, bo dyra idzie!” – śmieje się profesorka. Prócz szkoły aktywna „dyra” miała inne zajęcia. Jest sekretarzem Oddziału Związku Sybiraków w Kaliszu, od chwili jego powstania w 1989 r.  – 10 listopada br. odbyło się nadanie imienia Zespołowi Szkół Ponadgimnazjalnych przy ul. Wąskiej imienia Zesłańców Sybiru. Po raz kolejny przypadł mi zaszczyt wybierać imię szkole! – mówi z dumą. 

Anna Frątczak

Reklama

Wspomnienia nauczycieli: Eugenia Pastuszek komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mieszkanie 2 pokojowe przy ul.

Mieszkanie 2 pokojowe 38 m2 po remoncie wynajmę dla osób niepalących. 1200zł+media+ czynsz


Sprzedaż - Wynajem - Serwis

Zapewniamy profesjonalną obsługę serwisową i dostawę części zamiennych do wózków widłowych TOYOTA - BT Nasza oferta obejmuje przeglądy i naprawy..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zyciekalisza.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Idea Contact sp. z o.o. z siedzibą w Kalisz 62-800, Spółdzielcza 6

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"