O krok od tragedii w powiecie kaliskim. W jednym z budynków mieszkalnych w Opatówku trzy osoby, w tym dziecko, uległy podtrucia czadem. Wszystkie trafiły do szpitala
O zdarzeniu poinformował dziś przed południem tj. 31 stycznia oficer prasowy kaliskiej straży pożarnej.
Trzy osoby, w tym dziecko, zostały zabrane do szpitala po tym, jak w jednym z budynków mieszkalnych w Opatówku przy ul. Jana Kilińskiego doszło do emisji tlenku węgla. Na miejscu interweniowały 3 zastępy straży pożarnej – przekazał asp. Jakub Pietrzak.
Ratownicy udzielili kwalifikowanej pierwszej pomocy osobom poszkodowanym, po czym przekazali je przybyłym na miejsce zespołom ratownictwa medycznego. Niestety, w budynku mieszkalnym nie było zamontowanej czujki tlenku węgla, która mogłaby odpowiednio wcześniej ostrzec mieszkańców przed niebezpieczeństwem.
Apelujemy, aby szczególnie w okresie grzewczym, zimowym takie czujki węgla znalazły się w naszych domach. Takie urządzenie może uratować nasze zdrowie, a nawet życie – podkreśla rzecznik prasowy straży.
Czad nie bez powodu nazywa się cichym zabójcą. To bezbarwny, bezwonny i pozbawiony smaku gaz, który powstaje podczas niepełnego spalania paliw – m.in. gazu, węgla czy drewna. Wnikając do organizmu, wiąże się z hemoglobiną znacznie szybciej niż tlen, blokując dopływ tlenu do tkanek i prowadząc do niedotlenienia najważniejszych narządów. Objawy zatrucia są początkowo niespecyficzne – ból głowy, zawroty, nudności, osłabienie – dlatego łatwo je przeoczyć, dopóki nie jest za późno. Najcięższe zatrucie może prowadzić do utraty przytomności, uszkodzenia mózgu, a w efekcie do śmierci.
Do największej tej zimy tragedii związanej z tlenkiem węgla doszło niedawno w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie). W jednym z mieszkań w centrum miasta czad zabił 31-letnią matkę i troje jej dzieci w wieku 2, 7 i 11 lat.
(red), fot. pixabay
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze