Reklama

Brydż: Australijskie wspomnienia

24/03/2010 13:44

Brydżyści z kaliskiego klubu Consus odnieśli podczas 49. Mistrzostw Australii ogromny sukces, zwyciężając w turniejach teamów i par, a także zajmując wiele innych czołowych lokat. W ekipie naszych brydżystów, którzy wyjechali do Gold Coast, był również kaliszanin Dominik Filipowicz, który znalazł się w zwycięskim składzie

– Jak doszło do tego egzotycznego wyjazdu?
– Właściciel firmy Consus – Jarosław Kłapucki, który jest naszym sponsorem, pozostawił nam możliwość wyboru turnieju, a gdy tego dokonaliśmy, zaakceptował naszą propozycję. Zdecydowaliśmy się na Australię, bowiem to ciekawy kraj, a polscy brydżyści wyjeżdżają tam sporadycznie.

– Czego kaliski zespół oczekiwał po swoim występie w tych mistrzostwach?
– Zakładaliśmy, że w turnieju par do finału zakwalifikujemy czterech przedstawicieli klubu Consus. Niestety, awansowały tylko dwie, ale pozostałe na otarcie łez zajęły wysokie lokaty w finałach B i C. W zmaganiach teamów wystawiliśmy dwie drużyny i obie miały awansować do finałowej szóstki. Tak też się stało. Co prawda zajęliśmy piąte oraz szóste miejsce i musieliśmy grać w ćwierćfinale, z czego zwolnione były pozostałe dwa teamy. Pomimo tego nasz zespół zajął pierwsze miejsce, a graliśmy od tej rundy znakomicie, nie przegrywając ani jednej kwarty. W finale zmierzyliśmy się z drużyną składającą się z Australijczyków, wśród których był najlepszy brydżysta tego kraju, a także Irlandczyków i Nowozelandczyka. Unikali nas od początku turnieju, w meczu finałowym nie mieli już innego wyboru. Również tę konfrontację pewnie rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Drugi nasz team zajął wysokie piąte miejsce, chociaż niewiele brakowało, aby został sklasyfikowany wyżej.

– Czy gospodarze spodziewali się tak dobrej postawy brydżystów w klubu Consus?
– Jeszcze przed turniejem jeden z organizatorów podszedł do mnie i powiedział, że wśród faworytów widzi mnie z partnerem Krzysztofem Martensem, a także Australijczyków. Po zakończeniu mistrzostw retorycznie zapytał: „A nie mówiłem?”. Dodać warto, że turniej teamów zaplanowano tak, aby obie nasze drużyny trafiły na siebie już na początku. Nie przeszkodziło to jednak obu awansować do finału. W Gold Coast, gdzie odbywały się mistrzostwa, stanowiliśmy sporą siłę i wyróżnialiśmy się jednolitymi strojami z logo firmy Consus. To innym dawało wiele do myślenia. (pis)

Reklama

Więćej w Życiu Kalisza

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości