Reklama

Policyjne łapanki na pieszych

08/06/2016 11:15

Polska policja udowadnia, że mentalnie ciągle tkwi w PRL

„Koniec z policyjnymi łapankami. Policji nie chodzi teraz o to, aby za wszelką cenę obywatele płacili mandaty, tak jak było przedtem, za rządów poprzedniej koalicji PO-PSL” – obiecuje Jarosław Zieliński, wiceminister  MSW. Jednak rzeczywistość pokazuje, że policji trudno zmienić stare nawyki. Przynajmniej w Kaliszu.

1 czerwca,  środa, g.7.30. 27-letnia kaliszanka w towarzystwie ojca (tego dnia w roli osobistego kierowcy) wychodzi z budynku przychodni Puls przy ul. Polnej. Po upewnieniu się, że jezdnia jest pusta i nic im nie zagraża, oboje kierują się w stronę parkingu po drugiej stronie  ulicy, pomijając przejście przy skrzyżowaniu. Nagle, jak spod ziemi, wyrasta dwóch mundurowych. „Złamali państwo przepisy, przechodząc w niedozwolonym miejscu, co skutkuje 50-złotowym mandatem karnym. Proszę o dowody tożsamości.  W razie odmowy przyjęcia mandatu sprawa zostanie skierowana do sądu” – usłyszeli standardową formułkę.
Na nic zdały się wyjaśnienia i prośby. – Tłumaczyłam, że przedłużyły się badania, a ja musiałam dotrzeć na ważne spotkanie do odległego o kilkadziesiąt kilometrów miejsca pracy i zależało mi na czasie. Że jezdnia była pusta, więc nie stwarzaliśmy zagrożenia ani dla siebie, ani dla innych użytkowników – mówi kaliszanka.
Nadaremno. Wszelkie argumenty policjanci torpedowali statystykami potrąceń i obrazowymi opisami poszkodowanych pieszych wypełniających szpitalne sale.
Skwer przy zbiegu ulicy Polnej i Legionów to jedno z ulubionych miejsc policyjnych polowań na przechodniów. Wręcz wymarzone.
– Policjanci doskonale wiedzą, że większość zmotoryzowanych kieruje się na wprost wejścia do przychodni i na odwrót – po wyjściu z przychodni przechodzą przez ulicę prosto na parking. Zrozumiałbym postępowanie policjantów, gdyby w tym miejscu rzeczywiście dochodziło do wypadków i potrąceń, ale takich zdarzeń sobie nie przypominam. Zatem na pewno nie chodzi o prewencję. Gdyby tak było, wystarczyłby widok zaparkowanego radiowozu lub pieszego patrolu. Tymczasem mundurowi czają się w nieoznakowanych autach – twierdzi emeryt, który upodobał sobie ławkę na pobliskim skwerze.
W ubiegły poniedziałek mundurowi polowali na przeciw przychodni Puls (przy ul. Polnej) w niebieskiej skodzie o numerach PK 41528 (foto).
Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy kaliskiej policji, potwierdza, że w tym roku w okolicach przychodni PULS nie doszło do żadnych zdarzeń z udziałem  pieszych.
 Okolice Polnej i Legionów to nie jedyne miejsce polowań. Kaliszanie zwracają również uwagę na ulicę Górnośląską, odcinek pomiędzy Polną a Wieżą Ciśnień. W tym przypadku większość „ofiar” to klienci skracający sobie drogę pomiędzy marketami Lidl oraz TESCO. – Ten skrót jest oczywisty. Najbliższe przejścia – skrzyżowania Polna/Górnośląska i Górnośląska/Legionów – są bardzo odległe. Więc zachowanie ludzi nie powinno dziwić – mówi jeden z okolicznych mieszkańców. Poza tym odległość między skrzyżowaniami wynosi grubo ponad 200 metrów, a przechodzenie w miejscach nieoznaczonych jest dozwolone, jeśli odległość przekracza 100 metrów.

Profilaktyka? Nie, kasa!
W ubiegłym roku opinię publiczną zbulwersowała treść dokumentu, jaki wyciekł z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, w którym urzędnicy „zaplanowali” liczbę wykroczeń drogowych i wpływy do budżetu z tego tytułu. Przypomnijmy – chodziło o gigantyczną kwotę 1,5 miliarda złotych. Policja była zobowiązana m.in. do wylegitymowania więcej niż 6.340.535 kierujących, ujawnienia więcej niż 1.675.005 kierowców przekraczających prędkość i ujawnienia więcej niż 420.620 wykroczeń popełnianych przez pieszych. Idiotyzm? Oczywiście, ale potraktowany został bardzo poważnie przez pracowników resortu, co ujawniło ubiegłoroczne nagranie z toruńskiej komendy, opublikowane m.in. w portalu natemat.pl
„Przyjmuję, k…, dolny próg mandatów 17 na głowę. (…) I nie słyszę, że się, k…, nie chciało” – mówi na bulwersującym nagraniu policjant do swoich podwładnych. Każe im wyrobić dzienną normę na głowę, bo inni „robią po 12, 13”, a  Toruń „tylko 4,5 na łeb”.
Obecne kierownictwo MSW zapowiedziało, że takich praktyk nie będzie, ale  rzeczywistość pokazuje, że wiatr zmian nie dotarł jeszcze wszędzie. Z pewnością  nie do Kalisza.
– Krótko przed Wielkanocą robiłem zakupy w galerii Amber. Była 9.00 wieczorem, kiedy wyszedłem z zakupów, kierując się w stronę ulicy Podmiejskiej przez najbliższe przejście dla pieszych. Nie było żywego ducha ani żadnego pojazdu, więc próbując zaoszczędzić czas, z ciężkimi siatkami w rękach, przeszedłem na czerwonym – wspomina pan Kamil. – Natychmiast pojawili się mundurowi. Żadnych tłumaczeń nie przyjmowali. Popełniłem wykroczenie, choć nikomu ani sobie nie zagrażałem. Skończyło się na 50-złotowym mandacie – skarży się rozmówca.
Czy to europejski standard? Bynajmniej. Łukasz Warzecha, publicysta wSieci.pl: „Powie ktoś: w Wielkiej Brytanii kary są nawet surowsze niż w Polsce. Polecam zapoznanie się z pragmatyką pracy brytyjskiej policji. Tam nawet karany kierowca ma poczucie, że policjant chce mu przede wszystkim pomóc. I wie, że jego głównym zadaniem nie jest dociśniecie go i wyrwanie mu z ręki kasy”.
Czy podobne wrażenie mają kaliszanka i jej ojciec oraz kilka (a może kilkanaście) innych osób upolowanych przez kaliskich policjantów pod przychodnią w środę 1 czerwca?

Reklama

Więcej w Życiu Kalisza

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Loki - niezalogowany 2016-06-10 16:33:23

    To pewnie zorganizowane działanie Policji i służby zdrowia jak Policja zabierze staruszce pieniądze na leki to zmniejsza się kolejki u lekarzy a i może ZUS coś zaoszczędzi. Swoją droga wstyd świat walczy z terroryzmem a Polska Policja ze staruszkami jaki kraj tacy terroryści

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    TOM - niezalogowany 2016-06-10 12:33:40

    Przechodzenie na pasach i czerwonych światła jak nie ma ruchu jest normalne w większczości krajów europejskich !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    XXX - niezalogowany 2016-06-09 15:59:21

    Widocznie statystyka w "pieszych" kuleje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama