Reklama

Miasto zamknęło ulice, kupcy liczą straty

29/06/2016 14:49

W pierwszym miesiącu funkcjonowania deptaka na ulicach Śródmiejskiej i Złotej przedsiębiorcy, którzy prowadzą tu sklepy i punkty usługowe, zanotowali o połowę mniejsze obroty niż do tej pory. W związku z tym pytają władze Kalisza, co te mają zamiar zrobić, by przyciągnąć mieszkańców miasta do centrum nie tylko wtedy, gdy na rynku trwają imprezy, ale każdego dnia. Jeśli sytuacja będzie trwała, niewykluczone, że część sklepikarzy będzie musiała zamknąć swoje firmy.

 W poniedziałek w kaliskim ratuszu z prezydentem Grzegorzem Sapińskim spotkali się właściciele sklepów i punktów usługowych, właściciele kamienic oraz mieszkańcy Śródmieścia. – Jesteśmy grupą, która w centrum mieszka i pracuje. Przyszliśmy do pana prezydenta, by porozmawiać o przyszłości deptaka, a co za tym idzie – również i o naszej przyszłości, bo to my jak na razie odczuliśmy negatywne skutki jego powstania. Chcemy zapytać o przyszły wygląd i zagospodarowanie ulic Śródmiejskiej i Złotej, o kwestię zastępczych parkingów. Mamy mnóstwo pytań i na żadne z nich nie dostaliśmy do tej pory odpowiedzi – mówili tuż przed spotkaniem. Dyskusja w gabinecie włodarza rozpoczęła się od słów: „nie jesteśmy przeciwni powstaniu deptaka”. Obecni zwracali jednak uwagę, że zlikwidowanie miejsc parkingowych nastąpiło zbyt szybko, było nieprzemyślane, spowodowało chaos i poczucie wykluczenia ze społeczności Kalisza mieszkańców tych ulic. „Brak wcześniejszych konsultacji i rozmów z osobami bezpośrednio związanymi z ulicami Śródmiejską, Franciszkańską i Złotą doprowadził do niepotrzebnych napięć budujących się między mieszkańcami a władzą miasta. Chcemy ustalić razem z Państwem konkretne rozwiązania, korzystne zarówno dla nas, jak i dla kaliszan” – czytamy w piśmie wystosowanym przez kupców.
– Jesteśmy zwolennikami deptaka, ale takiego zrobionego z głową, przemyślanego, estetycznego i wygodnego dla tych, którzy z niego korzystają, jak na razie mamy kawałek zamkniętej ulicy, ani ładnej, ani wygodnej – mówi Barbara Bartolik, właścicielka salonów w centrum, która przyznaje, że od miesiąca obroty jej i innych przedsiębiorców znacznie spadły. – Nasze utargi są mniejsze co najmniej o połowę. Ulice zostały wyłączone nie tylko z ruchu samochodowego, ale z ruchu w ogóle. Są godziny, gdy nie ma tu nikogo. Skoro teraz tak jest, to boimy się, jak będą wyglądać miesiące jesienne i zimowe.

Reklama

Więcej w Życiu Kalisza

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gogo - niezalogowany 2016-07-05 07:43:44

    Jakoś przez tyle lat próbowałem tam zaparkować i wszystkie miejsca parkingowe były zajęte a to przez mieszkańców jak i sklepikarzy. Teraz przynajmniej wiem, że na zaparkowanie tam nie mam szans i od razu szukam innego miejsca do zaparkowania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    realista - niezalogowany 2016-07-04 19:04:11

    Zgadzam się z przedmówcami. Ile zamknięto dróg? 200 m, 300? To ma być przyczyną strat? Podejrzana sprawa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    amanda - niezalogowany 2016-07-03 09:43:40

    i że niby zamknięcie ulicy to powód ich problemów???? chyba sobie żarty robią! ale...każdy pretekst jest dobry :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama