Reklama

Bunt ostrowskich restauratorów - czy w Kaliszu znajdą się naśladowcy?

01/03/2021 09:01

Ostrowscy restauratorzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i otworzyć ponownie lokale gastronomiczne. Odważnie stawiają czoła niekonstytucyjnym obostrzeniom i zachęcają do tego innych przedsiębiorców

 Kolejne lokale gastronomiczne stawiają opór surowym obostrzeniom narzuconym przez rząd.
Jako pierwszy w regionie, decyzję o ponownym otwarciu lokalu podjął Dawid Zmyślony - 26 letni
właściciel Black Dave Restaurant.

 Swoją działalność wznowił 17 stycznia 2021r. ze względu na niewystarczającą pomoc ze strony państwa. Tarcza antykryzysowa nie objęła branży gastronomicznej - właściciele pubów i restauracji mogli skorzystać z jednorazowej, bezzwrotnej pożyczki w kwocie 5000zł, która w obliczu kosztów utrzymania lokalu była niczym. Nieustępujące ograniczenia i brak perspektywy na poprawę sytuacji epidemiologicznej w Polsce zmusiły Dawida Zmyślonego do ponownego otwarcia restauracji. Jak sam podkreślał w rozmowie z Życiem Kalisza, swojej decyzji absolutnie nie żałuje i z pewnością w razie potrzeby podjął by ją po raz drugi. Sanepid kilkukrotnie kontrolował pracę jego lokalu w towarzystwie policji.

Reklama

  Jedna z tych inspekcji zakończyła się nałożeniem kary finansowej na właściciela w kwocie 30 000zł. Sankcja została nałożona zgodnie z wydanym przez rząd rozporządzeniem covidowym, którego zapis jest jednak sprzeczny z konstytucją.
 Zmyślony odwołał się do Inspektora Wojewódzkiego, a dalej sprawa zostanie skierowana do sądu. Jak właściciel lokalu powtarzał, prawo stoi po jego stronie, dlatego nie bał się podjąć działania.
Musiał samodzielnie zadbać o własny interes, póki jest jeszcze co ratować.

 Idąc za przykładem Black Dave Restaurant, kolejny ostrowski przedsiębiorca zdecydował się wznowić działalność na miejscu. Jakub Manikowski, założyciel O’strów Irish Pub&Restaurant, oficjalnie otworzył swój lokal 29 stycznia 2021r. Jego główną motywacją była chęć uniknięcia bankructwa, na które skazał go rząd. Na większe wsparcie mógł liczyć ze strony najemcy lokalu, który bezinteresownie obniżył kwotę czynszu, niż ze strony państwa. Sanepid, ponownie w towarzystwie policji, już w dniu otwarcia przeprowadził pierwszą inspekcję. Jak podkreślał w rozmowie właściciel - ani funkcjonariusze policji, ani pracownice sanepidu nie przekraczali swoich kompetencji. Kontrola przebiegała sprawnie i uprzejmie, ale zakończyła się ostrzeżeniem i nakazem wstrzymania działalności gastronomicznej na miejscu. Po niezastosowaniu się do upomnienia, zostało wszczęte postępowanie w celu nałożeniu kary pieniężnej na Jakuba Manikowskiego. Po blisko miesiącu od otwarcia lokalu zapadła decyzja o nałożeniu tejże kary w kwocie 5000zl za niestosowanie się do panującego rozporządzenia.

Reklama

 Podobnie jak w przypadku Dawida Zmyślonego, właściciel O’strów Irish Pub&Restaurant odwołuje się od tej decyzji, podtrzymując, że rządowe projekty tarczy są fikcją, a nowe rozporządzenia są wbrew konstytucji. Obaj panowie byli zmuszeni zwolnić część swoich pracowników ze względu cięcia kosztów, które były nieuniknione w obliczu surowych restrykcji. Teraz zastanawiają się nad wzięciem udziału w głośnym proteście i podpisaniu zbiorowego pozwu przedsiębiorców przeciwko Skarbowi Państwa.

  Otwarte lokale gastronomiczne wbrew powszechnej opinii nie stwarzają większego ryzyka zarażenia koronawirusem niż galerie handlowe. Właściciele bardzo dbają o zachowanie reżimu sanitarnego. Obsługa nosi maseczki i regularnie dezynfekuje stoliki. Klienci natomiast są zobowiązani do odkażania dłoni przy wejściu, zachowania odpowiednego dystansu oraz zajmowania wyłącznie wyznaczonych przez kelnera miejsc. W przeciągu ostatniego miesiąca żaden z restauratorów nie dostał ani jednej informacji o zarażonym kliencie bądź pracowniku. Skąd więc ten strach? Właściciele ostrowskich lokali gastronomicznych głośno zachęcają innych do przyłączenia się do akcji #otwieraMY. Podkreślają, że prawo stoi po stronie przedsiębiorców, dlatego nie należy bać się kontroli czy kar pieniężnych. Doradzają, by wspólnie łączyć siły i ratować polską gospodarkę, wpierając wzajemnie swoje lokale.

Reklama

 Mieszkańcy Ostrowa z radością przyjęli wiadomość o ponownym otwarciu lokali gastronomicznych. Młodym ludziom coraz bardziej doskwierała izolacja, dlatego to oni najliczniej odwiedzają teraz te punkty. Pan Manikowski zwrócił jednak uwagę, że jego klienci nie ograniczają się wyłącznie do lokalnych mieszkańców. O’strów Irish Pub&Restaurant cieszy się popularnością w całym regionie. Niektórzy klienci dojeżdżają nawet z okolic Wrocławia czy Turku. Z dużym wyprzedzeniem rezerwują stoliki, aby spotkać się w gronie utęsknionych przyjaciół. To dobitny dowód na to, że ludzie potrzebują nieco wolności i normalności. Obostrzenia należy stopniowo znosić, nim wyrządzone szkody staną się nieodwracalne.

 Czy Kaliscy przedsiębiorcy wezmą przykład z Ostrowa i także wezmą sprawy w swoje ręce?
Jest na to cień nadziei. Restauracja Góra i Dół zlokalizowana przy ulicy Młynarskiej 131 planuje wielkie otwarcie już 3 marca. Jeśli za jej przykładem otworzą się pozostałe lokale gastronomiczne, istnieje szansa, że życie nas wszystkich szybciej wróci do normy. Wspierajmy polską gastronomię!

Reklama

 Maria Dębińska

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PiS - niezalogowany 2021-03-01 10:15:23

    A co posłowie PiS na to?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Laura - niezalogowany 2021-03-01 10:56:57

    O kaliskie interesy też nie zadba nikt inny, jak właśnie obywatele! Brawa dla Ostrowa. Oby tak dalej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kaliszanin - niezalogowany 2021-03-01 11:50:01

    ***** ***

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama