Reklama

Chcą zwęzić Górnośląską i ograbić ją z parkingów

04/05/2017 10:41

Mamy już deptak, po którym nikt nie depcze, Rozmarek, na którym rzadko kto się pojawia,  ścieżkę rowerową
w stronę Opatówka, po której nikt nie jeździ, halę sportową, która rzadko jest pełna, stadion na 8000 miejsc bez pomysłu na jego wykorzystanie, Zawodzie na ogół ziejące pustką, a teraz do tej zadziwiającej kolekcji mogą dołączyć ścieżki rowerowe po obu stronach ulicy Górnośląskiej.

Wiceprezydent Kalisza Barbara Gmerek wydała w marcu zarządzenie nr 145 w sprawie zatwierdzenia Koncepcji przebiegu tras rowerowych dla Miasta Kalisza.
Przyglądając się bliżej temu opracowaniu,  nie zauważymy wyników badań natężenia ruchu, z którego wynikało by, jak duże jest zapotrzebowanie na ścieżki rowerowe w poszczególnych miejscach. To zupełnie tak samo,  jakby lekarz zaproponował pacjentowi lek bez wcześniejszego  badania.
W koncepcji zaproponowano m.in., by główna ścieżka rowerowa Kalisza,  nazwana „Nr 1”,  biegła m.in. wzdłuż całej ulicy Górnośląskiej.  Na pierwszy rzut oka – fajnie. Problem w tym, że planują to zrobić kosztem likwidacji dwóch z czterech pasów ruchu oraz kosztem redukcji około połowy parkingów. Obecnie ul. Górnośląska jest czteropasmowa. Każdy, kto choć raz pokonał tę trasę za kierownicą, zorientował się, że skrajne prawe pasy są dość często blokowane przez samochody dostawcze stojące notorycznie na „awaryjkach” oraz mniejsze auta ślamazarnie wjeżdżające lub wyjeżdżające z parkingów na poboczu. Jeśli zlikwidujemy dwa pasy tej  jezdni, przenosząc cały ruch samochodów na jeden pas dla każdego kierunku,  to prędkość poruszania zmniejszy się średnio do 20 km na godzinę, nawet wtedy gdy w szeregu nie trafi się żadna „elka” z Krotoszyna albo stuletni dziadziuś w czapeczce. Rzeczywiście, wtedy jazda na rowerze będzie szybsza. W Koncepcji nie wspomniano jednak, że samochód poruszający się w miejskim korku 20 km/h, zatrzymywany i uruchamiany co kawałek zwiększa spalanie do ilości porównywalnej z małym czołgiem. Każdy komputer pokładowy w aucie to potwierdzi. Zwiększone spalanie to oczywiście większe zanieczyszczenie powietrza. Przecież w takim smrodzie niewielu będzie miało ochotę chodzić, czy jeździć, zwłaszcza pod górkę. Zresztą dokąd?  Rekreacyjnie ludzie wolą jeździć  na obrzeża miast niż do centrum. Może do pracy, tylko nie wszyscy współpracownicy będą tolerować spoconego kolarza. Może na zakupy, tylko nie wszystkie da się rowerem przywieźć.  Może na jakieś spotkanie biznesowe albo randkę? Życzę powodzenia. Zerknijmy do Koncepcji. Otóż jednym z celów autorów jest połączenie ścieżką rowerową  Skalmierzyc z Żelazkowem. Niestety, Kalisz wypadł im po środku. Można więc odnieść wrażenie, że po to, by ktoś ze Skalmierzyc zrobił sobie przejażdżkę rowerem do Żelazkowa, Kalisz musi się  nieco ograniczyć, oddając połowę szerokości Górnośląskiej, i jeszcze powinien za to zapłacić.

Reklama

WIęcej w Życiu Kalisza

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    - - niezalogowany 2017-05-08 19:59:07

    Może zakazać wjazdu samochodem do centrum. Będzie pusto spokojnie i cicho. Sklepy się pozamyka a na zakupy to można spokojnie autem do Ostrowa pojechać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2017-05-06 15:40:28

    Przy totalnym ignorowaniu potrzeb modernizacji i budowy infrastruktury drogowej władze miasta pokazują, że nie mają żadnego pomysłu i planu na rozwiązanie problemów komunikacyjnych i parkingowych paraliżujących miasto, bowiem przedstawiane propozycje trudno jest poważnie traktować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    prygus - niezalogowany 2017-05-06 11:15:09

    Żenujące. Piszecie o tym, jakby chodziło nie wiadomo o co. Czytelnicy i redaktorzy Życia Kalisza zatrzymali się w XX wieku. Ruch w mieście należy uspokoić, a nie zwiększać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości