„Należy bić na alarm i wytłumaczyć Polakom kolejny brukselski absurd, na który zgodził się polski rząd! Otóż nowa umowa handlowa Unii Europejskiej podpisana niedawno z Ukrainą (i nie chodzi tym razem o Mercosur) wprowadza w 2026 roku ogromny wzrost kontyngentów, czyli produktów BEZ CEŁ, które Ukraina będzie mogła eksportować do EU! Konsekwencje będą dramatyczne dla polskich rolników i producentów” – ocenia poseł Grzegorz Płaczek, przewodniczący Klubu Poselskiego Konfederacji na stronie ugrupowania
Poseł Konfederacji zwraca uwagę na fakt, że bardzo trudno polskim rolnikom konkurować na rynku z producentami z Ukrainy, którzy nie muszą stosować tak rygorystycznych standardów, jak rolnicy w UE. Dotyczy to m.in. stosowania pestycydów, co wpływa na wyższe koszty produkcji a co stawia polskich rolników w niekorzystnej sytuacji. Ukraińscy producenci nie muszą też ponosić kosztów wynikających z ETS i ETS2.
W tej sytuacji, przy otwarciu unijnego rynku, nietrudno przewidzieć, że towary z Ukrainy zaleją polski rynek. Wywoła to presję na ceny a to z kolei uderzy w rentowność polskich gospodarstw, głównie tych małych.
Nietrudno przewidzieć, że konsekwencją otwarcia unijnego rynku na towary ze wschodu będzie ograniczanie rodzimej produkcji a w dalszej kolejności zaleje nas fala bankructw.
Oto, jak już za kilka miesięcy wzrosną kontyngenty na niektóre produkty z Ukrainy:
– Pszenica: z 1 mln ton do 1,3 mln ton
– Jęczmień: z 350 tys. ton do 450 tys. ton
– Kukurydza: z 650 tys. ton do 1 mln ton
– Cukier: z 20 tys. ton do 100 tys. ton
– Etanol: ze 100 tys. ton do 125 tys. ton.
Ogromnym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa jest również prawie 40-procentowy wzrost kontyngentu na drób – z 90 tys. ton do 120 tys. ton. Grzegorz Płaczek przypomina, że obecnie Polska jest największym producentem i eksporterem drobiu w Unii Europejskiej.
„Większy napływ tańszego drobiu z Ukrainy patologicznie zwiększy presję na ceny, zmniejszy rentowność i utrudni polskim firmom utrzymanie silnej pozycji eksportowej. To gwóźdź do trumny dla wielu mniejszych polskich gospodarstw. Zagraniczne koncerny sobie poradzą” – ocenia poseł Konfederacji.
„Czy ktoś w Brukseli oszalał, czy... wie co robi” – pyta Grzegorz Płaczek i w odpowiedzi, między wierszami, daje do zrozumienia, że „szaleństwo Brukseli” jest w tym przypadku mało prawdopodobne.
„Unia Europejska doprowadzi do sytuacji, że niemal wszystkie ukraińskie produkty objęte zwiększonymi kontyngentami z Ukrainy, w przypadku których Polska jest liczącym się producentem i eksporterem (!), stworzą ogromne i realne ryzyko spowolnienia lub ograniczenia rodzimej produkcji w Polsce. Cel działań Brukseli wydaje się jasny i prosty. A każdy Polak niech domyśli się, jaki?” – pyta, w zasadzie retorycznie i przestrzega: „Jeśli nie zatrzymamy tego szaleństwa, już niedługo będziemy uzależnieni od międzynarodowych koncernów, tak jak dzieje się to w innych państwach. Albo zaczniemy realnie bronić polskich rolników i producentów, albo na naszych stołach ze świecą przyjdzie nam szukać produktów MADE IN POLAND. Brońmy tego, co dla nas kluczowe. Na miły Bóg, tutaj chodzi o bezpieczeństwo żywieniowe Polaków!” – alarmuje i przyznaje, że proces dewastacji polskiego rolnictwa odbywa się przy całkowitej bierności, a w zasadzie za zgodą polskich rządzących. (pp)
Źródło: Konfederacja
Foto: pixabay
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Unia niszczy nasze rolnictwo dopłatami i możliwością eksportu produktów rolnych.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
EWUŃCIU, czy ty może już tej WIOSNY gryzałaś młodą kapustkę? Zapewniam, taka zieloność na surowo jest wielce smakowita. A czy Ty wiesz, że ten łykend będzie piękny i czy w związku z tym masz jakąś kwiecistą kieckę? Jak nie masz, to musisz się szybciutko zaopatrzyć i w żadnym wypadku nie zakładaj pończoszek. W końcu chyba już najwyższy czas, piękne nóżęta SŁONKU i Ludziakom pokazać, nieprawdaż?
Betonowy palancie prawicowy, rolnicy mają dopłaty i dotacje na wszystko, a wypracowują tylko niewielkie procenty pkb. Ty chyba chcesz być oszukiwany przez swoich darmozjadów. No i nie wiem czy wiesz, ale my Polacy kupujemy u Niemca całe fabryki, które są od teraz polskie. To kto na tym wygrywa oni czy my?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Unia niszczy nasze rolnictwo dopłatami i możliwością eksportu produktów rolnych.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.