– Kiedyś pracowałem w milicji, w wydziale kryminalnym i miałem najlepszego psa tropiącego w Polsce. Pisały o tym wszystkie gazety. Potem szkoliłem psy w Związku Kynologicznym. Ćwiczenia odbywały się na dawnym basenie odkrytym i w straży pożarnej. W 1995 r. przeszedłem na policyjną emeryturę i poświęciłem się już tylko psom – wspomina. Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze