Reklama

Publiczna służba zdrowia czyli studnia bez dna

– Bez względu na to ile środków z budżetu państwo przeznaczy na ochronę zdrowia, to zawsze będzie mało. Ten system zawsze będzie niewydolny – ocenia kaliszanka, która w rozmowie z redakcją „Życia Kalisza” na swoim przykładzie podzieliła się refleksjami na temat funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce

Przypomnijmy kilka danych. W 2005 roku wydatki na ochronę zdrowia wyniosły nieco ponad 42 miliardy złotych, czyli 4,3% PKB. Rok później wydaliśmy niecałe 46 miliardów (4,3% PKB) a w kolejnych latach wydatki systematycznie rosły do poziomu 4,6% PKB w roku 2014, kiedy z budżetu państwa na ochronę zdrowia wydano 79 mld złotych.
Po kolejnych 6 latach poziom wydatków na ochronę zdrowia z budżetu państwa osiągnął poziom 121 miliardów złotych co stanowiło 5,5% PKB.  


W międzyczasie cały czas trwała (i trwa nadal) dyskusja o konieczności dalszego zwiększania nakładów co rzekomo było, i jest, warunkiem koniecznym dla zapewnienia usług medycznych na właściwym poziomie i skrócenia kolejek do lekarzy.
W tym roku poziom wydatków z budżetu na ochronę zdrowia wyniesie prawie 248 miliardów złotych czyli prawie 7% PKB!
Oznacza to, że  ciągu dwóch dekad, od 2005 do 2025 roku, wydatki na służbę zdrowia zwiększyły się z 42 do 248 miliardów złotych, czyli prawie o 600% natomiast inflacja w tym czasie wzrosła o 60, 70%.

Reklama

Odpowiedź na pytanie – na ile ten gigantyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia przełożył sie i przekłada się na jakość usług medycznych dają wyniki sondażu przeprowadzonego w grudniu ub. roku przez pracownię Opinia24 na zlecenie RMF FM.


Okazuje się, że jedynie 7% respondentów dostrzega poprawę, 38% nie widzi zmian a ponad 40% zauważa pogorszenie sytuacji w ochronie zdrowia. Natomiast tytuły w mediach zgodnie informują o katastrofie! 

Gdzie zatem tkwi problem? Być może częściową odpowiedź o przyczyny tej patologicznej sytuacji daje historia kaliszanki, która na  swoim przykładzie podzieliła się z redakcją refleksjami na ten temat.
Kilka tygodni temu uległa drobnemu wypadkowi – na śliskim chodniku upadła i doznała kontuzji kolana. Konieczne było usztywnienie kończyny za pomocą ortezy.
– Lekarz poinformował mnie, że przysługuje mi wyjątkowa, bo aż 90-procentowa zniżka na aparat. Zapłacę jedynie... 100 złotych. Zdziwiłam się, że tak proste urządzenie kosztuje aż 1000 złotych ale z oferty oczywiście skorzystałam – przyznaje kaliszanka.
Jednak powodowana ciekawością sprawdziła w internecie, jaki jest koszt zakupu takiej samej ortezy na wolnym rynku, poza systemem. Okazuje się, że można ją kupić, bez jakichkolwiek rabatów za około... 150  złotych. 
Jestem przekonana, że gdyby nakłady na służbę zdrowia zwiększyć dwukrotnie, orteza kosztowałaby nie tysiąc a dwa tysiące złotych – podsumowuje. (pp)

Reklama

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/02/2026 06:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ? - niezalogowany 2026-02-15 06:17:36

    Pewnie nie ma złotego rozwiązania, ale czy nie powinno być symbolicznej opłaty za skorzystanie ze służby zdrowia. Może wówczas odblokowałby się kolejki oraz uszczelniono by rozdawnictwo publicznych pieniędzy na tzw. martwe dusze, które trafiają w prywatne ręce?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama