Co prawda jeszcze nikt nie zginął i oby do tego nie doszło ale kolizje zdarzały się nie raz. Mowa o Majkowie, najstarszym osiedlu domów jednorodzinnych w Kaliszu. Uchodzi za oazę spokoju. Jednak niespodziewanie zrobiło się niebezpiecznie, kiedy przed laty zmieniono zasady ruchu, czyniąc część ulic równorzędnymi Dotyczy to tych, które znajdują się pomiędzy Żołnierską a Wyspiańskiego, w szczególności: Malinowej, Spacerowej i Reymonta. Tor saneczkowy, Szkoła Podstawowa nr 2, kompleks sportowy Orlik przy ulicy Tuwima powodują, że w tej części osiedla ruch kołowy jest wzmożony. Wielu kierowców przemieszcza się też ulicą Reymonta, przy której znajduje się przedszkole. Zagrożenie ze strony kierowców wynika głównie z tego, że niektórzy z nich jeżdżą „na pamięć”, bez zwracania uwagi na znaki drogowe.
Od dziesięcioleci niektóre z ulic równoległych do Stawiszyńskiej w tym np.: Malinowa, Spacerowa, Reymonta były z pierwszeństwem przejazdu. Ale od lat sytuacja zmieniła się. Pierwszeństwo zachowała jedynie ulica Żeromskiego, przez którą prowadzi trasa autobusów komunikacji miejskiej. Natomiast wspomniane wcześniej stały się ulicami równorzędnymi z przecinającymi je ulicami Poziomkową i Karłowicza.
Okazało się, że tej zmiany nie zauważyli „starzy” osiedlowi kierowcy i długo jeździli „na pamięć” jak za dawnych lat, do czasu kiedy na skrzyżowaniu ulicy Spacerowej i Poziomkowej doszło do zderzenia dwóch aut. Zawinił mieszkaniec osiedla, który jechał jak za dawnych lat kiedy Spacerowa była ulicą z pierwszeństwem przejazdu. Od tamtego zdarzenia miejscowi jeżdżą poprawnie ale trudno wytłumaczyć dlaczego do znaków drogowych nie stosują się niektórzy kierowcy np. ci przywożący dzieci na tor saneczkowy, do szkoły lub do przedszkola?
Szczególnie niebezpieczne jest skrzyżowanie dwóch równorzędnych ulic: Karłowicza i Reymonta. W minionym tygodniu byłem świadkiem przejazdu kilku kierowców, którzy nie udzielili ( cztery przypadki) pierwszeństwa kierowcom z prawej strony a kolejnych kilku widocznie było przekonanych, że poruszają się ulicą z pierwszeństwem przejazdu, nawet nie zwolnili zbliżając się do skrzyżowania. Na szczęście zasadę ograniczonego zaufania stosowali kierowcy jadący ulicą Karłowicza. Wszyscy zatrzymywali się by przepuścić właśnie tych, którzy to im powinni ustąpić pierwszeństwa. Nie było nagłego hamowania, żadnych oznak zdenerwowania, czy też używania klaksonu. Opisane przypadki zaobserwowałem w minioną środę i czwartek.
Rowerzyści mają pierwszeństwo
Kolejne niebezpieczne miejsce to skrzyżowanie ulic: Piłsudskiego i Wyspiańskiego (zjazd z obwodnicy na osiedle Majków). Niebezpieczeństwo grozi rowerzystom jadącym ścieżką rowerową biegnącą wzdłuż ulicy Piłsudskiego. Pokonuję to skrzyżowanie niemal codziennie. I wcale do rzadkości nie należą przypadki kiedy kierowcy nie ustępują pierwszeństwa jadącym rowerzystom. Nie byłem świadkiem kolizji ale kilku pyskówek tak. Zdarzali się kierowcy nie znający lub też niestosujący się do obowiązujących przepisów, którzy zamiast przeprosin udzielali rowerzystom błędnych „lekcji”, w dodatku okraszanych niecenzuralnymi epitetami.
Uwaga na skrzyżowanie
Jadąc dalej ulicą Wyspiańskiego w głąb Majkowa, (około 200 metrów) na kierowców czyha kolejne niebezpieczne skrzyżowanie z ulicą Reymonta. Jest to krzyżówka o intensywnym nasileniu ruchu pojazdów, na którym doszło już do wielu kolizji. Sprawcami wszystkich byli kierowcy jadący właśnie Wyspiańskiego od strony Piłsudskiego. Najprawdopodobniej zasugerowani szerokością ulicy błędnie zakładali, że znajdują się na drodze z pierwszeństwem przejazdu. A jest akurat odwrotnie.
Nie ma wjazdu na parking Dino
Nowe zagrożenie pojawiło się z chwilą otwarcia sklepu Dino na rozstaju dróg prowadzących z Kalisza do Wrześni i Konina. Wielu kierowców jadących z kierunku Pawłówka skręca na sklepowy parking przejeżdżając linię ciągłą. Po prostu dla poruszających się z tego kierunku nie ma wjazdu na parking. Chcąc poprawnie zaparkować przed sklepem, należy dojechać do pobliskiego ronda, zjechać z niego na drogę w kierunku Konina i tuż za rondem skręcić na sklepowy parking. Odległość od nielegalnego wjazdu nie jest większa niż 200 metrów. Wielu „sprytnych” kierowców chcąc uniknąć przejeżdżania linii ciągłej, jedzie po wielkim skosie wykorzystując linię przerywaną dla samochodów wyjeżdżających z parkingu. O nieszczęście nietrudno, może dojść do kolizji z jadącymi w kierunku Wrześni (Pawłówka) lub też wyjeżdżającymi z parkingu.
(grz)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze