Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na zapytanie poselskie Jana Dziedziczaka Posła na Sejm RP dotyczące funkcjonowania zespołów ratownictwa medycznego na terenie miasta Kalisza i powiatu kaliskiego potwierdza występowanie bardzo poważnych problemów w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego w południowej Wielkopolsce. Jednocześnie resort nie przedstawił żadnych konkretnych działań prowadzących do realnego zwiększenia bezpieczeństwa mieszkańców regionu
Choć odpowiedź formalnie odnosi się do większości zadanych pytań, jej treść wskazuje przede wszystkim na próbę przerzucenia odpowiedzialności na inne instytucje — w szczególności Wojewodę Wielkopolskiego oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Ministerstwo Zdrowia unika natomiast jednoznacznego odniesienia się do własnej odpowiedzialności za organizację i nadzór nad systemem ratownictwa medycznego w Polsce.
Alarmujące dane przedstawione przez samo Ministerstwo Zdrowia
Najbardziej niepokojącym elementem odpowiedzi są dane dotyczące czasu dotarcia zespołów ratownictwa medycznego do pacjentów. Resort przyznał, że:
– mediany czasu dotarcia zespołów ratownictwa medycznego przekraczają ustawowe normy zarówno w Kaliszu, jak i w powiecie kaliskim,
– maksymalne czasy dojazdu osiągały poziom niemal dwóch godzin w samym Kaliszu oraz ponad dwóch godzin w powiecie kaliskim,
– w gminie Opatówek aż 47% interwencji przekraczało dopuszczalne ustawowo czasy dotarcia,
– liczba interwencji systematycznie rośnie.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy regionu znajdujący się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia mogli oczekiwać na przyjazd karetki nawet ponad dwie godziny. Tego rodzaju sytuacje podważają podstawowe założenia systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego i rodzą poważne pytania o realne bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców południowej Wielkopolski.
Brak decyzji o zwiększeniu liczby karetek
Pomimo przedstawienia tak alarmujących danych Ministerstwo Zdrowia wprost przyznało, że nie planuje zwiększenia liczby zespołów ratownictwa medycznego na terenie Kalisza i powiatu kaliskiego.
Jedynym działaniem wskazanym przez resort jest relokacja jednego zespołu z Kalisza do gminy Opatówek od października 2026 roku. Oznacza to, że zamiast rzeczywistego zwiększenia potencjału ratowniczego państwo proponuje jedynie przesunięcie już istniejących zasobów.
Takie rozwiązanie nie rozwiązuje problemu przeciążenia systemu, niedoborów kadrowych ani niewystarczającej liczby dostępnych karetek. Nie zwiększa również faktycznej liczby zespołów zabezpieczających mieszkańców regionu.
Ministerstwo unika odpowiedzialności
W odpowiedzi wielokrotnie podkreślano, że organizacja systemu ratownictwa medycznego należy do kompetencji wojewody. Tego rodzaju argumentacja może być odbierana jako próba uchylenia się od odpowiedzialności przez centralny organ administracji odpowiedzialny za funkcjonowanie ochrony zdrowia w Polsce.
Należy bowiem pamiętać, że Minister Zdrowia:
– zatwierdza wojewódzkie plany działania systemu PRM,
– posiada instrumenty nadzorcze,
– ma możliwość inicjowania zmian organizacyjnych i legislacyjnych,
– odpowiada za politykę zdrowotną państwa.
Pomimo tego resort ograniczył się głównie do wskazywania obowiązujących procedur i kompetencji innych instytucji, nie przedstawiając własnych propozycji poprawy sytuacji.
Brak odpowiedzi na kluczowe pytania
Szczególnie krytycznie należy ocenić brak odpowiedzi dotyczącej możliwości zakontraktowania dodatkowego zespołu ratownictwa medycznego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Ministerstwo nie przedstawiło żadnych informacji w tym zakresie, ograniczając się wyłącznie do sugestii, aby pytanie skierować do Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.
Oznacza to, że jedno z najważniejszych pytań dotyczących możliwości poprawy zabezpieczenia mieszkańców regionu faktycznie pozostało bez odpowiedzi.
Resort nie przedstawił również oczekiwanej analizy porównawczej dotyczącej liczby zespołów ratownictwa medycznego w Kaliszu i powiecie kaliskim na tle innych miast o podobnej liczbie mieszkańców. Zamiast konkretnych danych benchmarkingowych podano jedynie ogólne wskaźniki dla całego województwa wielkopolskiego.
Problem ma charakter strukturalny
W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia koncentruje się przede wszystkim na działaniach organizacyjnych, takich jak:
– lepsza selekcja zgłoszeń,
– skrócenie czasu zadysponowania zespołów,
– ograniczenie przetrzymywania karetek pod szpitalami.
Choć działania te są potrzebne, nie mogą zastępować realnego zwiększenia liczby zespołów ratownictwa medycznego tam, gdzie występują ewidentne problemy z dostępnością świadczeń.
Przedstawione przez resort dane wskazują bowiem, że problem ma charakter strukturalny i wynika z przeciążenia całego systemu ratownictwa medycznego w regionie.
Rosnące obciążenie straży pożarnej i innych służb
Na szczególną uwagę zasługuje również fragment odpowiedzi dotyczący częstego wykorzystywania jednostek Państwowej Straży Pożarnej oraz innych podmiotów współpracujących z systemem PRM.
Sam fakt szczegółowego opisywania procedur uruchamiania jednostek współpracujących w sytuacji braku dostępnych karetek pośrednio potwierdza skalę problemu niedoboru zespołów ratownictwa medycznego w regionie.
Coraz częstsze angażowanie strażaków do zabezpieczania zdarzeń medycznych może świadczyć o niewydolności podstawowego systemu ratownictwa medycznego.
Mieszkańcy nadal bez gwarancji poprawy sytuacji
Całość odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia sprawia wrażenie dokumentu skoncentrowanego bardziej na uzasadnieniu obecnego stanu rzeczy niż na przedstawieniu rzeczywistych działań naprawczych.
Resort potwierdza występowanie problemów, przedstawia dane świadczące o niewydolności systemu w części regionu, a jednocześnie nie proponuje żadnych konkretnych rozwiązań prowadzących do zwiększenia bezpieczeństwa mieszkańców.
W konsekwencji mieszkańcy Kalisza i powiatu kaliskiego nadal nie otrzymali realnej gwarancji poprawy sytuacji. Z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia wynika bowiem, że mimo przekroczeń ustawowych norm czasu dojazdu oraz stale rosnącej liczby interwencji resort nie przewiduje zwiększenia liczby zespołów ratownictwa medycznego, ograniczając się jedynie do przesunięć organizacyjnych i działań administracyjnych.
Wincenty Nowak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przyjdzie konfa, to będzie ok. Karetki i służba zdrowia będą prywatne! Będzie wówczas porządek. Biedotę będą przywozić na drabiniastych wozach lub na taczkach do szpitali.
Wow 5 osobowość w tej twojej małej główce. Nie będzie ok gdyż wnuk żołnierza Wehrmachtu sprywaryzuje służbę zdrowia !!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
aaa pamiętaj pisz/kopiuj tekst tak, by go poźniej już nie komentować!!! Do zobaczenia cieniasie!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Przyjdzie konfa, to będzie ok. Karetki i służba zdrowia będą prywatne! Będzie wówczas porządek. Biedotę będą przywozić na drabiniastych wozach lub na taczkach do szpitali.
Wow 5 osobowość w tej twojej małej główce. Nie będzie ok gdyż wnuk żołnierza Wehrmachtu sprywaryzuje służbę zdrowia !!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.