Tegoroczna surowa zima pokazała prawdę o elektrycznych autobusach. „W wielu polskich miastach nowoczesna technologia zwyczajnie nie wytrzymała starcia z rzeczywistością, a za eksperymenty klimatyczne zapłacili pasażerowie” – ocenia Paweł Usiądek, członek Rady Liderów Konfederacji na portalu ugrupowania
„Symbolem kompromitacji systemu stał się Wolsztyn, gdzie kilka dni po uroczystym uruchomieniu nowych autobusów elektrycznych wszystkie pojazdy trzeba było wycofać z tras. W Krakowie sytuacja wyglądała niewiele lepiej. W autobusach obniżano temperaturę do 12 stopni. W Warszawie wystarczyła jedna awaria auta osobowego, aby dziesiątki elektrycznych autobusów utknęły w korkach, a pasażerowie zostali pozostawieni bez ogrzewania przy temperaturze odczuwalnej minus 27 stopni” – pisze Usiądek.
Zwraca uwagę na dość oczywisty fakt, że w niskich temperaturach akumulatory litowo-jonowe znacznie tracą wydajność, nawet o 30, 40 procent. Jeśli w okresie letnim autobus elektryczny jest w stanie przejechać 350 kilometrów to w zimie zdarza się często, że nie jest w stanie wykonać jednej zmiany i musi wracać na doładowanie. „Do tego dochodzi gigantyczne zużycie energii na ogrzewanie przeszklonych pojazdów oraz konieczność podgrzewania samych baterii, aby w ogóle mogły pracować” – przyznaje.
Zwraca uwagę, że na mocy przepisów samorządy zostały zmuszone do zakupu „elektryków” i w zasadzie nie mają wpływu na wybór rodzaju środka transportu zbiorowego pomimo tego, że technologia nie jest dostosowana do polskich warunków klimatycznych. „Komunikacja publiczna zaczęła być podporządkowana ideologii, a nie bezpieczeństwu i niezawodności transportu” – podkreśla.
W ocenie zwolenników elektrycznej technologii, problemy z elektrycznymi autobusami są przejściowe i będą rozwiązane w przyszłości, przez nowe generacje baterii ale nie zmienia to faktu, że z problemami samorządy muszą zmagać się już teraz. Usiądek zwraca również uwagę na ogromne koszty, jakie musiały ponieść samorządy aby sprostać kaprysom klimatystów. „Polskie miasta zainwestowały miliardy w technologię, która w niesprzyjających warunkach pogodowych okazuje się mniej niezawodna niż klasyczne pojazdy spalinowe” – przyznaje. I dodaje, że choć tegoroczna zima jest ostrzejsza od poprzednich to nie jest anomalią a raczej normą w naszej strefie klimatycznej. (pp)
Źródło: Konfederacja
Foto: portal samorządowy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wielki lament bo samochody elektryczbe maja 50% zasiegu w 2 miesiace w roku. Reszta to czysty zysk dla kieszeni i zdrowia.
Niektóre ciepłąciągi też nie wytrzymały. Zlikwidować !
Wielki lament bo samochody elektryczbe maja 50% zasiegu w 2 miesiace w roku. Reszta to czysty zysk dla kieszeni i zdrowia.
Niektóre ciepłąciągi też nie wytrzymały. Zlikwidować !