36-latek okradł jedną z kaliskich firm, a następnie pijany zasnął na chodniku. Tak zastali go policjanci, którzy szybko ustalili, że leżące obok narzędzia pochodzą z przestępstwa. Przy okazji wyszło na jaw, że to już kolejne włamanie do tej samej firmy, którego dopuścił się mężczyzna. Teraz grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności
Tuż po godzinie 1:00 patrolujący ulice Kalisza policjanci pionu kryminalnego, zauważyli śpiącego na chodniku mężczyznę. Kiedy zatrzymali radiowóz zobaczyli, że obok mężczyzny leżą narzędzia, które najczęściej znajdują się na wyposażeniu warsztatów samochodowych.
Już po chwili okazało się, że śpiąca na chodniku osoba jest nietrzeźwa. Kiedy policjantom udało się dobudzić mężczyznę oświadczył, że leżące obok przedmioty są jego własnością, nie potrafił jednak w żaden logiczny sposób wytłumaczyć policjantom, dlaczego spacerował z nimi po mieście w środku nocy – mówi podkom. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. – Chwilę później funkcjonariusze ustalili, że podnośnik do silników oraz urządzenia do ustawiania geometrii kół zostały skradzione z terenu jednej z pobliskich firm. Mężczyzna został zatrzymany.
Reklama
Okazało się, że to nie jedyne przestępstwo na koncie 36-latka. Wcześniej mężczyzna włamał się do budynków tej samej firmy, skąd zabrał narzędzia będące na wyposażeniu warsztatu. Łączna wartość strat na szkodę firmy wyniosła blisko 30 tys. złotych.
36-latek usłyszał już zarzuty w tej sprawie. Za przestępstwa, których się dopuścił grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności, jednak podejrzany dopuścił się czynu w warunkach tzw. recydywy, czyli powrotu do przestępstwa, dlatego grozi mu kara nawet 15 lat więzienia – dodaje podkom. Anna Jaworska-Wojnicz.
Reklama
(red), fot. pixabay
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze