Reklama

Unijny system ETS zabija polskie ciepłownie!

16 polskich ciepłowni nie rozliczyło się z emisji dwutlenku węgla w ramach systemu ETS. Chodzi głównie o małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie są w stanie udźwignąć rosnących kosztów emisji CO2. Dalsze funkcjonowanie w ramach systemu grozi bankructwem wielu polskich firm, i to nie tylko ciepłowni

Przypomnijmy. Koszty uprawnień emisyjnych w ramach ETS w ciągu ostatnich 10 lat wzrosły drastycznie. O ile w 2017 roku cena za emisję tony CO2 wynosiła 10 euro to w 2023 roku osiągnęła 100 euro za tonę! 
Dla mniejszych podmiotów jest to koszt nie do udźwignięcia, dlatego 16 polskich firm nie rozliczyło się z uprawnień do emisji dwutlenku węgla. O problemach polskich ciepłowni donosi portal Magna Polonia.
Pierwszym głośnym przypadkiem była Elektrociepłownia Zagłębie Dąbrowskie, dawniej EC Będzin, która nie rozliczyła emisji za 2020 rok. Główny Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na spółkę karę w wysokości 248 mln zł. Firma nie umorzyła ponad 2,1 mln certyfikatów EUA o wartości około 176 mln euro” – czytamy.

Reklama

Elektrociepłownia broni się wskazując, że zaległości w płatnościach miały charakter niezawiniony, wynikały z taryf zatwierdzonych przez Urząd Regulacji Energetyki, nie uwzględniających rzeczywistych kosztów zakupu uprawnień do emisji. „Państwo zmusiło firmę do sprzedaży ciepła po cenach oderwanych od rzeczywistych kosztów, a następnie ukarało ją za brak środków” – wyjaśnia mechanizm Magna Polonia i zwraca uwagę, że takim samym sankcjom podlega zarówno podmiot który spóźnił się choćby o jeden dzień z płatnościami jak i ten, który w ogóle nie dokonał rozliczenia.
Dodajmy, że problem może jedynie narastać bowiem  w listopadzie ub. roku ministrowie ds. klimatu państw członkowskich doszli do porozumienia na mocy którego „ambitne cele klimatyczne” Unii Europejskiej, zakładające redukcję emisji CO2 do roku 2040 aż o 90% względem 1990 roku, zostały utrzymane.
Według analityków, do 2030 roku cena uprawnień  może się podwoić i osiągnąć poziom 200 euro za tonę! Dla wielu polskich firm będzie oznaczać to wyrok śmierci.
Warto zauważyć, że ten klimatyczny nonsens (bo tym jest ETS z punktu widzenia nauki), okraszony retoryką „walki o klimat” i ratowania „płonącej planety” to de facto drakoński podatek nałożony przez brukselskich biurokratów na usługach Berlina na polską gospodarkę opartą w dużej części na energetyce węglowej. To właśnie Polska jest największą ofiarą „klimatycznej fobii” czego dowodzi fakt, że o ile ceny za energię elektryczną w Polsce przed kilkunastu laty należały do najniższych w Europie, to obecnie są najwyższe.

Reklama

I co najważniejsze – dzieje się to przy pełnej akceptacji i bierności polskich rządzących. Mają odwagę protestować przeciw unijnej "polityce klimatycznej" przywódcy mniejszych krajów – Węgier, Czech czy Słowacji, którzy już zapowiedzieli, że  nie będą wdrażać ETS2 a pan premier Tusk milczy w tej sprawie. Znaczy, że chyba nie przeszkadza mu okradanie Polaków. (pp)

Źródło: Magna Polonia
 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/03/2026 13:33
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    !? - niezalogowany 2026-02-28 06:38:05

    Gdyby nie ets, to śmierdzący dym zabiłby nas. Pisslamiści otrzymali środki z UE na powolne odchodzenie od węgla i co, i nic. Przejedli je! Prawda była taka, że nasz krajowy drogi węgiel w ogóle się sprzedawał, więc m.in. ciepłownie kupowały tani węgiel z rosji z etykietą Kazachstany. Może pan o tym napisze z życiu konfederacji! W te sposób pośrednio napędzał ruską gospodarkę! Może tak miało być?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Dmuchany Balon - niezalogowany 2026-02-28 11:38:48


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mądrala - niezalogowany 2026-02-28 09:09:58

    módl się żebyś nie musiał robić opłat za oddychanie i pierdzenie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama