Reklama

Miliony wyrzucone w błoto, czyli absurdy rewaloryzacji Plant Miejskich.

06/08/2020 13:07

Rozpoczęta niedawno rewaloryzacja Plant Miejskich ma szansę stać się najbardziej chybioną inwestycją w czasie kadencji prezydenta Krystiana Kinastowskiego. Kaliszanie dopiero teraz zaczynają zdawać sobie sprawę, z czym mają do czynienia. My ostrzegaliśmy przed tym już wiele miesięcy temu.

    - Dlaczego nic nie piszecie o Plantach? - zatelefonował do redakcji ŻK jeden z czytelników. - Zobaczcie, co tam się dzieje! Ogrodzili teren, zakazali wejścia, zdemontowali ławki i już drugi czy trzeci tydzień nikogo tam nie ma. Nie są prowadzone żadne prace, nic. Wychodzi na to, że zrobili na złość starszym ludziom, dla których Planty latem były jedynym miejscem, gdzie ci ludzie mogli wypocząć, odetchnąć czy po prostu posiedzieć na ławce wśród zieleni. To są często biedni ludzie. Oni nie pojadą na wczasy ani na działkę. Nie pójdą na spacer do parku, bo mają już kłopoty z chodzeniem. A teraz jakiś idiota odebrał im tą jedyną oazę zieleni, tak jakby nie można było przeprowadzić tych prac w innym terminie niż sam środek lata – rozzłościł się nasz rozmówca.

Przede wszystkim bezsens

Reklama

    - Czy w tym mieście nikt już nie myśli? - wkrótce dotarł do nas kolejny oburzony kaliszanin. - Sześć czy siedem milionów za co? Za posadzenie iluś tam drzew i krzewów? No chyba z nas kpią! Wystarczyłoby lepiej dbać o istniejącą już zieleń, bo ci z Ratusza kompletnie nad tym nie panują. Nawierzchnia jest jeszcze w dobrym stanie, była robiona nie tak dawno temu. A teraz chcą ją zrywać i kłaść nową? Po co? To marnotrawstwo i zwykła głupota! Co tam jeszcze jest do zrobienia? Latarnie? Przecież tam są latarnie! Wystarczy wymienić żarówki na energooszczędne i wszystko będzie dobrze. Ławki? Przecież tam były całkiem ładne ławki, tylko słyszę, że właśnie je zdjęli i gdzieś wywieźli. Ale ile może kosztować wymiana ławek? Przecież nie sześć milionów. Nawodnienie? Przecież tam było nawodnienie. Kilka czy kilkanaście lat temu były zraszacze, jeszcze to pamiętam. I co się z nimi stało? Ukradli? To trzeba było wtedy założyć nowe, a nie rozkopywać wszystko teraz – wylał na nas swoje żale czytelnik, do którego dopiero teraz dotarły informacje o szczegółach planowanej inwestycji.

    - Zajęliby się lepiej łobuzerią i menelami, którzy tam siedzą albo śpią na ławkach – podzieliła się z nami swoimi spostrzeżeniami kaliszanka. - Zrobią nowe ławki, nowe alejki i co? Myślą, że ci menele tam nie wrócą? A dlaczego mieliby nie wrócić? Przecież to ich miejsce, oni tam niedaleko mieszkają...

Reklama

A nie mówiliśmy?

    Ze swej strony moglibyśmy dodać jeszcze wiele uwag i opinii utrzymanych w podobnym tonie. Choćby taką, że od kilkunastu lat w propozycjach do miejskiego budżetu rok w rok powtarzane są te same postulaty inwestycyjne, które mimo to nie są realizowane. Przebudowy od lat nie mogą doczekać się takie ulice, jak Skalmierzycka, Zgodna, Handlowa czy Ostrowska, by wymienić tylko te i nie wspominać o innych. Siedem milionów wystarczyłoby przynajmniej na kilka z nich. Zamiast tego władze miasta postanowiły wydać pieniądze na rewaloryzację czegoś, co już zostało zrewaloryzowane.

Reklama

    Sprostowania wymaga natomiast zacytowana przez nas na wstępie opinia, że nie piszemy o Plantach. W ciągu minionych kilkunastu miesięcy pisaliśmy o nich przynajmniej kilkakrotnie, nie szczędząc krytyki, wytykając bezsens zapowiadanej inwestycji i jej wysokie koszty. Wtedy nikt nas nie słuchał, a dziś posądzani jesteśmy o obojętność. Nie jest to osąd rzetelny ani sprawiedliwy.

Wszystko zgodnie z prawem, ale czy z rozumem?

    Według umowy zawartej z wykonawcą rewaloryzacja Plant potrwać ma do maja przyszłego roku. Dlaczego rozpoczyna się akurat teraz, w środku lata i dlaczego teren został już ogrodzony, choć na razie nic się tam jeszcze nie dzieje?

Reklama

    - My przekazaliśmy wykonawcy plac budowy i on teraz za ten teren odpowiada. Musi mieć trochę czasu, by sobie tę inwestycję przygotować – wyjaśnia Dagmara Pokorska z miejskiego Wydziału Rozwoju i dodaje, że prace powinny rozpocząć się w drugiej połowie sierpnia. - Termin wynika z procesu inwestycyjnego, który ma swoje etapy. Jednym z nich jest postępowanie przetargowe. Poza tym jest to teren objęty ochroną konserwatorską, a to wymaga dodatkowych uzgodnień. Gdybyśmy rozpoczęli prace wiosną, też byśmy nie skończyli tego w tym roku. Nie da się tego zrobić w dwa miesiące. To są roboty i budowlane, i zieleniarskie – podkreśla D. Pokorska i dodaje, że inwestycja ta już wcześniej ujęta była w Wieloletniej Prognozie Finansowej.

    Jak ustaliliśmy, w Budżecie Miasta Kalisza po raz pierwszy ujęta została w 2019 r. Wtedy zarezerwowano na nią kwotę 1 mln 847 tys. zł. Rok później w kolejnym budżecie było to już 6 mln 864 tys. zł. Ostatecznie zadanie zamknąć się ma kwotą nieco ponad 6 mln 820 tys. zł.

Reklama

    Mimo usiłowań, nie udało nam się ustalić tożsamości ojca tego „sukcesu”. Inaczej mówiąc, nie wiemy, kto wymyślił zadanie pn. Rewaloryzacja Plant Miejskich ani kto zaplanował na nie takie, a nie inne kwoty.

    Jak wiemy, prawdziwy sukces ma wielu ojców. Klęska jest sierotą.

Robert Kordes

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-06 15:18:53

    a jaki rozwój zapewni rewitalizacja?alkoholizmu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-06 15:23:41

    mieli zlikwidować kontra pas po tamtym cepie,to dopiero będzie kwota

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-06 16:12:05

    Ci co niby dzwonili to niezle dzbany. Dobrze ze zabrano sie za planty...a te mloty nirch se gadaja hahaha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości