Reklama

Lewica w rozkroku

09/09/2009 13:25

Najnowszy scenariusz dla SLD. Możliwy, ale czy prawdopodobny?

Zamiast własnego kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich – poparcie dla Janusz Pęcherza – rozważają niektórzy członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej. I przedstawiają logiczne argumenty oraz możliwości. Na razie szef Sojuszu zaprzecza

Sojusz Lewicy Demokratycznej w Kaliszu przygotowuje kilka scenariuszy na najbliższy rok. Jeden z nich zakłada bliską współpracę z Samorządnym Kaliszem. – To pozwoli uniknąć ewentualnej kompromitacji w wyborach, które odbędą się jesienią przyszłego roku i w pewnym sensie zabezpieczy byt lewicy, tej lewicy w mieście – mówi anonimowo jeden z członków SLD.

Maszyna ruszyła?
Plan, który mają ochotę przeforsować niektórzy członkowie SLD jest dość ryzykowny, ale wcale nie nierealny. – Wszystko już się zaczęło, to znaczy cała machina poszła już w ruch i teraz wiele zależy od postawy tych działaczy SLD, którym zależy na bliskiej współpracy z ekipą Andrzeja Rogowskiego i Janusza Pęcherza. I oczywiście od szefostwa Samorządnego Kalisza, które zawsze może odrzucić propozycję – dodaje działacz i wyjaśnia. – Bogdan Iwanaszko odszedł z MZBM-u. Prezydent wspomniał o tym podobno na sesji Rady Miejskiej, ale nikt się tym faktem za bardzo nie zainteresował. Ale wolne stanowisko dyrektora Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych może mieć kluczowe znaczenie. Bo kogo w jego miejsce powoła prezydent Janusz Pęcherz? Prawdopodobnie najlepszego fachowca od mieszkań w tym mieście, czyli Jacka Konopkę. Jeżeli Jacek Konopka po wielu, wielu dniach rozmyślań, zdecyduje się, na podjęcie tego trudnego i odpowiedzialnego zadania i  podejmie trud uzdrowienia sytuacji w MZBM-ie, wtedy jego stanowisko pozostanie wolne. I w tym momencie do gry może wejść SLD.
Zdaniem niektórych działaczy Sojuszu, stowarzyszenie Wszystko dla Kalisza nie ma kandydata na wakujące stanowisko wiceprezydenta. A dla samego ugrupowania, które dość racjonalnie patrzy na otaczającą rzeczywistość, ważniejsze od splendorów i tytułów wydają się realne możliwości sprawowania władzy. Szczególnie na styku prywatno-państwowym (MZBM ma zostać przekształcony w spółkę).
– Prawdopodobnie w przyszłym roku kaliska scena polityczna, albo jak chcą niektórzy – samorządowa, zostanie uporządkowana i będą liczyć się tylko gracze bardzo wyraziści – dodaje kolejny działacz związany z kaliską lewicą. – Będzie się liczyć Samorządny Kalisz i jego ugrupowania satelickie, Platforma Obywatelska, pod warunkiem, że Donald Tusk i jego ekipa nadal skutecznie będzie tuszować błędy i stawiać na public relations i być może Prawo i Sprawiedliwość. Karty będą rozdawać więc mocni gracze i ci mniejsi siłą rzeczy muszą się podporządkować. Lepiej jest rozpocząć negocjacje i ogłosić wspólne zwycięstwo przed rozpoczęciem gry, niż w momencie, gdy wiadomo, że i tak wygra faworyt. Stąd pomysł, by już teraz lewica dogadała się z Samorządnym Kaliszem. Przecież większość ludzi w tym mieście wie, że w jednym i drugim ugrupowaniu są ludzie, którzy znają się od lat, robią wspólne interesy, a nierzadko łączy ich wspólna partyjna przeszłość. (q)

Reklama

Więcej w Życiu Kalisza

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości