Reklama

Woda to dla nich dar życia i nadziei

19/12/2018 10:33

Od 5 lat kaliska parafia pomaga misjom katolickim w Sudanie Południowym, uczestnicząc w akcji zbiórki makulatury, dzięki której zdobywa pieniądze m.in. na budowę studni w kraju cierpiącym na dotkliwy brak wody pitnej. Szlachetna akcja może jednak zostać przerwana...

 – Myśl o tym, aby zaangażować się w dzieło polskich księży misjonarzy, pracujących w Afryce na rzecz tamtejszej ludności, dojrzewała we mnie przez dłuższy czas. Zwrócenie się w kierunku kraju odległego i bardzo biednego wypływa z powołania kapłańskiego, z chrześcijańskiego miłosierdzia, ale także z czysto ludzkiej potrzeby niesienia pomocy drugiemu człowiekowi –  mówi ks. Stanisław Tofil, proboszcz Parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Kaliszu.

Piją wodę z bajora
Ksiądz przyznaje, że niemały wpływ na jego zaangażowanie się w dzieło pomocy miały także kilkakrotne przypadkowe spotkania z polskimi misjonarzami, pracującymi za wschodnią granicą naszego kraju, a także na kontynencie afrykańskim, którego ludność wymaga wszelakiego wsparcia:  materialnego, medycznego, a także duchowego.
 – W podjęciu decyzji pomogły mi także filmy, na  których zobaczyłem, że ludzie żyjący w Afryce muszą pić wodę z rzeki, w której kąpią się i z której piją także zwierzęta, albo z jakiegoś jeziorka czy bajora. To wpływa oczywiście bardzo źle na stan ich zdrowia. Jedynym sposobem na zapewnienie im wody czystej i zdrowej jest kopanie studni – dodaje proboszcz.
Budowa studni w Afryce oznacza jednak koszty, które dla tamtejszej ludności są czymś  niebotycznym, czymś nie do pokonania.
W znalezieniu metody rzeczywistej i efektywnej pomocy mieszkańcom Sudanu pomogło ks. Tofilowi spotkanie z przedstawicielem zgromadzenia księży misjonarzy – Kombonianów. Są to misjonarze pracujący we wspólnotach międzynarodowych na czterech kontynentach.
 – Zrozumiałem, że trzeba zgromadzić pieniądze na budowę studni. Nawiązałem najpierw kontakt z o. Guillermo Aguinaga Pantoja - Kombonianinem, który pracował w Sudanie. W niedzielę 13 października 2013 r. na wszystkich mszach świętych, głosząc homilię, przybliżył parafianom i mnie trud życia codziennego i religijnego Sudańczyków. Już nie mieliśmy wątpliwości, że trzeba im pomóc. I przekonać ludzi, że papier, który bezmyślnie wyrzucamy, ma jeszcze wielką wartość. Postanowiliśmy zbierać makulaturę, by Sudańczycy mieli studnię – wspomina ks. Stanisław Tofil.

Studnie z makulatury
Zbieranie makulatury rozpoczęło się w maju 2013 roku. Proboszcz znalazł odbiorcę surowca - firmę PAX, i ustalił, że w drugi weekend każdego miesiąca na parkingu przy kościele będzie podstawiany kontener. Trafiała do niego makulatura dostarczana przez parafian, ale także innych mieszkańców Kalisza. Przy jej układaniu w kontenerach pomagali wolontariusze. Pieniądze ze sprzedaży zebranej makulatury parafia przekazywała na konto akcji ,,Makulatura na misje.”, która realizowana jest w wielu miastach  w naszym kraju. 
– Makulaturę dostarczali indywidualni mieszkańcy, ale także szkoły i różne instytucje. Pierwsza zbiórka przyniosła kilka ton papieru. Za jeden kilogram można było wówczas uzyskać 30 groszy. Z czasem cena spadła do 23 gr za 1 kg. Jeden kontener mieści 5-6 ton makulatury, za którą można było uzyskać około 1500 zł, a wybudowanie jednej studni to koszt około 45 000 zł. Stopniowo jednak osiągnęliśmy cel – dodaje ks. Tofil.

Więcej w Życiu Kalisza

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zyciekalisza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości